Najkrótsza historia w Biblii

Najkrótsza historia w Biblii

Napisane przez: Kathryn Albig | Opublikowane: 21 czerwca 2016

W Pierwszej Księdze Kronik, zapisana jest krótka, głęboko ukryta, ale zachwycająca historia, która przerywa chronologiczną listę. Historia mężczyzny o imieniu Jaabes, które oznacza „spowodował ból”. 

«Lecz Jaabes był znakomitszy niż jego bracia i jego matka nazwała go Jaabes, gdyż pomyślała: W bólu rodziłam. A Jaabes wołał do Boga Izraela tymi słowy: Obyś mi prawdziwie błogosławił i poszerzył moje granice, oby ręka twoja była ze mną i obyś zachował mnie od złego, aby mnie ból nie dotknął [abym nie powodował bólu]. I Bóg spełnił jego prośbę I Księga Kronik 4,9-10.

Pomyśl o chłopcu, który dorastał z takim imieniem. Za każdym razem, gdy usłyszał swoje imię, przypominał sobie, że sprawił matce ból. Co za brzemię! Nic dziwnego, że wołał do Boga w taki sposób, jak to jest napisane. Wygląda na to, że z powodu swojego imienia postanowił, że już nigdy nie będzie źródłem bólu dla nikogo innego. Chciał, by raczej Bóg go błogosławił, rozszerzył jego granice oraz by Boża ręka była z nim i zachowała go od złego.

O czym myślę?

Kiedy czytałam tę historię, wydawało mi się, że Jaabes nie szukał niczego dla samego siebie. „Rozszerzenie swoich granic” nie było czymś egoistycznym, ale pragnieniem, by Bóg wyposażył go tak, by mógł błogosławić i czynić dobro dla innych. Prosił o to, co jest potrzebne, by móc przekazać innym ludziom wokół siebie błogosławieństwo, pomoc i siłę. Chciał, by jego życie przeciwstawiło się znaczeniu jego imienia.

Dlaczego jest mi tak trudno myśleć o innych?

Często myślę o modlitwie tego męża. Kiedy zaczynam modlić się o moich przyjaciół, rodzinę, o tych, których Bóg kładzie na moim sercu, widzę, że już dziesięć sekund później moje myśli przechodzą pełną prędkością na inny tor. Myślę o tym, co mogę zrobić na obiad, w jaki sposób mogę poradzić sobie z sytuacją w pracy lub coś w tym rodzaju. Dlaczego jest mi tak trudno myśleć o innych?

Czasami np. patrzę na kogoś, o kim wiem, że jest w trudnych okolicznościach. Pragnę mu pomóc, spędzić z nim czas, wzmocnić go i zachęcić. Jednak nie potrafię znaleźć na to ani chwili czasu. Kiedy będę miała wreszcie czas dla samej siebie? A może zaczynam się stresować, bo boję się, że nie będę wiedziała, co mam mu powiedzieć ani w jaki sposób pomóc. Bardzo łatwo jest znaleźć sobie wytłumaczenie.

Modlitwa mojego serca

Teraz z bólem serca widzę, jak niezwykle łatwo jest pozwolić, by cały mój czas, moja energia i moje myśli kręciły się wokół mnie. Być egoistą – to jest normalne zachowanie ludzi. Ale wiem, że nie tego Bóg oczekuje ode mnie. W I Liście do Koryntian 13,13 jest napisane „... lecz z nich największa jest miłość”. Muszę trzymać moje myśli z dala od samej siebie i swoich zainteresowań. Muszę mieć miłość do innych ludzi, która prowadzi mnie na drogę czynienia dobra, modlić się o nich i błogosławić ich.

Rozszerzyć swoje granice i rozszerzyć swoje serce tak, by mieć więcej miejsca dla innych.

A więc modlitwa w moim sercu powinna być taka sama, jaka była w wołaniu Jabesa do Boga. „Rozszerz moje granice, rozszerz moje serce tak, bym mogła mieć więcej miejsca dla innych. Tak. by moja miłość mogła wzrastać i kwitnąć, bym przestała zajmować się samą sobą, co jest dla mnie takie naturalne. Błogosław mnie tak, bym mogła dalej przekazywać to błogosławieństwo. Bym miała słowa, które mogą pomóc innym ludziom i bym wiedziała, co mogę dla nich uczynić. Miej swoją rękę nade mną tak, bym zawsze trzymała się na ścieżce sprawiedliwości i zachowaj mnie od złego, bym mogła być światłem i przykładem. Niech moje życie świeci jako przykład prawdziwego chrześcijanina – tego, w którym mieszka miłość Boża. (I List Jana 3,17)