Czy chcę wierzyć?

Czy chcę wierzyć?

Napisane przez: Karina Schytt | Opublikowane: 8 listopada 2013

Czy słyszałeś może kiedyś słowa: „Nie potrafię wierzyć w Słowo Boże, nie dam rady!”? Właśnie taką wypowiedź usłyszałem od pewnego młodego mężczyzny, który miał dokonać wyboru w swoim życiu.

Ale jeśli chodzi o wiarę, czy w ogóle można zadawać sobie pytanie, czy dam radę?

W Ewangelii Mateusza 23,37 Jezus mówi tak: „(…) ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz, zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście!”.

Jezus pytał więc o to, czy chcą (czy mają pragnienie), gdy chciał zgromadzić razem lud Izraelski, ale musiał przyznać, że wielu z nich nie chciało wierzyć.

Jezus zaprasza nas przez Słowo Boże, ale pytanie brzmi: czy chcę wierzyć?.

Tak samo jest i dzisiaj. Jezus, w swoim miłosierdziu, zaprasza nas przez Słowo Boże, ale pytanie brzmi: czy chcę wierzyć?

Wiara nie jest czymś, co wymaga szczególnych zdolności czy poznania, ani też nie jest przeznaczona tylko dla kilku wybranych i duchowych osób. Wiara jest czymś, co każdy z nas może uchwycić i postanowić, by tak czynić. Wiara jest połączona z posłuszeństwem (List do Rzymian 1,5 i 16,26).

Ale dlaczego tak trudno jest wierzyć?

Możemy przeczytać w Biblii historię o wędrówce narodu izraelskiego po pustyni. Otrzymali oni obietnicę wejścia do kraju obiecanego – kraju, który opływał mlekiem i miodem. Chociaż niezliczoną ilość razy doświadczyli Bożego działania i Jego cudów, jednak wędrowali po pustyni przez 40 lat, by w końcu umrzeć, nie osiągnąwszy celu – kraju obiecanego.

Dlaczego wybrali to, by umrzeć w swojej niewierze?

Musieli podjąć walkę w obcym kraju, przeciwko wrogom, których się bali, bo nie byli chętni walczyć i cierpieć tak, by otrzymać dział w obietnicach.

Wiara chce doprowadzić mnie do posłuszeństwa Słowu Bożemu

Jeżeli ja, jako człowiek, mam w zupełnym zaufaniu uwierzyć, że Słowo Boże jest prawdą, muszę równocześnie być chętnym, by wejść w Słowo i czynić to, co jest w nim napisane. Wiara doprowadzi mnie do posłuszeństwa Słowu Bożemu, ale tutaj jest wymagana gotowość do posłuszeństwa, ponieważ będę musiał toczyć walki i zrezygnować z własnego „ego”. Jednak wtedy wszystko zyskam – tak jak jest napisane w Objawieniu św. Jana 3,21: „Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie”..

Pytanie brzmi: czy chcę?!

Dla wielu głupotą będzie usłyszeć słowa: „szczerze wierzę, że ta obietnica wypełni się w moim życiu”. Jednak prawdą jest, że żywa wiara w taki werset doprowadzi mnie do szczęśliwego życia w nadziei na wieczną wspaniałość razem z Jezusem.

Pytanie stale aktualne: czy chcę?

Decyzję można podjąć w każdej chwili i może się ona zacząć prostą modlitwą: „Miły Boże, pomóż mi wierzyć w Ciebie”.

Bóg jest zachwycony takimi decyzjami wiary, obojętnie czy chodzi o pierwsze słabe westchnienie za zbawieniem, czy też dalszy krok w kierunku posłuszeństwa i walki przeciwko wrogowi. On szybko wzmocni twoje pragnienie do dobrego i da ci pełnię wiary, byś mógł coraz łatwiej wybierać drogę posłuszeństwa.