Kobieta na schodach

Kobieta na schodach

Napisane przez: Heidi Østermark Reinikainen | Opublikowane: 31 marca 2011

„Musisz znaleźć sobie jakieś miejsce, gdzie będziesz mogła modlić się do Boga”, powiedziała do mnie kiedyś zupełnie obca kobieta. Powiedziała jeszcze coś więcej...

Był wczesny, mroźny poranek. Właśnie wyszłam na zewnątrz, żeby odśnierzyć schody. Odśnierzałam całą zimę i musiałam rzeczywiście brać się w garść każdego dnia, by wyjść na zewnątrz. Po kilku miesiącach odśnierzanie to stało się już bardzo żmudne. Nie spodziewałam się, że tym razem wydarzy się coś szczególnego.

Odśnierzając, byłam zazwyczaj pochylona i nie zawsze zwracałam uwagę na ludzi przechodzących obok. Dzisiaj pewna starsza kobieta powiedziała: „Przepraszam”. Uśmiechnęłam się i odsunęłam się na bok, tak aby miała dosyć miejsca, by przejść. Szybko skoncentrowałam się dalej na pracy, lecz już po kilku sekundach, ponownie usłyszałam jej głos: „Dziękuję, że odśnierzasz tutaj schody za nas”. Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam jej grzecznie.

Kobieta zaczęła ze mną rozmawiać. Opowiadała mi, że niedawno umarł jej mąż, lecz pomimo to nie utraciła radości.

Zastanawiałam się trochę o jaką jej chodziło radość, lecz ona jakby czytała w moich myślach: „Nie chcę siedzieć w domu i się nad sobą użalać. Przez całe życie miałam połączenie z Jezusem i dzięki Niemu doświadczyłam w życiu wiele radości. To, co się stało, to wielka próba, lecz dzięki temu, że Bóg pomagał mi w życiu, to pomoże mi również przejść przez to wszystko.”

Jej wiara i przeświadczenie mnie zafascynowało. W jaki sposób mogę również ja doświadczyć takiej radości? Sama przecież często się nad sobą użalam, a chodzi tylko o błahostki, zaś ta kobieta potrafi zachować radość przechodząc przez tak ciężkie cierpienia.

„Musisz znaleźć sobie miejsce, gdzie możesz modlić się do Boga”, powiedziała do mnie. „Czyń tak od swojej młodości, a znajdziesz radość i możesz ją zachować na całe życie”. Rozmowa toczyła się jeszcze kilka minut i po jej odejściu uzmysłowiłam sobie dopiero, jakie znaczenie miało dla mnie tych kilka minut. Kobieta otworzyła przede mną tajemnicę do szczęśliwego i dobrego życia. Uczyniłam tak, jak mi poleciła, znalazłam sobie miejsce, gdzie mogłam modlić się do Boga i znalazłam tę samą radość.