Decydujący moment: jak otrzymać pomoc w chwili, kiedy jest najbardziej potrzebna?

Decydujący moment: jak otrzymać pomoc w chwili, kiedy jest najbardziej potrzebna?

Napisane przez: Nellie Owens | Opublikowane: 19 listopada 2015

Powietrze jest rzadkie i trudno jest oddychać. Wiatr smaga policzki mężczyzny, który stoi i patrzy w dół – do przepaści. Szczelina jest szersza niż jego krok i trzeba będzie ją przeskoczyć, by móc iść dalej.

To jest jednak niebezpieczne, skoro nie ma tutaj żadnej podpory. Mężczyzna wie, że jeden błędny krok i może spaść w dół, ponosząc śmierć. Mimo wszystko próbuje. Zamyka oczy i skacze w kierunku drugiej krawędzi.

Jednak zamiast wylądować bezpiecznie po przeciwległej stronie, okazuje się, że wykonał zbyt krótki skok i zawisa na gładkiej skale. Przerażony, próbuje uchwycić się czegoś, co pomogłoby mu podciągnąć się w górę, lecz głazy są zimne i śliskie, więc ciężko jest się utrzymać. Z każdą sekundą ześlizguje się niżej w stronę przepaści.

Nasze własne pokuszenia

Taka sytuacja może się wydawać bardzo dramatyczna i rzadko się zdarza, że ktoś z ludzi jej doświadcza. Mimo to można ją przyrównać do pewnych sytuacji, w których większość chrześcijan znajduje się prawie codziennie.

Dokładnie tak, jak wyżej wspomniany mężczyzna natrafił na szczelinę i przepaść na swojej drodze, tak również my napotykamy przeszkody w naszym własnym życiu; każdego dnia spotykamy pokuszenia. Jeden zły, nieostrożny krok w tym pokuszeniu może sprawić, że wpadniemy w grzech i zostaniemy poważnie ranni. Musimy bardzo uważać i pilnować się, by nie upaść w takich okolicznościach. (I List do Koryntian 10,12)

Właściwy czas

W Biblii możemy przeczytać słowa pełne zachęcenia: „Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.” (List do Hebrajczyków 4,16) Widzimy tutaj, że Boże miłosierdzie i łaska jest dostępna dla każdego z nas, gdy jesteśmy w potrzebie.

Ale kiedy jest ten „stosowny (właściwy) czas”? Czy tylko wtedy, gdy już upadliśmy i prosimy Boga o Jego pomoc i łaskę?

Ten „właściwy czas” jest wtedy, gdy jesteśmy kuszeni – zanim upadniemy w grzech …

Zastanów się ponownie nad tym mężczyzną, który wisi na krawędzi skały. Ktoś pewnie by go znalazł i zajął się nim, gdyby spadł. Jednak wtedy byłoby już za późno – jego upadek mógł być ekstremalnie poważny. Gdyby przeżył, to z pewnością potrzebowałby pomocy medycznej i być może na jego ciele pozostałyby blizny do końca życia. O ileż lepsza byłaby pomoc, gdyby mógł ją otrzymać przed upadkiem.

Tak samo jest z nami. Desperacko potrzebujemy Bożej łaski i Jego miłosierdzia, kiedy jesteśmy w potrzebie. Ten „właściwy czas” jest wtedy, gdy jesteśmy kuszeni – czyli zanim upadniemy w grzech. Z naszego życia musi wydobyć się to prawdziwe wołanie o pomoc: „Miły Jezu, musisz mi pomóc! Pomóż mi nie zgrzeszyć!”

Prawdziwa pomoc

Pomoc, którą Jezus daje, jest właściwą pomocą – tą, której akurat tak bardzo potrzebujemy. Jest to moc i łaska, by stać nieporuszenie w naszych pokuszeniach i przezwyciężyć wszelki grzech. „A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.” (List do Hebrajczyków 2,18)

Jezus także był w wielkiej potrzebie, kiedy żył jako człowiek tutaj na ziemi. On wołał o pomoc do Boga, by mógł sprzeciwić się grzechowi w swoim własnym życiu: „Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany;” (List do Hebrajczyków 5,7)

Dzięki swojej bogobojności i prawdziwej biedzie, Jezus otrzymał łaskę i pomoc, jakiej potrzebował, by zostać wybawionym od śmierci. W Jego potrzebie zawarta była tęsknota za tym, by czynić Boża wolę, a nienawiść względem grzechu została wzmocniona i dlatego był w stanie przeciwstawić się grzechowi oraz zwyciężyć w każdej okoliczności. On nigdy nie upadł. Musimy naśladować Jego przykład i modlić się z wielkim wołaniem i ze łzami! Nie jesteśmy powołani do tego, by raz za razem i ciągle na nowo upadać. Nie, Bóg chce byśmy zdobyli więcej niż zwycięstwo! (List do Rzymian 8,37)

Z naszego życia musi wydobyć się szczere wołanie o pomoc: „Miły Jezus, musisz mi pomóc! Pomóż mi nie grzeszyć!”

Jeżeli w naszej potrzebie, z prawdziwą bojaźnią w naszych sercach wołamy do Boga, by nam pomógł ostać się w naszych pokuszeniach, to możemy być całkowicie pewni, że zostaniemy wybawieni. Gdyż jest napisane: „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.” (I List do Koryntian 10,13)

Jezus może doskonale zbawić tych, którzy przez Niego przyjdą do Boga; On żyje, by wstawiać się za nami (List do Hebrajczyków 7,25) Z pomocą Jezusa zostajemy wybawieni nie tylko z naszych teraźniejszych pokuszeń czy trudnych okoliczności, lecz zostajemy zbawieni od własnego grzechu. Uczmy się pokory i prośmy o pomoc, jakiej potrzebujemy – zanim upadniemy! Uczmy się sprzeciwiać grzechowi i zwyciężyć nad nim w naszym własnym życiu! To jest prawdziwa pomoc!