Czy Bóg pomaga mi zrozumieć, co mam robić w danej sytuacji?

Czy Bóg pomaga mi zrozumieć, co mam robić w danej sytuacji?

Napisane przez: Nellie Owens | Opublikowane: 15 lipca 2013

Jako chrześcijanka pragnę być dobrym człowiekiem i pomagać innym. Ale pomimo tych dobrych intencji i uczynków, często zauważam, że egoizm i niecierpliwość budzą się we mnie. Nie zawsze potrafię być miłą i dobrą, szczególnie w sytuacjach – pod presją, gdy nie wszystko idzie tak, jakbym sobie tego życzyła.

Rozumiem, że potrzebuję pomocy, by prowadzić życie tak, by rzeczywiście być dobrą względem wszystkich i podobać się Bogu. Ale skąd mogę otrzymać tą pomoc? Czy Bóg pomaga mi zrozumieć, co powinnam uczynić w danej sytuacji?

Wiem, że On pragnie mi pomóc – On chce, by mi się to udało!

Czytałam Słowa zapisane w II Liście do Tymoteusza 2,19: „... Zna Pan tych, którzy są jego” To jest dla mnie ogromną pociechą! Z całego serce wierzę, że Bóg mnie zna i zależy Mu na mnie. Wiem że On pragnie mi pomóc – On chce, by mi się to udało!

W jaki sposób Bóg mi pomaga?

Teraz sama sobie zadaję pytanie: „W jaki sposób Bóg mi pomaga?” Nie mogę siedzieć i użalać się nad swoimi własnymi słabościami czekając, aż coś się wydarzy. To zaprowadzi mnie donikąd. Nie, mogę modlić się do Boga o siłę i moc, by przezwyciężyć myśli, które chcą mnie powstrzymać, by być dobrą dla innych.

Nie mogę siedzieć i użalać się nad swoimi własnymi słabościami czekając, aż coś się wydarzy.

Jezus doświadczył tych samych słabości, gdy żył tutaj na ziemi. Rozumiał powagę każdej sytuacji. Wiedział, że nie może traktować lekkomyślnie żadnej okoliczności, jeżeli ma zwyciężyć. „Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany” (List do Hebrajczyków 5,7). On także był kuszony przez skłonności, które mieszkały w jego ludzkiej naturze, ale nigdy nie był im posłuszny – On NIGDY nie zgrzeszył!

On także był kuszony przez skłonności, które mieszkały w jego ludzkiej naturze, ale nigdy nie był im posłuszny – On NIGDY nie zgrzeszył!

Czy dla mnie jest możliwe przezwyciężyć grzech tak, jak czynił to Jezus? Jestem wdzięczna Bogu, że to naprawdę jest możliwe! Jeżeli moją tęsknotą jest być rzeczywiście dobrą, to Bóg może wskazać mi grzech, który mieszka w mojej ludzkiej naturze i nauczyć mnie reagować w taki sposób, by grzech nie miał żadnej kontroli nad moim życiem. Kiedy zauważę niecierpliwość lub egoistyczne myśli, które pojawiają się we mnie, to mogę modlić się do Boga tak, jak czynił to Jezus. On objawia mi Swoją wolę w danej sytuacji i wzmacnia moją chęć do tego, by Jemu się podobać. Jeżeli wtedy jestem posłuszna Bogu i wiem, co mi pokazał oraz świadomie oddalam od siebie złe myśli i pokusy, to On przez Swoje Słowo daje mi moc, by je przezwyciężyć!

Jeżeli przezwyciężę moje egoistyczne żądania, wtedy zostanę napełniona radością i będę miała pełną wolność ku temu, by błogosławić innych! Każdy dzień będzie coraz lepszy! Stopniowo grzech będzie tracił władzę w moim życiu i zostanę przekształtowana w całkiem czystą osobę tak, jak Jezus Chrystus. Co za pociecha! Kiedy całym moim sercem pragnę żyć dla Boga i modlę się do Niego w mojej potrzebie, wtedy  nigdy nie jestem sama, w żadnej z moich okoliczności! Bóg RZECZYWIŚCIE mi pomaga!