Jak mogę odnaleźć sens życia w mojej codzienności?

Jak mogę odnaleźć sens życia w mojej codzienności?

Napisane przez: Ellie Turner | Opublikowane: 7 lipca 2016

Jaki właściwie jest cel i zamiar dzisiejszego dnia?

Dla wielu z nas większa część życia składa się z tych samych, monotonnych zadań i czynności codziennego dnia. Jednak to właśnie tutaj, wśród tej pozornie beznadziejnej i szarej codzienności, może wydarzyć się coś fantastycznego!

„Oto dzień, który Pan uczynił, weselmy się i radujmy się w nim” (Psalm 118,24)

Żyć według Słowa Bożego

Każdy dzień jest bogatym i drogocennym darem od Boga, z nową łaską i nowymi możliwościami. Każdego dnia mamy możliwość, by w naszym życiu znaleźć i wykonać Bożą wolę. Skąd jednak wiemy, jaka jest Boża wola względem nas? Właściwie to jest bardzo proste! Żyjmy według Jego Słów. Czytajmy Słowo Boże i stosujmy je w praktyce. Gdy na przykład jesteśmy kuszeni, by troszczyć się o przyszłość, możemy praktykować Słowo z Listu do Filipian 4,6: „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu”. Gdy jesteśmy kuszeni, by narzekać na pogodę, możemy czynić tak, jak jest napisane w I Liście do Tesaloniczan 5,18: „Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was”.

Skąd jednak mamy wiedzieć, jaka jest Boża wola względem nas? To właściwie jest bardzo proste! Żyjmy i postępujmy według Jego Słów.

Kiedy jednak próbujemy prowadzić takie życie, szybko powstaje problem. Jeżeli szukamy Słowa Bożego w tych małych okolicznościach, które napotykamy w codziennym życiu, to widzimy, że: „Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię”. (List do Rzymian 7,19) Zdajemy sobie sprawę, że chociaż chcemy czynić dobrze, nadal jesteśmy beznadziejnie związani przez naszą upadłą, ludzką naturę! W naszej własnej sile nie potrafimy wykonywać woli Bożej, chociaż zamierzaliśmy to robić. Obojętnie ile razy próbujemy, to nie potrafimy czynić tak, jak Jezus mówił w Ewangelii Mateusza 5,44: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują”. Nie potrafimy stale uważać innych za wyższych od siebie. (List do Filipian 2,3) Nasza natura jest zbyt mocna i nasza własna wola jest zbyt silna. Potrzebujemy pomocy!

Człowiek, którego możemy naśladować

Na szczęście pomoc jest dostępna. Przyszła w formie męża z Nazaretu. Czy znasz Jego imię? To Jezus.

Jezus sam zdecydował, że opuści wspaniałość, jaką miał w niebie u swojego Ojca i narodził się na tym świecie jako człowiek, z ludzką naturą i ludzkimi skłonnościami – tak jak my. (List do Filipian 2,6-8) On również miał normalne, codzienne życie, podobnie jak my. On był kuszony, by gniewać się na swoje rodzeństwo. Był kuszony, by osądzać innych. Był kuszony, by kłamać. Ale za każdym razem powiedział „Nie!” Nie do swoich ludzkich skłonności. Nie do swojej pychy. Nie do swoich chęci i pożądliwości. (List do Hebrajczyków 4,15) W zamian wybrał to, by czynić wolę Boża: „Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie”. (Ewangelia Łukasza 22,42) W miarę, jak zapierał się swojej własnej woli, z dnia na dzień zmniejszał się grzech w Jego ciele, a równocześnie wzrastały w Nim cnoty i boska natura. Z mocą Ducha Bożego przezwyciężył wszelki grzech w swojej ludzkiej naturze!

Tam, gdzie kiedyś byliśmy zagniewani, możemy być dobrymi! Tam, gdzie kiedyś byliśmy poirytowani, możemy być cierpliwi!

„A osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego.” (List do Hebrajczyków 5,9)

Teraz jest możliwe, byśmy czynili dokładnie tak samo! Z tego powodu, w dniu Zielonych Świąt, Bóg zesłał nam Ducha Świętego: „Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem”. (Ewangelia Jana 14,26) Kiedy jesteśmy kuszeni, Duch Święty daje nam moc, by przezwyciężyć grzech i osiągnąć całkowite zwycięstwo. W naszych okolicznościach również możemy wybrać to, by powiedzieć „Nie” do naszej własnej woli, a w zamian czynić wolę Bożą. Tam, gdzie wcześniej byliśmy zagniewani, możemy być dobrymi! Tam, gdzie kiedyś byliśmy poirytowani, możemy stać się cierpliwi! „Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu.” (List do Galacjan 5,22-23) Te cnoty mogą stać się naszym życiem! Przez moc Ducha Świętego możemy być doskonali, nie mający żadnych braków! (List Jakuba 1,4) I wtedy również do nas Bóg może powiedzieć: „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.” (Ewangelia Mateusza 3,17)

Świetlana przyszłość

Kiedy wybieramy to, by cierpieć, zamiast wykonywać naszą własną wolę, wiemy, że mamy świetlaną przyszłość przed sobą – zarówno tutaj na ziemi, jak i na całą wieczność!

„Dlatego nie upadamy na duchu; bo choć zewnętrzny nasz człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem. Albowiem nieznaczny, chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały.” (II List do Koryntian 4,16-17)

To jest powód, dla którego mamy dzisiejszy dzień! Dzisiaj mogę znaleźć upodobanie w Bożych oczach. Dzisiaj mogę zwyciężyć nad grzechem, który widzę w sobie samym i dzisiaj mogę otrzymać większy dział w boskiej naturze. Jeżeli każdego dnia tak czynię, to moja przyszłość rzeczywiście jest świetlana! „Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już z niej nie wyjdzie, i wypiszę na nim imię Boga mojego, i nazwę miasta Boga mojego, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od Boga mojego, i moje nowe imię.” (Objawienie św. Jana 3,12)

A więc, jaki będzie ten dzisiejszy dzień? Czy będzie to tylko kolejny dzień, który mogę zakreślić w kalendarzu, czy też będzie to dzień pełen nowych możliwości, które wykorzystałem; dzień, w którym zdobyłem wieczne wartości?