Możesz rozświetlić ciemność świata!

Możesz rozświetlić ciemność świata!

Napisane przez: Kathryn Albig | Opublikowane: 29 września 2015

Wyobraź sobie, że jesteś na statku kosmicznym, który krąży i unosi się nad Ziemią. Porusza się w ciszy, a ty spoglądasz na planetę, którą tak dobrze znasz. Może dostrzegasz zarysy kontynentów i wysp, porozrzucanych po oceanach. Ale widok jest ciemny. Nic się nie porusza poza chmurami, które rzucają jeszcze głębszy cień na Ziemię. Nie można dostrzec żadnego znaku życiu.

Nagle jednak dostrzegasz mały błysk! Błysk światła, które zaczyna się od maleńkiego promyka, ale przyrasta na sile i staje się coraz mocniejszym światłem – potężnym promieniem, który rzuca swoje światło i rozprasza ciemność. Wkrótce dostrzegasz jeszcze jeden promyk, potem kolejny i następny. Zanim się spostrzeżesz, wszędzie pełno jest świateł, które świecą mocno i przenikają ciemność, która jest zdeterminowana, by pokryć całą ziemię. Chmury stają się coraz gęstsze, lecz blasku świateł nic nie może zgasić. Świecą i promieniują coraz jaśniej.

Nadzieja! Świat jednak nie jest stracony. W środku ciemności jest życie.

Nadzieja! Świat jednak nie jest stracony. W środku ciemności jest życie.

Co rozświetla ten ciemny świat?

Wyobraź sobie, że Bóg i Jego Syn, Jezus patrzą w dół, na Ziemię. Piękno Bożego stworzenia zostało spowite w mroku, który z biegiem lat stał się głębszy i bardziej nieprzenikniony. Większość ludzi nie ma żadnego pojęcia o Stwórcy wszechświata – początku życia na ziemi. Świat odwrócił się od Boga i stał się zależny od samego siebie. Stwarza swoje własne prawa i myśli, że nauka zastąpi wiarę, a stworzenie nie ma potrzeby szukać Boga. Ciemność grzechu i egoizm rządzą światem. Nawet to, co jest nazwane „religią” lub „chrześcijaństwem” jest przesiąknięte własnymi interesami.

Czy wyobrażasz sobie, jakie to jest bolesne?

Jednak małe światło świeci przez ciemność grzechu i niewiary. Jezus patrzy w dół na ziemię, ze swojego tronu po prawicy Boga i widzi małą dziewczynkę, która stoi wiernie w swoich okolicznościach życia. Wokół niej wiara w Boga prawie nie istnieje. Rządzi duch tego świata, a ludzie żyją według swoich pożądliwości.

Jednak ta młoda osoba stoi mocno w swojej wierze. Wierzy w Jezusa i w to, co On dla niej uczynił i jest chętna, by cierpieć dla Niego. Nie chce poddać się w pokuszeniu i zgrzeszyć, nie chce dać się porwać przez ducha czasu. Przeciwstawia mu się dzięki swojej wierze; wie, że ma wyższe powołanie – powołanie, by naśladować swojego Pana i mistrza na drodze, którą wytorował dla niej. Jej pragnieniem jest naśladować Jezusa, zaprzeć się swojej własnej woli i każdego dnia brać na siebie swój krzyż. (Ewangelia Łukasza 9,23) Wie, że to jest droga, która prowadzi do wiecznego życia razem z Nim.

Moc, by świecić

Co za radość dla serca Jezusa! Jaką nagrodę On przygotowuje dla tej dziewczyny, która jest chętna by dla Niego świecić! Jezus dokładnie słucha, gdy ona woła o siłę i pomoc, kiedy napotyka sytuacje, gdzie musi walczyć - gdy nadchodzą próby, które są trudne do zniesienia. On odwraca się w stronę tronu Ojca i wskazuje na nią. On żył tutaj na ziemi jako człowiek. On rozumie pokuszenie: walczył przeciwko tym samym skłonnościom, które ona napotyka w swoim życiu. Bojaźń przed ludźmi. Pożądliwość. Pycha. Egoizm. Próżność. Jezus wie, jak to jest.

On żył tutaj na ziemi jako człowiek i wie jak to jest.

„Pomóż jej, Ojcze!” woła w jej imieniu. Jezus wskazuje na jej wierność, potrzebę i tęsknotę, by być wolną od grzechu. On wstawia się w modlitwach za nią. I w swojej miłości, Bóg daje jej wszelką moc, jakiej potrzebuje, by przetrwać całą próbę. To jest energia, która sprawia, że światło świeci. Dziewczyna z triumfem przechodzi przez próby, a jej światło świeci coraz jaśniej.

Wy jesteście światłością świata

A tam widać młodego mężczyznę na uniwersytecie i matkę w domu. Jest też kasjer, emeryt, mechanik.

W miarę, jak świat staje się coraz ciemniejszy, a grzech i duch antychrysta otrzymuje więcej władzy nad ziemią, są jednak też tacy ludzie, którzy nie ulegają temu i nie poddają się ciemności. Przeciwstawiają się oddziaływaniu tego świata. Nadal świecą – stoją wiernie. Mają Zbawiciela, który umiłował ich tak bardzo, że opuścił swoje miejsce w niebie i pokazał im, jak mają się sprzeciwić pokuszeniom i przezwyciężyć grzech. Są chętni, by zrezygnować ze wszystkiego na tej ziemi. Ponieważ On umiłował ich tak bardzo, miłują go także, przezwyciężając grzech, który mieszka w ich własnej, ludzkiej naturze. Pragną, by Jezus miał braci i siostry. (List do Rzymian 8,16-17)

Możesz być światłem, które świeci! Możesz sprawić radość Jezusowi! Twoje życie może być latarnią w tym ciemnym świecie! Twoje życie może być ku Bożej chwale!

Wy jesteście światłością świata; nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” (Ewangelia Mateusza 5,14-16)