Czy pokuszenia napełniają cię trwogą?

Czy pokuszenia napełniają cię trwogą?

Napisane przez: Pippa Jacobs | Opublikowane: 25 lipca 2017

„Pokusa, pokuszenie” to słowa, które słyszymy często i w wielu kontekstach. Od wczesnej młodości każdy wie, co one oznaczają – jest to pojęcie określające pociąganie do czegoś, o czym wiemy, że nie powinniśmy tego czynić. Słowo pokusa pojawia się wszędzie i zazwyczaj ostrzega nas przed tym i tamtym – pojawia się nawet w nazwie znanych czekoladek, ale czy rzeczywiście jest to tylko błahostka?

Zło konieczne?

W rzeczywistości pokuszenie jest czymś okropnym. Chociaż każdy człowiek na ziemi codziennie doświadcza różnych pokus, my, jako chrześcijanie, wiemy o nich i się ich boimy. Dzieje się tak dlatego, ponieważ właśnie w chwili pokuszenia zdajemy sobie sprawę, jak bardzo podatni jesteśmy na zło, ciemność i grzech – mimo, że nie chcemy popełniać rzeczy, do których jesteśmy kuszeni.

Gdy Jezus uczył swoich uczniów, jak się mają modlić, powiedział tak: „i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.” (Ew. Mateusza 6;13). Wiedział, że z pokuszeniem nie można się bawić, ani pozostawać w jego pobliżu – raczej jak najdalej uciekać od niego!

Czasem pokuszenie przychodzi, jak okropny wstrząs. Nagle zdaję sobie sprawę, że jestem kuszona tam, gdzie się tego w ogóle nie spodziewałam. Nigdy nawet bym nie przypuszczała, że z tej strony nadejdzie pokuszenie. Jednak coś ruszyło podstawy mojej natury i nie wiadomo skąd nadchodzą potoki myśli, które mi przeszkadzają i sugerują rzeczy, o których bym nawet nie przypuszczała, że jestem w stanie tak pomyśleć.

Dobrze, że nie wszystkie pokuszenia są tak dramatyczne – czasem możesz doświadczyć pokuszenia, które pozostawi tylko trochę niepokoju lub też zakłopotania w twoim sumieniu. Jednak pokusy mogą być również tak potężne, że czujesz jakby piekło było na ziemi – dosłownie toczy się bitwa w twojej duszy, a ty nie wiesz co się z tobą stanie; która z tych potężnych mocy, jakie czujesz w sobie, zwycięży tę walkę?

Pierwszy zwycięzca

O Jezusie jest napisane w Biblii tak: „Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu.” (List do Hebrajczyków 4;15)

To, że Jezus był kuszony w ten sam sposób, jest dla nas ogromnym pocieszeniem w chwili pokuszenia – jeśli tylko w to wierzymy! Jezus był doświadczony we wszystkim, co dla mnie jest pokuszeniem – i nigdy się nie poddał, lecz zawsze zwyciężył!

Stając się człowiekiem, Jezus czuł się tak samo podatnym i słabym, jak my, lecz swoim własnym życiem pokazał, jak korzystać z mocy Ducha Świętego. Dzięki tej mocy był w stanie przezwyciężyć wszelkie pokuszenia i nie pozwolił, by doprowadziły Go do grzechu. Podejmował ryzyko, zbliżając się do grzechu, ale za każdym razem walczył i nigdy się nie poddał! Teraz pragnie, abyśmy wstępowali w Jego ślady – szli za Jego przykładem i nigdy nie poddali się, lecz przezwyciężali wszelkie pokuszenia.

Możliwość, by być jak Jezus!

Nie doświadczyłam wielkich tragedii ani okropnych rzeczy w swoim życiu, ale byłam kuszona wiele razy w małych sytuacjach. Czasami jednak musiałam stawić czoło niesamowicie potężnym pokuszeniom tak, że dosłownie czułam, jakbym zawisła pomiędzy niebem a piekłem. Jednak zarówno w tych mniejszych, jak i większych sytuacjach, pewność, że Jezus był kuszony tak potężnie, jak ja i nigdy nie zgrzeszył, dała mi wielką siłę i determinację, by walczyć i również nie poddać się grzechowi.

Mocne pokusy, by na przykład zazdrościć komuś bliskiemu, mogą przychodzić falami, niszcząc przyjaźń, zatruwając moje serce i odsuwając mnie od mojego przyjaciela. „Wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków.” (List Jakuba 1;3-4)

Jednak pokuszenie ma również głębsze znaczenie – muszę być kuszona, by zobaczyć, co jest ukryte tam, w mojej naturze! Zwyciężając regularnie w pokuszeniach, otrzymuję coraz większą moc nad swoją grzeszną naturą, a przez to również możliwość, by stać się bardziej podobnym do Jezusa – innymi słowy: zaczynam się zmieniać! W tym samym rozdziale Apostoł Jakub pisze w drugim wierszu:  „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie”. Zamiast bojaźni i trwogi przed pokuszeniami, mogę szczerze i z radością przyjąć je, jako wielką możliwość, by zdobyć więcej natury Jezusa, równocześnie przezwyciężając swoje własne, złe skłonności.

Ostatnio zauważyłam, jak fantastycznie jest mieć władzę nad pokuszeniami; co by było, gdybym nie mogła sobie z nimi poradzić? Byłabym pokonana, podatna na każdy mocniejszy impuls z mojego zmysłu i ciała. Jednak z wielką radością w sercu zdałam sobie sprawę, jakim zaszczytem jest mieć do dyspozycji Bożą moc oraz Jego Słowo – ta kombinacja jest rzeczywiście skuteczna w przezwyciężaniu pokus! Nie byłoby to możliwe, gdyby Jezus nie zostawił niezwykłego, pionierskiego przykładu, ale dzięki Niemu – jest to możliwe. Co za wspaniałość!