Dumni bezbożni

Dumni bezbożni

Napisane przez: Inge Almås | Opublikowane: 12 marca 2013

Daj mi tych dumnych bezbożnych, co nie pragną tajemnic,
Lecz bezczelnie chcą stworzyć tutaj niebo na swój sposób
.

Tak pisał norweski poeta Rudolf Nilsen na początku ubiegłego stulecia. Wtenczas wiersz ten był płomiennym hymnem komunistów, ale dzisiaj na wiele sposobów opisuje rozwój i ducha czasu, który panuje w społeczeństwie. Chrześcijańskie podstawowe wartości ustępują przed pochodem humanizmu.  Bogobojność i pokora względem Stwórcy ustępuje przed bezbożnością i dumą z ludzkich osiągnięć i zdolności.

Rozsądny tok myślenia

Humanizm sam w sobie jest zwodniczą koncepcją. Szczyci się racjonalistycznym postrzeganiem rzeczywistości, które bazuje wyłącznie na rozsądku i wiedzy. Zawiera niewiele reguł etycznych, a decyzje życiowe pozostawia ludzkiemu współczuciu, doświadczeniu i rozsądkowi. Na stronach internetowych Związku Humanistyczno-Etycznego (norweskiego przyp. tłum.)  podano w temacie „etyka”, że jedyna potrzebna reguła etyczna brzmi następująco: „Czyń innym tak, jak chciałbyś by inni czynili wobec Ciebie”. Często jest ona zwana złotą regułą. Humanizm odrzuca wszelką boskość czy też autorytet wykraczający poza obszar ludzkości i w zaufaniu stawia na to, że zdolności racjonalnego i rozsądnego rozumowania dadzą potrzebne wskazówki w życiu.

Co właściwie jest alternatywą? Chrześcijaństwo, z którym większość miała do czynienia, już nie zajmuje stanowiska w tej sprawie.

Z jednej strony nie można się dziwić, że ta filozofia życia zdobywa teren.  Przemawia ona do ludzkiego rozsądku i zajmuje wyraźne stanowisko. A co właściwie jest alternatywą? 
To chrześcijaństwo, z którym większość miała do czynienia, już nie zajmuje stanowiska w tej sprawie. Zasady etyczne i granice, które leżały przez wiele lat w religii chrześcijańskiej, są w większości zrujnowane i opuszczone. W głównej mierze teraz człowiek jest zainteresowany odpuszczeniem swoich grzechów, jako  ubezpieczenie na nieznane, które czeka po śmierci. Dla człowieka, który chce czegoś więcej niż dać się porwać prądowi, trudno jest się zaangażować w coś takiego.

Naiwne i mało racjonalne?

Więc, co z tą humanistyczną alternatywą? Czy człowiek jest w stanie stworzyć tutaj niebo na swój sposób, jak napisał poeta? Ponieważ człowiek składa się tylko z ciała i mózgu, który podejmuje racjonalne decyzje, dlatego taka filozofia życia ma pewne znaczenie.  Każdy może wynaleźć swój etyczny sposób na życie, jednocześnie zatroszczyć się o ty, by okazać zainteresowanie innymi ludźmi. Do tego człowiek nie potrzebuje Boga. Humaniści często opisują wiarę w Boga, autorytet nie będący człowiekiem, jako naiwność i nieracjonalność. Ale właściwie na ile racjonalne jest ufać ludzkiej wrodzonej dobroci i współczuciu, ludzkim umiejętnościom czynienia innym tego, co sami chcieliby, by inni czynili dla nich? Czy chęć do tego, by potrzeby innych stawiać tak samo wysoko co swe własne jest dominującą właściwością u ludzi?

Czy chęć do tego, by potrzeby innych stawiać tak samo wysoko co swe własne jest dominującą właściwością u ludzi?

Każdy kto zna w jakimś stopniu samego siebie i jest szczery wobec siebie zna odpowiedź na te pytania. Oczywiście człowiek potrafi czasami błysnąć w przypływie troski, empatii i jedności. Ale kiedy nastrój przemija i człowiek napotyka codzienność, co wtedy pozostaje z bezinteresownego zaangażowania dla innych?

Piekło - i niebo

Prawdą, którą każdy, wcześniej czy później musi przyznać, jest to że człowiek w wyniku upadku w grzech jest u podstawy egoistyczny i skoncentrowany na sobie. Jeżeli człowieka pozostawimy samego sobie, wtedy nie powstaje społeczność, w której rządzi ta złota reguła. Wprost przeciwnie – wtedy tworzy się społeczność w której każdy jest samowystarczalny. Taka społeczność jest zimna i twarda. Życie w takim niebie, które wyniośli bezbożni stworzyli na swój sposób, jest właściwie definicją na życie w piekle.

Istnieje jeszcze chrześcijaństwo, które nie jest bezsilne

Czy istnieje jakaś alternatywa? Na szczęście odpowiedzią na to jest gromkie „tak!” Istnieje jeszcze chrześcijaństwo, które nie jest bezsilne
Ciągle jeszcze można spotkać ludzi, którzy wierzą w to, że Bóg nie tylko stworzył ziemię, On może także przekształcić nas ludzi poprzez nasze codzienne życie, tak że jesteśmy w stanie okazać współczucie i dobroć. Jesteśmy w stanie odłożyć na bok własne potrzeby na korzyść innych ludzi. Nie dzieje się to przez wyniosłość i skoncentrowanie na ludzkich walorach – to powstaje poprzez pokorę i podporządkowanie się woli Stwórcy, zezwolenie na przejęcie sterów naszego życia. Wśród takich ludzi znajdujemy rzeczywiście niebo na ziemi.

Ci, którzy w ten sposób opuszczają egoizm i przechodzą w bezinteresowność i troskę stają się wartościowymi ludźmi. Nie tylko dla chrześcijaństwa, lecz dla całego społeczeństwa. Stają się dobrymi obywatelami w społeczeństwie i osobami troszczącymi się w swym otoczeniu. Takich ludzi potrzebujemy więcej na świecie – bezbożnych i wyniosłych mamy dosyć!