Czy muszę upadać w grzech?

Czy muszę upadać w grzech?

Napisane przez: Liam Johnsen | Opublikowane: 8 września 2014

Wielu chrześcijan doświadcza, że kiedy próbują żyć świętym życiem, okazuje się to niemożliwe. Ale czy tak musi być?

Nie jest tajemnicą, że wszyscy jesteśmy biednymi grzesznikami. Jeżeli jednak czytamy Biblię, to w I Liście Piotra 1,15-16 jest napisane, że mamy być świętymi, ponieważ Bóg jest święty. Ale problem tkwi w tym, że szybko zauważamy, jak bardzo bezsilni jesteśmy, jeśli chodzi o grzech. Czy to oznacza, że ciągle musimy prowadzić takie życie, że przez chwilę robimy, co w naszej mocy, by zwyciężyć, a po chwili znowu upadamy i grzeszymy? Czy też możliwe jest dojść do życia w doskonałym zwycięstwie nad grzechem tak, jak to jest napisane w Biblii?

Dlaczego upadam?

Mogę zapytać samą siebie: Dlaczego upadam? Być może nie mam nienawiści do swojego grzechu. Być może jestem pyszna. Być może myślę, że poradzę sobie sama. Na przykład Słowo Boże wyraźnie mówi: „Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj”, więc jeżeli świadomie wchodzę w różne sytuacje, gdzie wiem, że będę kuszona – to upadam.

Moje nastawienie pokazuje, że nie biorę Słowa Bożego poważnie. Nawrócony alkoholik nie siada w barze i nie mówi do siebie, że teraz jest w stanie sprzeciwić się pokusie i nie będzie pił. On trzyma się z dala od każdego baru w mieście! A jeżeli nie może uniknąć sytuacji i znajdzie się w miejscu, gdzie jest kuszony, by sięgnąć po alkohol, to otrzyma moc, by oprzeć się pokusie, ponieważ powziął konieczne kroki i uciekał od grzechu wtedy, kiedy mógł.

Nawrócony alkoholik nie siada w barze i nie mówi do siebie, że teraz jest w stanie sprzeciwić się pokusie i nie będzie pił.

Ważnym jest nauczyć się nienawidzić własny grzech tak, by móc walczyć przeciwko wszelkim pokusom. Jeżeli mimo wszystko upadnę, to Bóg nie przychodzi z oskarżeniem i osądem. Przez swojego Ducha przyjdzie z karceniem i wskaże, że nie biorę tego wystarczająco poważnie. On również pragnie mi pokazać, w jaki sposób mogę zwyciężyć, a wtedy uczę się, jak otrzymać większą nienawiść do grzechu w moim życiu.

Ta nienawiść oznacza, że muszę zrozumieć, w jaki sposób Bóg patrzy na grzech. Nienawiść do grzechu jest połączona z palącą miłością do Boga i w tym zmyśle mogę powziąć potężną walkę przeciwko grzechowi. Nikt nie przechodzi obojętnie względem czegoś, czego z całego serca nienawidzi. Pragnie się tego pozbyć! Nadal może się zdarzyć, że upadnę, ale to nie jest to, za czym tęsknię – to nie jest moim usposobieniem! Pragnę służyć Bogu, dlatego żałuję mojego upadku i z całego serca nawracam się do Niego.

Nie daj się „zdołować”

Najważniejsze jest, by z każdego upadku czegoś się nauczyć. Nauczyć się bardziej nienawidzić grzech. Nauczyć się być bardziej pokorną i przyznać, że we wszystkim muszę być posłuszną Bogu, by otrzymać zwycięstwo. Jeżeli upadnę w grzech i nie wyciągnę z tego żadnych wniosków, to upadnę ponownie. Muszę się uczyć wyciągać wnioski, modlić się i mieć mocne postanowienie w sercu, że to był ostatni raz, gdy upadłam w grzech!

Najbardziej niebezpieczne w każdym upadku jest to, że szatan ma otwarte drzwi, by kusić mnie ponownie. On chętnie oferuje wszelkiego rodzaju kłamstwa, by zatrzymać mnie w grzechu. On może twierdzić, że zwątpienie jest biblijne, albo mówi, że jest to pokora i łagodność. Podpowiada, że najpierw muszę zostać ukarana i nie wypada, bym od razu walczyła. Ale te myśli nie pochodzą od Boga i muszą być od razu odrzucone.

Łatwiej dla szatana jest zdołować i zniechęcić człowieka, niż go zniszczyć.

Szatan bardzo się cieszy, kiedy upadam. Łatwiej dla niego jest zdołować i zniechęcić człowieka, niż go zniszczyć. Jeżeli jednak mam pragnienie, by trzymać się Słowa Bożego, to oznacza, że rozpoczęłam bieg i zaczęłam walczyć. Zaczęłam biec po tej drodze i jeden upadek nie odeśle mnie z powrotem na start.

Powinnam się podnieść i kontynuować bieg.

Muszę wejść w prawdziwe ubóstwo w duchu i zrozumieć, że nie jestem wystarczająco silna, by o własnych siłach zwyciężyć grzech. Muszę przyznać, że mam porządnie dosyć samej sobie. Żaden człowiek nigdy nie doświadczył, że Bóg go nie wysłuchał, gdy padł na kolana i do Niego wołał.

Jeżeli całą moją tęsknotą jest otrzymać zwycięstwo, to Bóg zsyła Ducha Świętego, by dać mi moc w próbach.

Zwycięstwo

Jeśli całą moją tęsknotą jest otrzymać zwycięstwo, to Bóg zsyła Ducha Świętego, by dać mi moc w próbach. Nie potrafię zwyciężać we własnej sile. Bez Bożej pomocy jestem słaba; z całą pewnością upadnę. Jeżeli jednak jestem posłuszna temu, co jest napisane w Biblii i uczę się polegać na Bożej mocy, wtedy Bóg zsyła mi pomoc, jakiej potrzebuję – zsyła mi Ducha Świętego.

Przez Ducha Świętego i Swoje Słowo, Bóg mnie karci i prowadzi do głębszej potrzeby oraz tęsknoty tak, bym nigdy nie miała ochoty grzeszyć. Grzeszenie to bardzo poważna sprawa, ponieważ „zapłatą za grzech jest śmierć”. (List do Rzymian 6,23) Bóg pragnie, by każdy osobiście został z tego wybawiony. Jeżeli rzeczywiście żałuję i tęsknię za tym, by już nigdy więcej nie zgrzeszyć, to Bóg bardzo chętnie mi przebacza. I wtedy sprawa jest skończona – Bóg zakończył ten temat i również ja powinnam to zrobić. Mogę dalej kontynuować bieg na tej drodze i nie pozwolić, by moje upadki mnie powstrzymywały.

Nie mogę otrzymać pokoju ani radości, jeśli upadam i grzeszę, albo tracę nadzieję i użalam się nad sobą. Być może na początku często upadam, jednak im szybciej nauczę się podnosić i wyciągać z tego wnioski, tym szybciej otrzymam zwycięstwo. To zwycięstwo prowadzi do pokoju i do radości – a ta radość i ten pokój stale wzrasta.

Gdy raz zasmakuję prawdziwego życia w zwycięstwie nad grzechem, to tęsknię za tym coraz bardziej – aż w głębokości mojego serca poznam, że już nigdy więcej nie chcę zgrzeszyć. Grzech przynosi tylko zniszczenie. Jeżeli mam tak wielkie pragnienie i tęsknotę za zwycięstwem, to nigdy, nawet przez chwilę, nie będę się zastanawiać, czy mam zgrzeszyć. Upadek w grzech stanie się przeszłością!

Nie odgrywa to żadnej roli, ile razy upadłam; nie odgrywa to żadnej roli, co uczyniłam, albo kiedy to uczyniłam. Muszę jednak nawrócić się do Boga, wołać o pomoc i uczyć się wyciągać wnioski z moich upadków. Muszę się podnieść i walczyć przeciwko grzechowi! Jeżeli Bóg jest ze mną, któż może być przeciwko mnie? Nie ma żadnej mocy na ziemi, która mogłaby mi przeszkodzić i mnie związać.