«Kto się uniża, będzie wywyższony»

«Kto się uniża, będzie wywyższony»

Napisane przez: Ruben Ellefsen | Opublikowane: 24 sierpnia 2012

–Byłem zadowolony z tego, co Bóg mi dał, dlatego też zawsze miałem się dobrze!

Helge Anker Smith urodził się 1 października 1918 roku w Horten jako najmłodszy syn Pauliny i Johana Oscara Smitha. Dom, w którym dorastał, cechowała wiara, bogobojność, sprawiedliwość i szczodrość. Helge widział rezultaty sprawiedliwego życia swoich rodziców i szybko zrozumiał, że Boże błogosławieństwo spływa na bogobojnych ludzi. Osobiście też doświadczył mocy modlitwy, kiedy kilka razy jego życie zostało zachowane w cudowny sposób, dzięki modlitwom jego matki. Równocześnie widział, że źle wiodło się tym, którzy powstali przeciwko Bogu i Jego sługom.

W 1942 roku ożenił się z Esther Døviken z Krokstadelva. Razem tworzyli bardzo dobre małżeństwo. Otrzymali dziewięcioro dzieci – jednym z nich jest Kåre J. Smith – przełożony Chrześcijańskiego Kościoła Brunstad. Kåre Smith wielokrotnie wspominał, że dorastał w szczęśliwym domu. To świadczy o tym, jaka troska, dobroć i miłość panowała w domu Esther i Helge Smith.

«Jeden ze stróżów Pańskich odszedł do domu, do Pana»

W dniu 17 lipca 2012 roku Helge Smith, w wieku 93 lat, odszedł do domu, do swojego Pana i Zbawiciela. Akurat w tym czasie odbywała się konferencja letnia w Brunstad, dlatego też 20 lipca prawie 4500 ludzi z kraju i zagranicy uczestniczyło w jego pogrzebie. Uroczystość pogrzebowa i wspomnieniowa była godna Bożego pasterza, pomimo tego, że Helge Smith nigdy nie miał jakiejś widocznej pozycji w Zborze. W praktyce trudno jest zmierzyć wysokość drzewa, zanim nie runie na ziemię. Tak też było z bratem Helge Smith.

Oto kilka faktów, które wspomniano o Helge Smith w dniu pogrzebu i które rzuciły światło na jego życia, pełne bogactw i cnót Chrystusowych, w których otrzymał udział.

Pokora

„Zawsze zmierzałem w dół” – to słowa brata Helge, które zacytował jeden z jego zięciów. W ten sposób, uniżając się przed innymi, uważając się za mniej ważnego od innych i będąc posłuszny Bożym prawom i przykazaniom, brat Helge Smith uniknął wiele problemów i trudności, które niesie za sobą pycha i chęć szukania czci. Miał wielką zdolność wywyższania innych, czyniąc samego siebie niewidocznym i bardzo się cieszył, gdy drugim wiodło się dobrze.

„(…) kto się będzie poniżał, będzie wywyższony.” Randi, córka brata Helge mówiła, że ten werset z Ewangelii Mateusza 23,12 mógłby być mottem życia jej ojca. Dzieci brata Helge wspominały, że ojciec zawsze wysoko cenił Bożych Sług. Jeden z przyjaciół mówił, że Helge i Esther zawsze dostrzegali tego, kto jest ubogi w Duchu i ma małe myśli o sobie, kto myśli o tym, co Bóg może zrobić – poprzez swojego Ducha – w nim i przez niego. Takie wyczulone oko i ucho na Boże działanie dało im zdolność widzenia i docenienia tych, którzy chodzą sprawiedliwie i wiernie za swoim Mistrzem, niezależnie od zewnętrznych okoliczności.

Wierność

"Odczuwam, że jeden ze stróżów odszedł do domu, do Pana” – powiedział przyjaciel, który był sąsiadem zmarłego przez ostatnie 13 lat. W Księdze Izajasza 62,6 jest napisane o stróżach, których Bóg postawił na murach, by strzegli Jeruzalem, którym jest Zbór w Nowym Przymierzu. Wierność brata Helge Smith wobec swojego Pana i Mistrza sprawiła, ze stał się stróżem, mocnym filarem i punktem zaczepienia, który zawsze był bezpiecznie zakotwiczony we właściwym i zdrowym rozumieniu ewangelii. W ten sposób dom Esther i Helge Smith stał się wolnym i bezpiecznym schronieniem dla wszystkich szczerych i szukających prawdy dusz, zwłaszcza w czasach, gdy różne moce i osoby sprzeciwiały się zwiastowaniu tej ewangelii, która była od początku.
Wiele dzieci nazywało Esther i Helge Smith „ciocią Esther i wujkiem Helge”, co świadczy o tym, że ich troska i ciepło w żaden sposób nie ograniczało się tylko do rodziny czy miejsca zamieszkania. Jeden z nich powiedział: „gdy w młodości musiałem podjąć decyzję, to tak właściwie nie miałem żadnego wyboru: nie mogłem przecież zdradzić tego życia, które widziałem i doświadczyłem!”

Szczodrość i sprawiedliwość

W 1952 roku rodzina Smith wybudowała dom na ulicy Kjelsåsveien, w Grefsen, w Oslo. Dom posiadał dwa dodatkowe mieszkania i na górze zamieszkał Sigurd Bratlie z rodziną. Brat Bratlie od 1976 roku, przez dwadzieścia lat, był przełożonym Chrześcijańskiego Kościoła Brunstad na całym świecie i dlatego wiele podróżował, głosząc ewangelię. Helge, jako bardzo szczodry i sprawiedliwy człowiek troszczył się o to, by Bratlie mieszkał u niego jak najtaniej i by tym sposobem wzmocnić jego pracę w Zborze. Nie jest to pojedynczy przypadek. Wiele osób przez lata odczuwało ciepło, dobroć a także hojność brata Smith, który zawsze pozwalał, by Duch Święty rządził jego portfelem.

Bogaty do ostatniego grosza” – jest to wyrażenie, które dobrze opisuje Helge, choć nie należał do bogatych ludzi. Helge był stolarzem i musiał utrzymać wielką rodzinę, ale sprawiedliwość była u niego priorytetem. Jego dzieci wspominały, że ojciec pilnował tego, by płacić swoje rachunki na czas, choć nieraz musiał przebyć pieszo długą drogę do centrum, ponieważ nie miał już pieniędzy na tramwaj.

Wdzięczność

"To byłoby niesprawiedliwe z mojej strony, gdybym nie był wdzięczny” – stale powtarzał Helge Smith. Na koniec swojego życia, gdy był już bardzo słaby i pielęgniarki musiały się nim opiekować, z jego ust nie wychodziło nic innego jak tylko „dziękuję i dziękuję”, niezależnie od tego, czy było to uciążliwe, krępujące czy bolesne. Wdzięczność stała się jego naturą.

Pilnowanie samego siebie i życie w uświęceniu

Miesiąc przed swoją śmiercią Helge był bardzo chory i wszystko wskazywało na to, że niebawem umrze. Jednak, zupełnie niespodziewanie,  jego stan zdrowia znowu się polepszył. „Otrzymałem trochę więcej czasu, by badać samego siebie i wejść w uświęcenie” – tak to skomentował. Chociaż od swojego nawrócenia w 1941 roku stał wiernie w wewnętrznym oczyszczaniu, to jednak w wieku 93 lat ciągle widział obszary, gdzie mógłby coś więcej zdobyć. Jego żona Esther powiedziała przy pewnej okazji: „gdy Helge zobaczy coś, z czego ma się oczyścić, to wtedy robi kolosalny postęp!” To było mocne świadectwo kogoś, kto był mu bardzo bliski przez całe życie!

Hojne wejście do nieba

W ostatnim czasie Helge nie miał już ani głosu ani sił, ale nie wtedy, gdy modlił się za przyjaciół i za Zbór. Kilka dni przed swoją śmiercią powiedział coś, co w szczególny sposób opisuje jego życie:

Jestem tak bardzo wdzięczny za to, że Bóg dał mi łaskę i mądrość, by dokonać właściwego wyboru (…) i być sprawiedliwym.