W jaki sposób mogę otrzymać zwycięstwo nad grzechem?

W jaki sposób mogę otrzymać zwycięstwo nad grzechem?

Napisane przez: Milenko van der Staal | Opublikowane: 14 lipca 2016

Biblia mówi jasno i wyraźnie, że my – jako chrześcijanie –  mamy prowadzić zwycięskie życie walcząc przeciwko grzechowi. A to zwycięstwo nie może być „tak ledwo, ledwo”. Mamy osiągnąć „więcej niż zwycięstwo” (List do Rzymian 8,37), a wtedy Bóg pozwoli, byśmy zawsze osiągali zwycięstwo! (II List do Koryntian 2,14)

Chociaż pragnę prowadzić życie, które podoba się Bogu, mimo wszystko mogą mnie napawać strachem reakcje pochodzące z mojej natury, które napotykam w różnych sytuacjach codziennego życia. Być może myślę, mówię i czynię coś, co nie jest zgodne z wolą Bożą. Bardzo dobrze opisuje to Apostoł Paweł w Liście do Rzymian 7,18-19: „Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak; albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię.”

„Jak i ja zwyciężyłem”

Jezus mówi coś szczególnego w Objawieniu św. Jana 3,21: „Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie”. Słowa te są tak fantastyczne, że prawie trudno je zrozumieć! Wszyscy chrześcijanie wierzą, że przez ofiarę Jezusa możemy otrzymać przebaczenie grzechów i pojednać się z Bogiem. Jednak Jezus mówi, że ja również mogę zwyciężyć tak, jak On zwyciężył! Oznacza to, że istnieje coś o wiele większego, niż tylko przebaczenie grzechów.

Aby więc znaleźć sposób, w jaki mogę zwyciężyć nad grzechem, muszę patrzeć na Jezusa – mojego poprzednika; na Jego życie i wielki przykład, jaki nam zostawił.

„Nie moja, lecz twoja wola niech się stanie”

Gdy Jezus przyszedł na świat, oznajmił: „… aleś ciało dla mnie przysposobił; … Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże …” (List do Hebrajczyków 10,5-7) W ten sam sposób, gdy stał przed wielkimi próbami pod koniec swojego życia, powiedział: „… wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie.” (Ewangelia Łukasza 22,42)

„Moja wola” to inne słowo na grzech w ciele, który odziedziczyliśmy. Obejmuje ona wiele dziedzin, łącznie z pychą, niecierpliwością, egoizmem, niesprawiedliwością, irytacją, lenistwem, próżnością, narzekaniem, niemoralnością, niewiarą, zwątpieniem, zazdrością, niewdzięcznością itd. Jako człowiek, Jezus także miał własną wolę i również był kuszony, lecz od początku jego mocnym postanowieniem było: „Nie moja, lecz twoja wola niech się stanie!” Jeżeli chcę zwyciężyć tak, jak On zwyciężył, muszę powziąć to samo postanowienie i wiernie trzymać się tego, obojętnie co się dzieje lub co odczuwam.

Uniżyć samego siebie

"Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, który … okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.” (List do Filipian 2,5-8) Jezus był razem z Bogiem w niebie, lecz dla naszego zbawienia dobrowolnie stał się człowiekiem. Jest napisane, że On – jako człowiek – uniżył samego siebie i był posłuszny. Miał własną wolę, która nie zgadzała się z wolą Ojca i w różnych sytuacjach  codziennego życia był kuszony do niecierpliwości, irytacji, zawiści, zwątpienia itd. Ojciec pokazał mu, że jego reakcje pochodzą ze skłonności do grzechu w jego ciele, a nie wynikają z sytuacji lub postępowania innych osób. By zwyciężyć, Jezus musiał uniżyć samego siebie. Musiał podjąć walkę przeciwko grzechowi i wypełnić swoje postanowienie: „Nie moja, lecz twoja wola niech się stanie!”

Pokora była usposobieniem Jezusa i taka musi być także moja postawa, jako ucznia.

Zanosić modlitwy z wielkim wołaniem i ze łzami

„Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany; i chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał …” (List do Hebrajczyków  5,7-8) Jezus był człowiekiem takim jak my. Bóg nie dał mu żadnych szczególnych przywilejów i nie przygotował dla Niego lżejszej drogi, gdyż wtedy całe dzieło zbawienia zostałoby zniszczone i byłoby bezwartościowe. Jezus toczył desperacką walkę przeciwko grzechowi w swoim ciele i potrzebował pomocy. Jego „usilne wołania i łzy” zostały wysłuchane, ponieważ były prawdziwe i były rezultatem tego, że chciał służyć tylko Bogu.

Bóg nauczył Go posłuszeństwa i dał Mu siłę i stanowczość, jakiej potrzebował, by za każdym razem zaprzeć samego siebie. Jak bardzo zdesperowanym jestem, by zdobyć zwycięstwo? Jak usilne jest moje wołanie do Boga? Czy jestem chętny, by być posłuszny? Czy zostanę wybawiony od śmierci? Aby zwyciężyć tak, jak On zwyciężył, muszę naśladować Jezusa we wszystkim, także w tym, by prosić Boga o pomoc, jak On to czynił. W sytuacji w jakiej się znajduję, pożądliwości w moim ciele i presja z zewnątrz mogą stanąć przede mną jak ogromna góra. Walka może wydawać się przytłaczająca, lecz nie jestem sam.

Łaska ku pomocy w stosownym czasie

Jezus wie, co to znaczy być człowiekiem. „Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu”. (List do Hebrajczyków 4,15) Zanim opuścił ziemię, Jezus obiecał swoim uczniom, że ześle im Ducha Świętego, Pocieszyciela, który poprowadzi ich do prawdy. (Ewangelia Jana 14,16-17 i 26; 15,26)

„Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.” (List do Hebrajczyków 4,16) „Stosowna pora” jest wtedy, kiedy jestem kuszony, gdy widzę i czuję grzech w moim ciele, gdy mam problem, by zachować się w czystości i nie zgrzeszyć. Jeżeli wtedy proszę o pomoc tak, jak to czynił Jezus – z pokorą, z wielkim wołaniem i ze łzami oraz jestem pełen desperacji, by zdobyć zwycięstwo i zostać wybawionym od śmierci – to otrzymam pomoc.

Duch Święty przyjdzie i wskaże mi drogę, jaką mam iść. A hasłem na tej drodze jest zawsze: „Cierp w ciele tak, jak to Jezus czynił!” Jeżeli jestem pokorny i chętny, by być posłusznym, to On da mi siłę i wytrwałość, jakiej potrzebuję, by wytrzymać w walce. On daje mi światło i zrozumienie, bym mógł zobaczyć, jak obrzydliwym jest grzech i jak wielki jest mój niebiański skarb. On daje mi Słowo Boże ku pomocy, które prowadzi mnie i jest moim orężem.

Używać Słowa Bożego jako oręża

Słowo Boże jest mieczem. (List do Efezjan 6,17; List do Hebrajczyków 4,12) To absolutna prawda i mocny oręż w walce przeciwko szatanowi i oszustwu grzechu. Kiedy Jezus był kuszony przez diabła, to zawsze odpowiadał „Jest napisane …!” (Ewangelia Mateusza 4,1-11) Ale Jezus nie tylko cytował Słowo Boże; On miał moc, gdy używał Słowa Bożego, ponieważ żył zgodnie z nim. W Ewangelii Jana 1,14 czytamy zadziwiające słowa „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas ...” Jezus stał się uosobieniem Słowa. Całe Jego życie było wypełnieniem Słowa Bożego, a tym samym i Bożej woli.

Gdy czytam Biblię, napełniam samego siebie Bożą mądrością. To oręż, który On mi daje; słowa, które mogę używać przeciwko oszustwom Szatana tak, jak to czynił Jezus, słowa które mi wskazują, co mam czynić, słowa pełne pociechy. Muszę czynić dokładnie to, co czytam. Wtedy uderzam mieczem Ducha, którym jest Słowo Boże. Wywodzę na jaw kłamstwo szatana oraz jego zwiedzenie i zwyciężam nad wszelkimi grzesznymi skłonnościami w moim ciele. Życie według tych słów czyni mnie niezwyciężonym.

Cierpieć w ciele i zakończyć z grzechem

„Ponieważ więc Chrystus cierpiał w ciele, uzbrójcie się też i wy tą myślą, gdyż kto cieleśnie cierpiał, zaniechał grzechu, aby pozostały czas doczesnego życia poświęcić już nie ludzkim pożądliwościom, lecz woli Bożej.” (I List Piotra 4,1-2) To cierpienie nie było fizycznym cierpieniem na krzyżu na Golgocie. To było cierpienie na krzyżu, który Jezus używał codziennie, gdy mówił „Nie” do swojej własnej woli – grzechu w swoim ciele. Ten grzech bombardował go nieprzerwanie swoimi żądaniami i zdradzieckimi ruchami. Grzech w jego naturze otrzymał swój osąd, kiedy Jezus powiedział „Nie moja, lecz twoja wola niech się stanie”, a ten osąd został wykonany, gdy w chwili pokuszenia pożądliwości zostały objawione.

Jako uczeń, który naśladuje Jezusa, muszę nienawidzić moje własne życie, zaprzeć się samego siebie i wziąć na siebie swój krzyż. (Ewangelia Łukasza 9,23;  14,26) To coś kosztuje. To kosztuje moją wolę. To kosztuje moje życie. Muszę modlić się i płakać, a moje pożądliwości i złe skłonności muszą odczuwać ból, który pojawia się, kiedy się ich zapieram. Na tym „codziennym krzyżu” moje pożądliwości cierpią i umierają, a wtedy zakończę z grzechem.

To jest droga, którą szedł Mistrz. Jeżeli naśladuję Jego, to dojdę tam, gdzie On jest!

„Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.” (Objawienie św. Jana 3,21)