- Moje najlepsze przeżycie!

- Moje najlepsze przeżycie!

Napisane przez: Rubena Ellefsena i Beth Aarum | Opublikowane: 20 listopada 2009

Dwunastoletnia Synøve z Drammen cieszyła się ponad dwa lata, że weźmie udział w obozie. Jej oczekiwania się spełniły.

MODUM:  W przeciągu wielu lat grupa dwunastolatków, kilku przełożonych i rodziców udawała się na obóz do Sørli. Obóz to jedna z inicjatyw dla dzieci i młodzieży w zborach lokalnych Zboru Chrześcijańskiego Brunstad w Drammen i Eiker, w województwie Buskerud.

– Najlepsze to wycieczka z noclegiem, tak przyjemnie jest siedzieć wieczorem wokół ogniska, grać i śpiewać, uśmiecha się Synøve.
– Przełożeni to osoby najbardziej zabawne jakie tylko znam, z nimi trzeba po prostu trochę pobyć, mówi.

Piętnasty rok z rzędu 

Beth Aarum (38 lat), która organizowała ten obóz, brała zawsze w nim udział przez 15 lat jego istnienia. Opowiada, że kiedy około dwudziestu dwunastolatków i przełożonych jest razem, to można wymyślić wiele ciekawych rzeczy.
– W tym wszystkim to nie wycieczki, które są najważniejsze, ale przede wszystkim to, co one działają w naszych sercach. Wartości nie leżą w samych przeżyciach, lecz w dobrym duchu, którego doświadczamy, i że zawiązujemy więzy między sercami!

Drogocenne więzy między sercami

Inny prowadzący, Rune Schinnes (28 lat), uważa, że takie krótkie nabożeństwo, które zazwyczaj mamy, jest bardzo ważne, bo wtedy możemy też usłyszeć, co dzieci mają do powiedzenia. Inger i Trond Espegard (56 i 55 lat), którzy przyjmują gości, zgadzają się z Runem:
– Myślimy potem o każdym dziecku i nosimy go w naszych sercach. Mamy do tych dzieci szczególny stosunek i poznajemy je, kiedy je ponownie spotykamy. Inaczej o nich myślimy, kiedy zobaczymy ich serca, i modlimy się za nimi!