Amy i jej „problemy z teściową”

Amy i jej „problemy z teściową”

Napisane przez: Janne Epland | Opublikowane: 4 sierpnia 2015

 „Posoliłaś ziemniaki?” – teściowa wpada jak burza do kuchni i od razu zagląda do garnka. Zresztą nie pierwszy raz. Przytakując, Amy uśmiecha się, ale jej uśmiech jest wymuszony. Czuje, że irytacja się w niej gotuje. Dlaczego teściowa po prostu nie może zostawić jej rodziny w spokoju?

Właściwie Amy ma dobry stosunek do swojej teściowej. Przychodzi do nich raz w tygodniu na obiad i jest to bardzo miła tradycja. Ale ostatnio – według Amy – pojawiła się u niej szczególna zdolność, by ją irytować. Wygląda na to, że teściowa nie potrafi trzymać się z dala od kuchni, kiedy Amy gotuje obiad.

Amy coraz bardziej się irytuje. Jak to możliwe?

To już czwarta niedziela pod rząd, gdy teściowa zagląda do garnków Amy, „tylko po to, by sprawdzić, czy ziemniaki są posolone”. Amy coraz bardziej się irytuje. Jak to jest możliwe? Dlaczego po prostu nie może trzymać się z dala od kuchni i być zadowolona z tego, co się jej podaje?”

Zaskakujące rozwiązanie

Znowu nadchodzi niedziela. Myśli krążą i wirują w głowie Amy. Co będzie, jeśli teściowa znowu wspomni o ziemniakach? Amy czuje, że jest w niej coś, co się gotuje już na samą myśl o tym. Byłoby jej o wiele łatwiej, gdyby teściowa była trochę inna i nie mieszała się we wszystko możliwe. Ale nagle całkiem nowa myśl powstaje w głowie Amy: Być może ja mogę zrobić coś inaczej?

Amy bardzo pragnie być dobra, bardziej cierpliwa. Być może właśnie to jest okazja ku temu? Im więcej o tym myśli, tym bardziej czuje, że tak właśnie jest. I nagle cała sytuacja odwraca się do góry nogami.

„I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.” (Ewangelia Jana 8,32)

W końcu Amy znalazła coś, co może zrobić w tej sprawie! To jej własna natura sprawia, że musi się irytować. Modli się do Boga, by następnym razem pomógł jej nie poddać się tym negatywnym myślom, gdy teściowa wejdzie do kuchni. Modli się, by Bóg napełnił ją cierpliwością i dobrymi słowami oraz by one rzeczywiście wypływały ze serca.

Obiad jest gotowy do podania. Tym razem teściowa w ogóle nie pojawiła się w kuchni i w zadziwiający sposób, podczas całego posiłku, nie wspomniała ani o soli, ani o ziemniakach. Następnie podziękowała za jedzenie i wkrótce odjechała do domu. Amy najpierw się dziwiła, ale wewnątrz czuła, że mimo wszystko wygrała tę bitwę, ponieważ była przygotowana.

To ja się irytuję

To jest historia, którą słyszałam wiele lat temu, ale pamiętam ją, jakby to było wczoraj. Ona nauczyła mnie czegoś bardzo ważnego. To ja mam się zmienić. To ja się irytuję. To ja mam grzech. I teraz przychodzi najlepsze – to ja mogę się zmienić!

Amy w końcu zrozumiała, że irytacja jest w niej samej i pojawia się nie z powodu teściowej. Gdy to zobaczyła, osądziła samą siebie i zgodziła się z prawdą. Teraz po raz pierwszy otrzymała możliwość, by zostać od tego zupełnie uwolnioną. To samo dotyczy mnie.

I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.” (Ewangelia Jana 8,32)

Czy coś z tym robię?

Kiedy zdam sobie sprawę z tego, że grzech leży we mnie samej (obojętnie jak mało komfortowe to jest) mogę także coś z tym zrobić. Właściwie jest to wielka ulga. Już dłużej nie muszę chodzić i czekać oraz mieć nadzieję, że inni wokół mnie się zmienią – coś, co być może nigdy się nie zdarzy. W zamian mogę „iść do akcji” wewnątrz siebie samej.

To dlatego Bóg pokazuje mi grzech – by został unicestwiony

Kiedy zobaczę mój własny grzech, to ważne jest, bym nie zwątpiła. Brak nadziei i bojaźń nie są od Boga. (II List do Tymoteusza 1,7) Mogę raczej modlić się do Niego o pomoc i siłę potrzebną do działania i rozpocząć pracę nad sobą samą i moim własnym zbawieniem.

To dlatego Bóg pokazuje mi grzech – by został unicestwiony i zniknął. Wtedy będzie miejsce na coś innego.

A jaki będzie rezultat? Po pewnym czasie zauważę, że pokuszenie do czegoś, co wcześniej było czymś naturalnym dla mnie, staje się mniejsze. Z Bożą pomocą zaczynam zwyciężać nad irytacją! Coś zupełnie nowego staje się moją naturą; reaguję dobrocią i cierpliwością tam, gdzie wcześniej byłam niecierpliwa i zła. I to pochodzi z prawdziwego i szczerego serca.

A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy.” (List do Efezjan 4,24)