Czy jestem gorzką osobą?

Czy jestem gorzką osobą?

Napisane przez: Frank Myrland | Opublikowane: 31 lipca 2017

Nie znajdzie się wielu ludzi, którzy dobrowolnie określiliby siebie, jako gorzkie osoby.

Z własnej perspektywy, nasza gorycz lub niezadowolenie jest zawsze całkowicie uzasadnione. „To po prostu nie było sprawiedliwe” – wyjaśniamy sami sobie.

Moment, kiedy korzeń gorzkości zostaje posadzony jest wtedy, kiedy czujemy, że nie otrzymujemy tego, na co zasługujemy; gdy czujemy, że zostaliśmy źle potraktowani.

Nie oszukujmy się, gorzkość jest grzechem (List Jakuba 3;14-16). Jest to grzech, który zniszczył wiele małżeństw, niszczy przyjaźń i przeszkadza wielu osobom w znalezieniu pokoju i odpocznienia w ich chrześcijańskim życiu.

Co to znaczy być gorzkim?

„Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana, bacząc, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń rosnący w górę, nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu.” (List do Hebrajczyków 12;14-15)

Ten werset pomaga nam zrozumieć niebezpieczeństwo, jakie kryje się za gorzkością. Być gorzkim nie jest czymś lekkim, niewinnym i bez znaczenia – gorzkość to korzeń, który rośnie i prowadzi do podziału, oskarżeń, a nawet nienawiści.

Jeśli damy gorzkości możliwość, by zakorzeniła się w naszym sercu, to ona rośnie i jest karmiona za każdym razem, gdy przyzwalamy na złe i złośliwe myśli, pochodzące z naszego ciała. Po jakimś czasie gorzkość może zakwitnąć w naszym sercu, pochłaniając wszelką miłość, troskę i łagodność, które tam wcześniej były. Ta zmiana w końcu zacznie się objawiać w naszych uczynkach (Przypowieści Salomona 4;23). Nasze słowa staną się ostre, jak brzytwa. Zimne. Wrogie.

Po wielu miesiącach czy latach być może nawet nie będziemy w stanie pamiętać, dlaczego staliśmy się gorzkimi – to, co pozostanie, to żądło oskarżenia oraz nienawiść.

W dzisiejszych czasach wielu ludzi pozwala gorzkości rządzić w swoich sercach. Jest jednak możliwość uwolnić się od gorzkich i oskarżających myśli! Nie musimy rok za rokiem chować urazy z powodu zła, które nam się przytrafiło.

Przezwyciężanie gorzkości

Podjąć bój z grzesznymi skłonnościami możemy tylko wtedy, gdy przyznamy, że są one częścią naszej natury. Dlatego też osoba, która usprawiedliwia i tłumaczy swoje urazy, wrogość, zazdrość lub pretensje, nigdy nie uwolni się od swojej gorzkości.

Taka osoba karmi swoje ciało, poddając się swoim ukrytym pożądliwościom, by zachować własną cześć i chwałę ponad wszystko. Nastawienie takiego człowieka jest zupełnie przeciwne do tego jak powinniśmy żyć, jako chrześcijanie. Słowo z Listu do Filipian 2;21 ostrzega nas: „Bo wszyscy inni szukają swego, a nie tego, co jest Chrystusa Jezusa.”

W chwilach, gdy jesteśmy kuszeni, by być gorzkimi, musimy stać się całkowicie zależni od Ducha Świętego, by mógł nam pokazać prawdę o nas samych. Bez Ducha Świętego, jako przewodnika, szybko stajemy się zadowoleni z samych siebie i zaczynamy radzić sobie w sytuacjach według własnej mądrości, która doprowadzi nas tylko do starych, złych nawyków.

„Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie.” (List do Rzymian 8;13)

Gdy wołamy do Boga w naszej potrzebie, Duch Święty objawi nam nasze własne braki; to nie inni mają się zmienić, ale w nas jest coś, co musi zostać złożone w śmierć. Wtedy rzeczywiście możemy zacząć widzieć nasze wymagania oraz skłonności do gorzkości, jako grzech, jakim jest gorzkość. A Duch Święty da nam również moc potrzebną do zwycięstwa.

Musimy uznać gorzkość za grzech i wtedy podjąć stanowczą decyzję, by jej nienawidzić doskonałą nienawiścią!

Jak możemy znienawidzić grzech gorzkości? Widząc zniszczenie, jakie ona czyni! Gorzkość nigdy nie buduje, ani nie wzmacnia. Jest to niemożliwe, by gorzkość przynosiła pokój, radość, miłość i odpocznienie.

„Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.” (List do Efezjan 4;31)

Połóż kres gorzkim myślom!

To coś kosztuje, aby położyć kres goryczy w naszym życiu. Oznacza to, że musimy zrezygnować z naszej pychy i dumy a zamiast tego wybrać drogę pokory. Nasze ciało nienawidzi cierpienia - ale to nie musi nas powstrzymać! Możemy zamiast tego uzbroić się w zmysł Chrystusa i czynić wolę Bożą. (I List Piotra 4: 1-2)

Musimy znaleźć tę gorzkość, która w nas mieszka i wyrwać ją z korzeniami! Polegaj na pomocy i poddaj się kierownictwu Ducha Świętego. Wybierz i podążaj za miłością oraz wszystkim, co z niej wypływa. (I List do Koryntian 13,4-8) To jest decyzja, jaką ciągle na nowo musimy podejmować w naszych codziennych zmaganiach życia. Niezależnie od tego, co się z nami dzieje, wybieramy miłość i dobroć, a nie gorzkość i grzech.

Tak, pokuszenie, by być gorzkim, znowu nadejdzie, ale jeśli poddamy się temu pokuszeniu, gorzkość tylko nam zaszkodzi. Zamiast tego możemy zająć stanowcze i zdecydowane stanowisko przeciwko złości, zazdrości i wszelkiemu grzechowi.

Jeżeli podejmiemy decyzję, by odrzucić swoją dumę i uważać innych za wyższych od siebie, wtedy po prostu nie można już dłużej być gorzkim.

„I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie.” (List do Filipian 2;3)