Chrześcijaństwo a polityka

Chrześcijaństwo a polityka

Napisane przez: John Turner | Opublikowane: 8 sierpnia 2016

Wielu chrześcijan jest bardzo aktywnych, jeśli chodzi o politykę – na przykład próbują wpłynąć na prawo w danym kraju, by ukrócić grzeszne działania lub zapobiec nauczaniu ewolucji w szkołach - pod przykrywką służenia Bożej sprawie. Jednak co jest politycznie poprawne a co nie? I na kogo my, jako chrześcijanie mamy głosować?

Takie pytania mogą być dość kłopotliwe do czasu, aż zaczniemy czytać Słowo Boże i wejrzymy
w poselstwo Nowego Przymierza.

Ziemskie królestwo?

„A potem, gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei, głosząc ewangelię Bożą i mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.”  (Ewangelia Marka 1,14-15)

Często zapominamy, że oczekiwania Żydów w czasach, kiedy Jezus żył na ziemi były takie, iż ustanowi On nowe królestwo i położy kres niesprawiedliwemu i bezbożnemu panowaniu Rzymian. Ale Jezus przyniósł całkowicie inne poselstwo. Jego królestwo nie było z tego świata. (Ewangelia Jana 18,36) On przyszedł po to, by otworzyć drogę do osobistego zbawienia – gdzie każdy z nas grzeszników, może zostać uwolniony ze swoich win i zacząć nowe życie, wstępując w Jego ślady.

Zbawienie, z którym przyszedł Jezus, odbywa się w ciszy i w pokorze, przez osobiste posłuszeństwo i miłość do Niego. Nikomu nie pomożemy znaleźć drogi przez zmuszanie go, by żył zgodnie z tak zwanymi „chrześcijańskimi prawami”. Jezus dał ludziom wolność, by mogli sami wybierać. Ludzie, którzy Go miłują, pragną przestrzegać Jego słów. (Ew. Jana 14,23) To są ci, którzy zostali powołani, którzy szukają i znajdują. (Ewangelia Łukasza 11,9-10) On żył w czasie, kiedy rząd i władza była skorumpowana i niesprawiedliwa – ale nigdy nie próbował jej przejąć.
On nie był zainteresowany królestwem tej ziemi, ponieważ należał do Królestwa Niebios.

Poselstwo Jezusa

Ponadto widzimy miłość, jaką Jezus miał do ludzi – wszystkich ludzi. On umiłował nas w czasie, kiedy jeszcze tonęliśmy w naszych upadkach i grzechach. (List do Rzymian 5,8). On był nazywany „przyjacielem celników i grzeszników”. (Ewangelia Łukasza 7,13) Jezus uzdrawiał i błogosławił wszystkich ludzi – bez wyjątku. Nie był zainteresowany tym, by pokazać się jako odważny, żarliwy prorok, który nienawidzi grzeszników - i z tego powodu Żydzi Nim pogardzali. Oni chcieli mieć kogoś, kto by ich popierał, kto obaliłby ówczesnych przywódców i ustanowił nowe państwo żydowskie. Jednak Jezus nie był zainteresowany wielkością i podbojem tej ziemi. On pragnął wybawić Żydów – nie od Rzymian, lecz od grzechu!

Widzimy, że zamiast występować przeciwko władzy i społeczeństwu, Jezus potępiał obłudę
i niewierność wśród ludu Bożego. Uczył, w jaki sposób należy osądzać samego siebie, zamiast osądzać innych (Ewangelia Mateusza 7,1-3). Nigdy nie zachęcał tłumów, by naprawiali polityczną niesprawiedliwość i zło. Jego poselstwo zawsze dotyczyło osobistego zbawienia i nawrócenia.

Na kogo mam głosować?

A więc wracamy do nas – i polityki. Jako chrześcijanie powinniśmy skupić się na tym, w jaki sposób prowadzimy nasze życie. Jednak nasz głos nadal się liczy! Na kogo więc, jako chrześcijanin mam głosować?

Twój wybór, co do tego, na kogo zagłosujesz, to twoja osobista decyzja. Dużo zależy od tego, któremu politykowi wierzysz, że będzie najlepszy dla twojego kraju, która partia będzie dobra dla wszystkich ludzi, czy kto z kandydatów będzie sprawiedliwym przywódcą.

Jednak to, czego jako chrześcijanie potrzebujemy bardziej niż czegokolwiek innego, to wolności,
by żyć w pokoju, służyć Bogu i bez prześladowań budować się Jego Słowem. Nie możemy zmuszać ludzi, by postępowali tak jak my – potrzebujemy tylko wolności, by świecić jak światło na świecie. (List do Filipian 2,15)

Możemy także modlić się, by Bóg dał nam wolność i obdarzył naszych przywódców większą mądrością – obojętnie, kto akurat ma władzę. Apostoł Paweł napominał Tymoteusza, by tak właśnie postępował: „ Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche
i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości.”
(I List do Tymoteusza 2,1-2)

Niestety, nasze „ego” często przeszkadza. Chcemy – tak, jak wiele osób w czasach Jezusa – pokazać, że wiemy najlepiej, demonstrować naszą siłę i czynić chrześcijaństwo „wielkim”. Jednak Bóg inaczej na to patrzy. Osobista wierność w ukryciu jest „wielka”. Pokora jest „wielka”. Cnoty są „wielkie”. Nastawienie drugiego policzka jest „wielkie”. Bóg nie szuka politycznych wpływów –
On szuka prawdziwych uczniów.