W jaki sposób znaleźć sens życia?

W jaki sposób znaleźć sens życia?

Napisane przez: Jim Albig | Opublikowane: 14 listopada 2016

Dorosnąć, zdobyć wykształcenie, znaleźć dobrą pracę, założyć rodzinę – często słyszy się, że w tym człowiek znajdzie swe szczęście.

Być może jesteś indywidualistą i pragniesz iść swoją własną drogę, znaleźć swój własny sposób życia. Uważasz, że poprzez osobiste odkrycia i samodzielne myślenie znajdziesz pokój i sens życia.

Być może te ścieżki są ci znane – może właśnie znajdujesz się na jednej z nich. Możliwe, że idąc po niej w pewnym stopniu zasmakowałeś szczęścia i spokoju. Ale czy kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego to uczucie jest takie ulotne, dlaczego jesteś pełen niepokoju, niezadowolenia i niewdzięczności w chwilach, kiedy jesteś sam? Musi przecież istnieć jakiś sposób, by zachować pokój w życiu i zamiast tracić radość – móc wyjść z różnych prób i doświadczeń z większą radością?

Czy istnieje jakaś odpowiedź?

Od wieków ludzkość próbowała znaleźć odpowiedź na takie pytania, jak te; próbowano zrozumieć cel i sens naszej wędrówki tutaj na ziemi. Pragniemy zrozumieć ten świat, w którym żyjemy. Jesteśmy świadomi tego, że się rodzimy i umieramy – to jest oczywiste. Jednak potrzebujemy pomocy, by zrozumieć, co się dzieje pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami. Do tego potrzebujemy wiary!

Bóg dał nam swoje prawdy poprzez swoje Słowo i w nich znajdziemy wszelkie odpowiedzi na pytania, jak prowadzić życie, by było ono ponad miarę szczęśliwe i pełne zawartości.

„Wiara – nie lubię tego słowa” myślisz sobie, „to jest takie niejasne”. Gdyby istniały przepisy na życie i moglibyśmy poznać tajemnice prawdziwego szczęścia i odpocznienia, to z pewnością zostałyby one zapisane i dzielono by się tym na całym świecie. Być może się zdziwisz, ale właśnie tak jest! Bóg dał nam swoje prawdy poprzez swoje Słowo i w nich znajdziemy wszelkie odpowiedzi na pytania, jak prowadzić życie, by było ono ponad miarę szczęśliwe i pełne zawartości. I nie tylko to, otrzymaliśmy również obietnicę, że razem z Ojcem i Synem będziemy dzielić wieczność w niebie.

Jestem chrześcijaninem – myślisz sobie – mam przebaczone grzechy, czytam Biblię, lecz nadal cierpię z powodu rozpaczy, gniewu i niepokoju. Ale czy kiedykolwiek czytałeś Biblię tak, jak małe dziecko, z szeroko otwartym sercem?  I nie traktowałeś tego tylko jako niedzielnego kazania, ale czytałeś z wiarą i nadzieją, że to, co tam jest napisane ma moc zmienić twoje życie – uwolnić cię od pustki, a w zamian dać życie pełne szczęścia i zawartości!

Każdy, kto w Niego wierzy

Przeczytajmy ulubiony przez pastorów werset z Ewangelii Jana 3,16: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.” O tak, słyszałem to już wcześniej – powiesz – Bóg miłuje nas tak bardzo, że posłał swojego Syna z nieba, by umarł za nas i jeśli wierzę w Niego, to moje grzechy są przebaczone na wieki – tyle zrozumiałem. Z powodu obojętności i powierzchowności tajemnice, które leżą w tym wersecie, mogą przelecieć obok ciebie zupełnie niezauważone! Przeczytajmy więc jeszcze raz: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.” Jeżeli spędzę nad tym wersetem trochę czasu i pomyślę, wtedy nagle kilka spraw stanie się dla mnie zupełnie jasnych. Po pierwsze: Bóg tak mocno umiłował ludzi i pragnął tak bardzo im pomóc, że zesłał swojego jedynego Syna – nie drugiego czy trzeciego – ale jedynego Syna posłał na ziemię, by przyjął na siebie ludzki stan; i stał się człowiekiem. I po drugie, jeżeli ja w moich okolicznościach tutaj na ziemi wybiorę, by wierzyć w to, nie pójdę na zginienie, ale będę dzielił wieczność razem z Nim. Wiara zaczyna być czynna – nie tylko wierzę w wieczność razem z Nim – tak cudowną, że to trudno opisać, ale wierzę również w życie, gdzie nie „zginę”, ale zostanę przemieniony.

Bóg tak mocno umiłował ludzi i pragnął tak bardzo im pomóc, że zesłał swojego jedynego Syna – nie drugiego czy trzeciego – ale jedynego Syna posłał na ziemię, by przyjął na siebie ludzki stan; i stał się człowiekiem.

To skłania mnie do zastanowienia się – tak wielka miłość, że Jezus był chętny umrzeć za mnie. Wtedy nasuwa się pytanie: Jeżeli warunkiem, by otrzymać taką obietnicę jest to, że mam wierzyć, to co tak właściwie oznacza słowo „wierzyć” ?

Wielu „wierzących” ludzi nie ma problemu, by wierzyć w to, że Jezus żył kiedyś tutaj na ziemi i umarł za nasze grzechy. Jednak byłoby to dosyć smutne, gdyby taki był warunek tej obietnicy – tylko wyznać, że w to wierzę. Do czego zatem byłaby potrzebna walka w codziennym życiu?

Zanim wiara, która została rozpalona przez Apostoła Jana umrze z powodu naszego ludzkiego zrozumienia i powątpiewania, przeczytajmy jeszcze raz pewne miejsce w Piśmie, zapisane w Ewangelii Mateusza 7,21. „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.” W tym leży objawienie! Wierzyć oznacza wykonywać wolę Bożą, a nie tylko wyznawać Jego imię.

Nowe stworzenie!

Niemożliwe – mówisz – próbowałem „być dobry” i  stać się „lepszą osobą”. Wyrzuć to wszystko za drzwi, pozbądź się swoich ludzkich myśli i zrozumienia! Nie powinno to być zbyt trudne, jeżeli poważnie zastanowisz się nad tym, gdzie te myśli cię zaprowadziły i co ci przyniosły w życiu. Nie mówimy o tym, by stać się trochę lepszą osobą. Słowo Boże nazywa ludzi, którzy wstępują w ślady Jezusa zupełnie „nowym stworzeniem”. (II List do Koryntian 5,17) To jest wspaniała możliwość – stać się zupełnie nowym stworzeniem! Skończ z ograniczaniem Bożej mocy twoim własnym, ludzkim zrozumieniem i powątpiewaniem! Powodem tego, że ta droga nadal jest zakryta i pozostaje tajemnicą dla prawie całego świata, jest to, że bardzo mało ludzi jest chętnych, by wypełnić warunek: wykonywać wolę Bożą i być Jemu posłusznym.

Skończ z ograniczaniem Bożej mocy twoim własnym, ludzkim zrozumieniem i powątpiewaniem!

Jeżeli jesteś zadowolony sam z siebie i z tego, jakie życie prowadzisz i jaką osobą jesteś, to jestem zdziwiony, że czytałeś ten artykuł aż do tego momentu – gdyż ta droga nie jest dla ciebie. Ale jeżeli cierpisz z powodu jarzma grzechu, smucisz się, że inni cierpią z powodu twojego złego postępowania, nie potrafisz odnaleźć prawdziwego odpocznienia i szczęścia, to wpuść tę wiarę do twojego serca: „Jeśli wierzysz w Słowo Boże i wykonujesz je w swoim życiu, wtedy możesz postępować tutaj tak, jak Jezus postępował i osiągnąć takie same rezultaty.”

Kiedy zaczniesz chodzić po tej drodze, wtedy zostaje ci objawiona wielka tajemnica – że to twoje własne chęci i pożądliwości sprawiają, że jesteś nieszczęśliwy i czujesz się związany. To jest również powodem tego, że tak mało ludzi zna tą tajemnicę. Nigdy nie chodzili w wierze po tej drodze, gdzie można zaprzeć się swoich pożądliwości i w zamian wybrać wolę Bożą i dlatego też nigdy się o tym nie dowiedzą. Przez Bożą łaskę trochę o tym opowiedziałem tutaj, ale tylko przez czynienie tego we własnym życiu znajdziesz odpowiedź na twoje pytania oraz odpocznienie dla twojej duszy i sens życia – w miarę jak Bóg zacznie objawiać swoją wolę w twoim życiu.

To, co napisałem tutaj to moja wiara i mój cel – by chodzić tak, jak Jezus chodził – w posłuszeństwie Ojcu. Czy mam własną wolę i pożądliwości, które mi przeszkadzają i wchodzą w drogę? Oczywiście! Ale przez moc modlitwy i wiarę w Słowo Boże tak, jak jest napisane, otrzymuję moc i siłę, by zmiażdżyć te egoistyczne, wiążące moce w moim życiu i zacząć objawiać cnoty Chrystusowe. To naprawdę jest życie pełne zawartości, dla którego warto żyć! Pragnę wykorzystać moje dni tutaj na ziemi, by przygotować się do wieczności, której jestem godny.