Noworoczne postanowienia

Noworoczne postanowienia

Napisane przez: Heidi Watz Vedvik | Opublikowane: 31 grudnia 2013

Postanowienia noworoczne są dobrą rzeczą. Otrzymujemy nowy bodziec i postanawiamy zrobić coś, co być może już długo planowaliśmy. Wykorzystaj możliwości, by zwyciężyć dzisiaj – nie dlatego, że nadszedł nowy rok – ale dlatego, że Bóg nas powołał, byśmy codziennie brali na siebie swój krzyż!

Kiedy zaczynamy nowy rok, wielu z nas tradycyjnie robi różnego rodzaju postanowienia noworoczne, mówiąc: – Teraz zmienię moje złe przyzwyczajenia – raz na zawsze. Być może niechętnie uprawiałeś sport, więc postanawiasz sobie, że od teraz będziesz prowadził aktywny tryb życia. A może jadłeś za dużo czegoś, co nie jest zdrowe i postanawiasz to teraz ograniczyć, od razu, kiedy wybije północ i nadejdzie kolejny nowy rok. Od 1 stycznia nastąpi zupełna zmiana! „Już nigdy więcej …” lub „Od teraz będę …” Być może te postanowienia brzmią znajomo. Chyba nie raz wypowiadaliśmy takie słowa? Czy tym razem dotrzymamy złożonych obietnic?

Dlaczego mamy czekać aż do tej chwili, by zacząć działać?

Postanowienia noworoczne są dobrą rzeczą. Otrzymujemy nowy bodziec i postanawiamy zrobić coś, co być może już długo planowaliśmy. Ale dlaczego mamy czekać aż do tej chwili, by zacząć działać? Dlaczego nie uczyniliśmy tego wczoraj lub w zeszłym tygodniu? Być może czekałeś na to cały rok – od stycznia, bo zaraz po dwóch tygodniach zrezygnowałeś. Przykładowo jogging – czekałeś cztery miesiące, bo nie chciało ci się biegać podczas mrozów lub twój budżet nie funkcjonował tak, jak powinien. A co, jeśli chodzi o twoje duchowe zdrowie, co z grzechem, który jest przeszkodą w tym, że Bóg nie może czynić w tobie swojego dzieła przekształtowania? Czy w tej dziedzinie również jesteś ociężały?

Wy, którzy nie wiecie, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, która ukazuje się na krótko, a potem znika” (List Jakuba 4,14).

To teraz musi się zacząć – w tej sekundzie!

Nie wiemy, który dzień jest naszym ostatnim. I tak właściwie, nie odgrywa zbyt wielkiej roli to, czy zdążymy schudnąć pięć kilogramów lub czy zdążymy wybrać się w podróż dookoła świata. To, co rzeczywiście jest ważne, to nasz stosunek do Boga! Czy traktujemy poważnie nasze myśli, czy oczyściliśmy się z wszelkiego grzechu i egoizmu, który zobaczyliśmy w naszym życiu? Co mówi nasze sumienie – czy schowaliśmy coś, a może odłożyliśmy na później? Być może planowaliśmy uporządkować to kiedyś. Niestety, plany i wizje nie wystarczą w tym dniu, kiedy spotkamy naszego Stwórcę. Wtedy nie wystarczy powiedzieć, że postanowiliśmy zakończyć z lenistwem i egoizmem od nowego roku lub od jutra. To teraz musi się zacząć – w tej sekundzie!

Tak samo ważnym jest kontynuować ten bieg, nie poddawać się i nie być ospałym. Konsekwencje zwlekania o kilka tygodni są o wiele poważniejsze, kiedy chodzi o sprawę służenia Bogu. Jeżeli chcę biec tym właściwym torem, wtedy nie mogę zatrzymywać się, mając dobre lub tylko częściowo dobre sumienie. W przeciwieństwie do zmęczonego lub znudzonego biegacza, który próbuje dojść do formy po świętach, uczeń Jezusa ma motywację i nadzieję w zupełnie innych wymiarach.

Lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają” (Księga Izajasza 40,31).

Bóg powołał nas, byśmy codzienne brali na siebie swój krzyż!

Tacy ludzie otrzymają moc od Boga – moc, która jest o wiele mocniejsza niż mięśnie, o wiele większa niż ludzkie marzenia i wizje. Z Bożą pomocą osiągniemy cel, który sobie postawiliśmy: otrzymać dział w życiu Chrystusowym. Wykorzystaj możliwości, by zwyciężyć dzisiaj – nie dlatego, że nadszedł nowy rok – ale dlatego, że Bóg powołał nas, byśmy codziennie brali na siebie swój krzyż! (Ewangelia Łukasza 9,23)

Oto dzień, który Pan uczynił, Weselmy się i radujmy się w nim!” (Psalm 118,24)