Kobieta, której modlitwy miały moc

Kobieta, której modlitwy miały moc

Napisane przez: Judith Grimes | Miejsce: Oslo, Norge | Opublikowane: 5 grudnia 2011

Poprzez modlitwy, Esther Smith wzięła odpowiedzialność za budowanie Zboru. Dlatego na zawsze będzie stać jako jeden z jego mocnych filarów.

Międzynarodowa konferencja dla rodziców w Brunstad w 2005 roku

«Jej miłość była jak ciepły, wiosenny wiatr, który głaszcze cię po policzkach i sprawia, że jest Ci dobrze i miło»

W rozmowie panelowej w Brunstad, podczas konferencji dla rodziców, Esther zakrywa twarz rękami i serdecznie się śmieje tak, że cała się porusza, gdy jej syn Kåre opowiada o swoim dzieciństwie. Nawet w trudnych czasach zawsze potrafiła znaleźć miejsce dla wszystkich przyjaciół, którzy przyszli w odwiedziny i pomóc im– wspomina Kåre.
– Pomóc i pocieszyć – wydobywa z siebie roześmiana 88-letnia Esther.

Jest taka naturalna i serdeczna. Cała jej osoba promieniuje boską dobrocią, która objawia się także w mądrych słowach, którymi dzieli się z tysiącami obecnych rodziców z całego świata:
– Najważniejsza jest moc płynąca z przykładu! Gdy ktoś pyta o radę, to oczywiście trzeba jak najlepiej nakierować taką osobę, ale jednocześnie ważnym jest, by być bogobojnym i nie mówić czegoś po to tylko, by coś powiedzieć.

Na swój szczery i prosty sposób dodaje:
– Nie czuję się kompetentną by nauczać, ale muszę zacząć się w tym ćwiczyć - teraz, gdy mam już prawie 90 lat …
I znowu wybucha tym serdecznym, zarażającym śmiechem, a cała sala śmieje się razem z nią. Po prostu nie można jej nie kochać!

Kim była ta cudowna kobieta, która miała tak wielkie znaczenie dla tysięcy ludzi na całym świecie?

Rodzina Døviken z ulicy Nedre Eiker

Esther Døviken urodziła się w 1917r. na gospodarstwie w Nedre Eiker. Nikt w rodzinie nie był praktykującym chrześcijaninem. Tak było do czasu, gdy siostra Esther – Eli, mając zaledwie 10 lat, poważnie zachorowała. Jej ostatnie słowa do rodziny brzmiały: „Musimy spotkać się ponownie u Jezusa!” Śmierć Eli była punktem zwrotnym dla całej rodziny.

Gdy Aksel J. Smith przybył do Hokksund w 1931 roku, by prowadzić nabożeństwo młodzieżowe, Esther i jej dwie siostry postanowiły się tam udać. Wszystkie trzy nawróciły się do Boga tego wieczoru. Esther miała wtedy 14 lat.

Pozostały wierne Bogu przez całe życie i wszystkie trzy stały się prawdziwymi kobietami wiary.

"Jeśli chodzi o wybranie, to możemy za nie dziękować Bogu dzień i noc! Możemy dziękować i uwielbiać Boga za to, że zsyła nam okoliczności, przez które zostajemy pociągani do tego, co niebiańskie"(Esther Smith, 2006)

Esther i Helge

Esther i Helge Smith dobrze wiedzieli, co się dzieje w Zborze i mieli rzadko spotykaną zdolność osądzania i dostrzegania, że coś idzie w niewłaściwym kierunku. Te zdolności nie były używane by krytykować, lecz by pomóc.

W 1942 roku Esther wyszła za mąż za Helge Smitha, najmłodszego syna Johana O. Smitha, założyciela Zboru. Oboje stworzyli bardzo gościnny dom w Grefsen, w Oslo. Ich dom cechowało żywe i prawdziwe chrześcijaństwo. Esther była pełna troski i lubiła sprawiać radość przyjaciołom. Była kobietą o dobrym i ciepłym sercu.

Jej miłość była jak ciepły, wiosenny wiatr, który głaszcze cię po policzkach i sprawia, że jest Ci dobrze i miło. Będąc w jej otoczeniu, odczuwało się błogosławieństwo. To właśnie życie w Chrystusie, którego doświadczyła, tak ją pocieszało.

Esther i Helge uczestniczyli w życiu Zboru i interesowali się tym, co dzieje się w Zborze. Mieli rzadko spotykaną zdolność osądzania i dostrzegania różnych rzeczy. Te zdolności nie były używane by krytykować, lecz by pomóc.

Odpowiedź na modlitwy

Esther doświadczyła wiele cudów w życiu z Bogiem. Kilka razy znalazła się w niebezpiecznych sytuacjach – spotkała złych ludzi, którzy nie liczyli się z nikim i z niczym. Miała dziwną zdolność uspakajania ludzi tak, że nawet psychicznie chorzy stawali się spokojniejsi. Pewnego razu widziała mężczyznę, który bił innego. Zawołała „Stop!”, podeszła do nich, rozdzieliła ich i rozwiązała spór.

Kiedyś w rodzinie Smith wszystko wyglądało beznadziejnie. Była bieda i brakowało pieniędzy.

W tym czasie sąsiad zadecydował wybudować płot między swoją posiadłością a ich działką. Koszty oczywiście chciał podzielić równo. Wkrótce dostarczył Esther i Helge Smith wysoki rachunek, który trzeba było zapłacić do kilku dni.

Rodzina znalazła się w trudnej sytuacji, gdyż nie mieli pieniędzy na tę dodatkową inwestycję. Próbowali znaleźć jakieś rozwiązanie, lecz im się nie udało. Ostatniej nocy ani Esther ani Helge nie potrafili spać i modlili się całą noc. Następnego rana ktoś zapukał do drzwi. Na zewnątrz stał człowiek z kopertą w ręku.
– W czasie wycieczki z firmy w góry otrzymałem wiadomość od mojego szefa, że mam czym prędzej wrócić do domu i przekazać wam tę kopertę. Zaznaczył, że jest to bardzo pilne i że mam zatroszczyć się o to, by wam ją dostarczyć osobiście.

Gdy otworzyli list, w środku była dokładnie taka suma, jaką mieli zapłacić za ogrodzenie…

Ludzkie skłonności

– Nie powinniśmy żyć według naszych ludzkich skłonności, ale dążyć do tego, co Bóg chce nam darować tak, by pełnia boskich cech charakteru mogła objawić się w nas.

O sobie samej Esther mówiła, że z natury nie była łagodnym człowiekiem. Czasem potrafiła być ostra i szorstka. Była tego świadoma i tak się wyraziła:
– Nie powinniśmy żyć według naszych ludzkich skłonności, ale dążyć do tego, co Bóg chce nam darować tak, by pełnia boskich cech charakteru mogła objawić się w nas.

Na uroczystości z okazji swoich 90-tych urodzin powiedziała kilka słów do młodzieży wyjaśniając, w jaki sposób doszła do mocy i radości w swoim życiu:

– Chcę was zachęcić, abyście powzięli zdecydowane postanowienie, że Jezus ma siedzieć na tronie waszego serca! Kiedy zadecydujesz, że Jezus jest Panem w twoim sercu, że to On jest szefem, wtedy właściwie nie będzie już trudno zwyciężyć. Uwielbiam Boga za takie życie, które możemy prowadzić!

Największe znaczenie 

Przez lata Esther Smith była prawdziwą pomocą dla wielu ludzi. Miłowała nie tylko swoją rodzinę, ale jej miłość sięgała o wiele dalej. Miłowała wszystkich ludzi, z którymi nawiązywała kontakt. Nie tylko najbliżsi kontaktowali się z nią, gdy potrzebowali porady, ale często dzwoniły telefony z całej Norwegii, a także z innych krajów. Interesowała się każdym z osobna i wszyscy, którzy ją znali odczuwali, że są dla niej ważni.

"Jej misją było doprowadzanie ludzi do Boga"

Zanosiła wiele modlitw, nie tylko za ludzi, którzy prosili ją o pomoc, ale także za Zbór i napominała innych, by czynili podobnie. Poprzez modlitwy, Esther Smith wzięła odpowiedzialność za budowanie Zboru. Dlatego na zawsze będzie stać jako jeden z jego mocnych filarów.

Również dzisiaj wielu ludzi ma ciągle w pamięci życie Esther Smith. Jej dobroć poruszyła tysiące osób. Aż do ostatniego dnia jej życiem był Chrystus. Prowadziła świadome życie, którego misją było doprowadzenie ludzi do Boga.

Przez żywy przykład stała się mocą przyciągającą do Chrystusa i do tego, co dobre!
 

– W różnych fazach życia i w wielu okolicznościach, które napotykam największe znaczenie ma dla mnie to, by być pojednaną z Jezusem Chrystusem w Jego śmierci i być mocno zakotwiczoną w wierze w Boga i w Jego Słowie. Mogę odważnie świadczyć Bogu na chwałę, że miałam błogosławione, bogate i szczęśliwe życie – to osobiste świadectwo Esther Smith.

Książka o życiu Esther Smith

W 2012 roku zostanie wydana przez Wydawnictwo Ukryte Skarby książka o życiu Esther Smith. Informacja o tym będzie podana na portalu www.brunstad.org w późniejszym terminie.