Nie musisz odczuwać radości, by być radosnym

Nie musisz odczuwać radości, by być radosnym

Napisane przez: Brian Janz | Opublikowane: 28 września 2015

Radować się, to jedno z przykazań zapisanych w Biblii, które często jest źle rozumiane.

W Biblii możemy przeczytać wiele wersetów o tym, by się radować. „Radujcie się w Panu! Zawsze się radujcie! Weselcie się w ucisku!” Lista jest długa. (List do Filipian 4,4; I List do Tesaloniczan 5,16; I List Piotra 1,6)

Jeśli o mnie chodzi, trudno jest zawsze czuć się radosnym. Czy rzeczywiście jest możliwe czuć się radosnym przez cały czas?

Uczucia to nie grzech

Na pewno nie! Nigdy nie spotkałem nikogo, kto by tak twierdził. Radować się, to coś innego niż tylko radosne uczucie. Czuć się szczęśliwym, to uczucie, jak wszystkie inne uczucia. Jesteśmy tak stworzeni, by czuć i doświadczać całej gamy uczuć. Smutek to na przykład naturalna reakcja na utratę kogoś lub czegoś, czy jakąś tragedię. Sam Jezus odczuwał smutek, gniew, wzgardę i trwogę. (Ewangelia Jana 12,27; List do Hebrajczyków 5,7; Księga Izajasza 53,3; Ewangelia Mateusza 21,12)

Nie mogę pozwolić, by mój smutek doprowadził do rozpaczy lub beznadziejności, czy też sprawił, że utracę wiarę w Boga.

Uczucia nie mogą panować nade mną. Moje uczucia nie mogą kierować moim życiem i nie mogą otrzymać władzy nade mną. Mogę odczuwać smutek i zaakceptować go, ale nie mogę pozwolić, by mój smutek doprowadził do rozpaczy lub beznadziejności, czy też sprawił, że utracę wiarę w Boga.

To jest naturalne, że czuję szeroką gamę różnych uczuć. To normalne, że czasami nie odczuwam radości, ale mimo wszystko, mam zawsze się radować.

Bądź czujny

Uczucia są trudne i wpływają na moje postrzeganie świata. Te same okoliczności, w których odczuwałem radość, mogą wydawać się zupełnie inne, gdy patrzę na nie, będąc smutny. Dlatego tak ważne jest nie pozwolić uczuciom, by mną kierowały. Nie mogę podejmować decyzji, bazując na uczuciach i emocjach.

Człowiek ma dużo wolności, lecz z tym wiąże się także wiele niebezpieczeństw.

Kiedy czuję się smutny, wtedy nie mogę pozwolić, by zwątpienie weszło do mojego serca. Kiedy się nudzę, nie mogę wpuścić niewdzięczności. Kiedy czuję się szczęśliwy, nie mogę wpuścić egoizmu. Jest cała gama uczuć, które odczuwam, lecz większość z nich jest pod oddziaływaniem grzechu. Człowiek ma dużo wolności i z tym wiąże się także wiele niebezpieczeństw. Skażenie grzechu nigdy nie może otrzymać żadnego miejsca we mnie.

Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani, zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło” (II List do Koryntian 4,8-10)

Może się wydawać, że trzeba stać na ostrzu noża, lecz kluczem do tej tajemnicy jest to, by śmierć Chrystusowa była czynna w moim ciele; innymi słowy: mam umartwiać te myśli i uczucia, które są grzechem. (List do Kolosan 3,5) Wtedy życie Chrystusowe może się we mnie objawić i mogę doświadczyć, jak to jest czuć się zaskoczony, ale nie bezradny, prześladowany, ale nie porzucony, powalony, ale nie pokonany.

W jaki sposób mogę się radować

Radować się oznacza cieszyć się z czegoś. Ale niekoniecznie muszę czuć się radosny. Być może czuję się smutny, może jest mi przykro. Niekoniecznie czuję coś szczególnego. Tak właściwie to nie zależy ode mnie. Nikt nie wybiera tego, co akurat czuje, lecz we wszystkim mogę radować się w Panu.

Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami” (I List Piotra 1,6)

Bóg działa w każdej sytuacji ku mojemu najlepszemu tak, bym mógł wykorzystać moje próby i deszczowe dni ku temu, by zostać przekształconym.

Radować się to wiedzieć i wierzyć, że Bóg jest, obojętnie, co akurat czuję. Jego obietnice są prawdziwe. To jest przyszłość i nadzieja. (Księga Jeremiasza 29,11) Bóg czyni wszystko ku mojemu najlepszemu.(List do Rzymian 8,28) Wieczność czeka na mnie, a tam będę przebywał razem z Jezusem i świętymi w pokoju, harmonii i nie mniej w radości.

Każda sytuacja w moim życiu współdziała ku temu, by osiągnąć cel. Każda okoliczność przygotowuje mnie na to, by wejść do wieczności. (List do Rzymian 8,28) Bóg działa w każdej sytuacji ku mojemu najlepszemu tak, bym mógł wykorzystać moje próby i deszczowe dni, by zostać przekształconym i przygotować się na wieczność. Raduję się w moim duchu, dobrze wiedząc, że to Bóg tak pracuje, by doprowadzić mnie do wiecznej radości.

Pewnego dnia znajdę się w miejscu, gdzie już nic nigdy mnie nie zasmuci.

Radość to także nadzieja, że pewnego dnia będę w niebie na wieki, gdzie nie będzie już więcej płaczu i łez. Nie będzie więcej smutku i bólu (Objawienie Jana 21,4) To normalne odczuwać smutek na ziemi. To pomaga radzić sobie ze skażeniem, jakie grzech przyniósł na świat. To naturalna reakcja na tragedię, czy utratę kogoś lub czegoś. Ale stale się radować oznacza także uchwycić się nadziei, że pewnego dnia będę w miejscu, gdzie już nic nigdy mnie nie zasmuci i nic nie ukradnie mojej radości.

Wiedzieć o tym, co mnie czeka, to tak, jakby mieć kotwicę w niebie. Bez względu na to, jak różne fale miotają moimi uczuciami w tę czy w tamtą stronę wiem, że moja nadzieja jest w niebie. Trzymam się więc mocno Słowa Bożego.

Będę razem z tymi ludźmi, których tak bardzo miłuję, a których być może już utraciłem. W niebie promieniuje pokój i radość i nie będzie tam nic innego, niż prawdziwe szczęście. Nic, tylko czysta, niesfałszowana, niezniszczalna, niezwiędła, niewzruszona radość i to we wszelkiej obfitości.

Dlatego mogę się radować – nawet wtedy, kiedy nie czuję się szczęśliwy.