Co muszę robić, by być wystarczająco dobrym w oczach Boga?

Co muszę robić, by być wystarczająco dobrym w oczach Boga?

Napisane przez: Allister Cousins | Opublikowane: 26 września 2013

Czego Bóg oczekuje ode mnie, jeżeli chodzi o mój stosunek do Stwórcy? Co muszę robić, by być wystarczająco dobrym w oczach Boga?

Wielu z nas pamięta wstydliwe uczucie i pustkę, kiedy jako ostatni zostaliśmy wybrani na placu zabaw; albo frustrację i upokorzenie, kiedy nie otrzymaliśmy takich ocen w szkole, jakich się spodziewaliśmy lub jakich potrzebowaliśmy. Już od dziecka odczuwaliśmy presję, by dobrze się prezentować w szkole, w pracy, a nawet wśród rodziny i przyjaciół.

Być może Bóg pragnie, abym wykonywał jakieś dobre uczynki dla zrównoważenia własnych błędów

Lecz jeżeli chodzi o mój stosunek do Stwórcy, czego On oczekuje ode mnie? Co muszę robić, by być wystarczająco dobrym w oczach Boga?

Może Bóg oczekuje, abym był doskonały w tym sensie, że już nigdy nie popełniam błędów w tym, co robię? Albo być może On pragnie, abym wykonywał jakieś dobre uczynki dla zrównoważenia moich błędów? A może nie?

W Liście do Hebrajczyków, w 10 rozdziale, jest napisane, że Bóg nie życzy sobie ofiar i darów, ale ciało, które wykonuje Jego wolę. W Starym Testamencie ludzie nie prowadzili życia według Bożej woli, chociaż stale składali ofiary. Bóg pragnął ich serc, a nie ich ofiar, które często były składane tyko dlatego, by zaspokoić własne sumienie. Żaden pojedynczy uczynek lub seria dobrych uczynków, które człowiek wykonuje, nie znaczą nic dla Boga, jeżeli On najpierw nie zostanie uradowany tym, co widzi w sercu takiego człowieka.

Ubodzy w duchu tęsknią za tym, by być podobnym Bogu i właśnie tacy ludzie są ku jego upodobaniu

W Psalmie 51,19 Dawid pisze: „Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże”.
Jezus mówi: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios” (Ewangelia Mateusza 5,3). Bóg patrzy na tych, którzy trapią się z powodu swoich braków – braku dobroci, mądrości, cierpliwości i czystości; na tych, którzy pomimo tego, że próbują być dobrymi ludźmi, to jednak tracą panowanie nad sobą, kłamią, oszukują, obmawiają, itd. Ci, którzy są ubogimi w duchu smucą się z tego powodu i właśnie takim, Bóg może pomóc. Ubodzy w duchu tęsknią za tym, by być takimi, jakim On jest i właśnie w takich ludziach Bóg ma swoje upodobanie. Oni oddają całe swoje serce, aby być posłusznym woli Bożej.

Bóg pokazuje mi moje słabości przez Ducha Świętego i przez Swoje Słowo. Pokazuje też, w jaki sposób mam walczyć z grzechem, który jest w mojej naturze. Warunkiem jest posłuszeństwo z mojej strony, a Bóg daje siłę i chęć, aby to wykonać. „Przeto, umiłowani moi, jak zawsze, nie tylko w mojej obecności, ale jeszcze bardziej teraz pod moją nieobecność byliście posłuszni; z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie. Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie” (List do Filipian 2,12-13).

Bożą wolę mogę wykonywać tylko wtedy, gdy zobaczyłem swoje braki i oddałem Jemu całe serce tak, że On może mnie prowadzić i mną kierować

Boża wola ma zawsze na uwadze moje wieczne dobro. Mogę wykonywać Jego wolę tylko wtedy, gdy zobaczyłem swoje braki i oddałem Jemu całe serce tak, że On może mnie prowadzić i mną kierować. Wtedy jestem ku Jego upodobaniu!

Wypełnianie Bożych praw i żądań nie jest przyczyną stresu, tak jak to jest w przypadku wykonywania ziemskich czynności. Wypełnianie Bożych żądań ma tak właściwie przeciwne działanie – daje pokój i bezpieczeństwo. Bóg daje pokój temu, który jest ubogi w duchu – pokój, którego żaden ziemski sukces nie może dać.

„Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem” (Księga Micheasza 6,8).