Więcej niż prawo

Więcej niż prawo

Napisane przez: Joop Neinders | Miejsce: Usselo, Holandia | Opublikowane: 6 marca 2012

Bogu służyć możemy na wiele sposobów. Jako ludzie lubimy czuć się pewnie i bezpiecznie. Chcemy mieć poczucie, że to co robimy jest robione we właściwy sposób. W swym Słowie, Bóg dał nam prawa i zasady według których mamy żyć. Owe prawa dają dobre rezultaty, poczucie bezpieczeństwa i pewności.

"Mówi mu młodzieniec: Tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej; czegóż mi jeszcze nie dostaje?” (Ew. Mat. 19; 20).

Przykładem jest bogaty młodzieniec z Ew.Mateusza 19;16-26. Przestrzegał wszystkich przykazań i miał dobre życie. Nikt nie mógł wytknąć mu coś złego. Przestrzegał przykazań i na zewnątrz nie było nic do zarzucenia. Ludzie widzą to, co jest na zewnątrz, dlatego też częto uważają, że ze mną jest wszystko w porządku. Gdy się obejrzysz, to widzisz innych ludzi i chrześcijan, którzy są o wiele gorsi niż jest się samemu, i wtedy uczucie samozadowolenia wzrasta. Jeśli mamy takie uczucie zadowolenia, to nie jesteśmy uczniami Jezusa, gdyż On mówi, że mamy znienawidzić własne życie (własną wolę), by stać się uczniem.

Było coś więcej

Jednak było coś szczególnego w tym młodzieńcu. Gdy usłyszał Jezusa odczuł, że było coś jeszcze. Wielu „dobrych chrześcijan” nie zdaje sobie z tego sprawy. Ich dobre uczynki i gorliwość dla Boga zaślepiają ich tak, że nie odczuwają tego, że Jezus chce im coś więcej powiedzieć. Przestrzegają wszystkich przykazań i na zewnątrz wydają się być gorliwi dla Boga. Ewangelizują, organizują godziny biblijne, pracują wśród młodzieży i wiele innych takich spraw. Czy nie jest to ważne? Tak, ale podczas czynienia tego dobra Jezus chce nam coś powiedzieć. Czy jest to coś równie prostego, co czynienie dobrych uczynków? Nie, gdyż Jezus chce nam pokazać coś, co nie jest jeszcze doskonałe, chce pokazać nam grzech, o którym nie zdajemy sobie jeszcze sprawy. On pokazał młodzieńcowi, że był przywiązany do swoich pieniędzy. Zakon nie mógł mu tego pokazać, gdyż zakon mówi o tym, by oddawać dziesięcinę, a temu młodzieniec był zawsze wierny. Niestety młodzieniec odszedł zasmucony.

Czy jesteś chętny?

Kto z nas chce iść dalej niż bogaty młodzieniec, gdy Jezus chce nam coś powiedzieć? Komu z nas może Jezus dać światło nad grzechem, który w nas mieszka? Kto miłuje prawdę do tego stopnia, że chętnie będzie naśladował Jezusa, obojętnie ile to będzie kosztować? Ci, którzy przyjmują światło dochodzą do wzrostu w Chrystusie. Tacy ludzie nie leżą pod zakonem, gdyż są prowadzeni przez Ducha. Są oni prawdziwymi uczniami Jezusa, gdyż nienawidzą własne życie. Ew. Łukasza 14;26. Są przekształceni wewnątrz, są odnawiani dzień za dniem, jak pisze Paweł w 2 Koryntian 4; 16: „Dlatego nie upadamy na duchu; bo choć zewnętrzny nasz człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem.”