Cenny i poszukiwany owoc: Radość

Cenny i poszukiwany owoc: Radość

Napisane przez: Aksel Smith | Opublikowane: 24 stycznia 2017

Radość jest owocem Ducha (List do Galacjan 5, 22). Popatrzmy na korzenie – źródło tego owocu. Zazwyczaj istnieje jakiś powód do radości. Jeśli jednak chcemy mieć w niej udział, nie wystarczy wiedzieć, że istnieje coś takiego, jak „radość.” Musimy wiedzieć, jak ją osiągnąć. Nie poszukujemy radości, jako skarbu samego w sobie; radość jest przyjemnością umysłu związaną z czymś, co już osiągnęliśmy. Dlatego też nie szukajmy radości; wręcz przeciwnie, powinniśmy zabiegać o to, co przyjemne Bogu, a to przyniesie nam radość. Apostoł Paweł mówi: „zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność.” (I List do Tymoteusza 6,11). Szukanie samej radości, bez innych cnót, jest daremne; to tak, jakby próbować zbierać owoce z drzewa, które nie ma korzeni. Jeżeli jednak w danym sercu te cnoty są i wzrastają, wtedy nad takim człowiekiem będzie Boże upodobanie i właśnie to przynosi radość wierzącemu.

Jednak wielu ludzi chce posiąść radość bez korzeni. Prowadzi to do tego, że podążają za radością i walczą o nią, jednak taka radość nigdy nie wzniesie się ponad ludzki poziom. Ten rodzaj radości nie ma nic do czynienia z radością, która jest owocem Ducha. Zabieganie o radość pod pozorem duchowości niesie ze sobą największe niebezpieczeństwo.

Zazwyczaj kaznodzieje robią wszystko, co tylko możliwe, by poruszyć uczucia całego zgromadzenia i doprowadzić ludzi do radości. Rezultatem jest radość w ciele, zamiast radości w duchu. Taki rodzaj radości, który powstaje w ciele, jest powiązany z wszelkimi ludzkimi żądzami i często kończy się cielesnymi formami, a ich manifestowanie sprawia ból ludowi Bożemu. Doprowadzenie zgromadzeń do okazywania radości jest celem wielu zarozumiałych kaznodziei, których sława i chwała zależy od tego, ile „radosnych nabożeństw” są w stanie przeprowadzić. Jednak nikt nie pyta, czy ta radość nie wynika z opowiadania śmiesznych historii, zabawnych żartów, czy innych cielesnych form i sposobów. Można więc „produkować radosne nabożeństwa” w zgromadzeniach pełnych nieprawości, niemoralności, niesprawiedliwości, chciwości i wszelkich złych rzeczy. Jednak Bogu obrzydły takie uroczyste zebrania i „nie może ścierpieć świąt i uroczystości.” (Księga Izajasza 1, 13). Jaką więc odpowiedzialność ponoszą ludzie, którzy na te wszystkie okropności nakładają radość? Wielu ludzi uważa, że ich duchowa wartość zależy od radości, jaką odczuwają – tak im się przynajmniej wydaje. Jednak wartość duchowa człowieka zależy od jego czystej i prawej ścieżki.

Przypatrzmy się kilku korzeniom radości w Królestwie Bożym.

1. „Wszakże nie z tego się radujcie, iż duchy są wam podległe, radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane.” (Ew. Łukasza 10, 20). Taka radość jest owocem pokornego i wdzięcznego zmysłu osoby, którą Bóg wybrał z tego świata i przeniósł do Swojego Królestwa.

2. „Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej (…) To wam powiedziałem (…) aby radość wasza była zupełna” (Ew. Jana 15, 10-11). Ta radość natomiast jest owocem posłuszeństwa Bożej woli. Bądź posłuszny, wtedy będziesz miał radość. Ten, który ją ma, nie musi starać się i troszczyć o to, by być radosnym. Wszelkie takie staranie jest dowodem na to, że dana osoba nie jest posłuszna. Bądź posłuszny Słowu, a radość przyjdzie wraz z posłuszeństwem. Jeżeli osiągniesz taką radość, wtedy nie potrzebujesz pracować nad tym, by zgromadzenie doszło do stanu euforii. Posłuszeństwo Bogu jest korzeniem, który rodzi wszelkie rodzaje szlachetnych owoców.

3. „Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich.” Hebrajczyków 1, 9. Jeśli znienawidzisz nieprawość, a umiłujesz sprawiedliwość, to zostaniesz namaszczony olejkiem radości. Czytamy również o tym w Księdze Izajasza 7,15: „Mlekiem zsiadłym i miodem żywić się będzie do czasu, gdy nauczy się odrzucać złe, a wybierać dobre.” Odrzuć wszelkie zło tego świata, odrzuć je w sobie, w Zborze – z miejsca, gdzie przemawiasz, jak i w zgromadzeniu; nie oszczędzaj niczego, a Pan namaści twoją głowę olejkiem radości. Niestety, bardzo niewiele osób ma odwagę odrzucić głupotę, mimo, że ją dostrzegają; dlatego też nie mają udziału w tej radości, co sprowadza się do tego, że muszą jej szukać w jakiś inny sposób. Gdyby umiłowali sprawiedliwość, wtedy odrzuciliby wszelkie zło, które zobaczą. To właśnie oznacza miłować prawdę, ponieważ miłość nie raduje się z nieprawości, ale raduje się z prawdy. Radość jest w namiocie sprawiedliwego.

4. „Co widzieliśmy i słyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem. A to piszemy, aby radość nasza była pełna.” (I List Jana 1, 3-4). Chodząc w światłości (I Jana 1, 7) mamy społeczność w czystości. Społeczność w czystości prowadzi do pełni radości. Gdziekolwiek mamy społeczność w światłości, tam też będzie miłość w Duchu, a że miłujemy się nawzajem – tam również  pojawi się radość. Ta radość nie jest hałaśliwa, ale cicha, zakorzeniona we wzajemnym zaufaniu, gdyż chodzimy w świetle i nie mamy niczego, co wolelibyśmy ukryć w ciemności.

Dosyć często można usłyszeć: „Najbardziej lubię, kiedy jestem sam.” Ludzie wolą przebywać w samotności, ponieważ w kościołach jest tak wiele nieczystości, tak wiele walki, ciągłych sporów i kłótni. Być może wiele osób jest nieświadomych radości, jaka rodzi się wśród członków, dzięki czystości i zaufaniu. Jeśli kaznodzieja jest obecny – skupiają się wokół niego, ale jeśli go nie ma, niewielu pozostaje. Wśród takich ludzi zazwyczaj można usłyszeć: „Och, dzisiaj tylko on będzie zwiastował, przecież to nie jest warte słuchania.” Takie słowa świadczą o tym, że drwi się z innych, zamiast ich miłować. Kim są zatem ci, którzy w czystości i jedności odnajdują siebie nawzajem? Ludzie miłujący prawdę, miłują również tych, którzy chodzą w prawdzie. Oni staną się jedno. Czy taka społeczność istnieje jeszcze na ziemi? Tak, Jezus, Głowa, jest w niebie; Jego Ciało, Zbór, jest kształtowane na ziemi. Jeśli Głowa jest piękna, wtedy Ciało również jest piękne. Jednak taka wspaniałość jest zakryta dla wielu i tylko nieliczni stają się uczestnikami tej radości – a największą przeszkodą są zazwyczaj religijni przywódcy!

5. „Nie ma zaś dla mnie większej radości, jak słyszeć, że dzieci moje żyją w prawdzie.” (III List Jana 1, 4). Dla Boga nie ma większej radości niż ta, kiedy Jego dzieci chodzą w prawdzie! Apostoł Jan podzielał tę radość i dlatego karmił ich swoim życiem i swoją nauką. Jeśli dzieci w ten sposób przynoszą radość ojcom, wtedy ojcowie również staną się chwałą dzieci. Jeśli chcemy zakosztować radości, którą Jan określił jako największa, musimy prowadzić nasze życie w prawdzie; wtedy ta radość będzie owocem życia w bojaźni Bożej.

Widzimy, że radość ta jest rezultatem posłuszeństwa. Miłość nie nadyma się, nawet z powodu radości. Radość człowieka, który żyje w bojaźni Bożej będzie coraz bardziej i mocniej zakotwiczona w Bogu. Taka osoba nie stara się uśmiechać po to, by ludzie ją widzieli, gdyż wtedy straciłaby wewnętrzną radość, którą ma od Boga.

Tylko człowiek, który zna ból, zna również radość.

Ten artykuł został opublikowany po raz pierwszy w czasopiśmie BCC „Skjulte Skatter” („Ukryte Skarby”) w czerwcu 1913 roku pod tytułem „Radość.”
© Copyright Stiftelsen Skjulte Skatters Forlag