Ewangelia – radosne poselstwo

Ewangelia – radosne poselstwo

Opublikowane: 3 września 2013

Tego można doświadczyć tylko przez bogobojność.

„Przybyliśmy tutaj, by słuchać ewangelii, bo ona jest tym radosnym poselstwem. Ewangelia uczyniła mnie szczęśliwym już w mojej młodości. Jeżeli ją przyjmiesz to także otrzymasz szczęśliwe i wspaniałe życie.”

Tymi słowami brat Kåre J. Smith otworzył w sierpniu drugą Konferencję Letnią w Brunstad.

Wyzwolenie z bezwartościowego życia

Dlaczego odczuwasz ciężkie jarzmo? Powodem tego jest brak bojaźni Bożej w twoim życiu

Brat Kåre J. Smith powiedział: „Wielu ludzi męczy się swoim złym postępowaniem, które odziedziczyli po przodkach i dzisiaj dużo słyszy się np. o genach. Wielu myśli, że nie jest możliwe zostać uwolnionym od tego, ale Jezus, przez swoją krew, wyzwolił nas z bezwartościowego życia, które odziedziczyliśmy po naszych ojcach. To jest radosne poselstwo.”

„Nie jesteśmy już dłużej zobowiązani, by żyć według ciała. A więc dlaczego narzekasz i dlaczego odczuwasz ciężkie jarzmo? Powodem tego jest brak bojaźni Bożej w twoim życiu. Dlatego nie stajesz się wolnym. Nie miłujesz Boga i nie boisz się Go z całego swojego serca; jeżeli byś inaczej postępował, to zostałbyś uwolniony.”

Bojaźń Boża oznacza miłować i bać się Boga

Kåre J. Smith przemawiał dalej o bojaźni Bożej, czytając z II Listu Piotra 3,11. Bojaźń Boża oznacza bać się Pana, ale jeżeli boisz się Go bez tego, by go miłować, to jest to niewolnictwo. Bóg nie jest tym zainteresowany.

Miłując Go zaczynamy także nienawidzić to, co On nienawidzi i miłować to, co On miłuje

„My, jako ludzie, byliśmy już od pokoleń przyzwyczajani, by zachowywać się w ten sposób, aby podobać się ludziom, którzy są wokół nas. Ale żyjąc przed Bożym obliczem można wzrastać w łasce i poznaniu Boga. Miłując Go zaczynamy także nienawidzić to, co On nienawidzi i miłować to, co On miłuje. Wtedy już dłużej nie tolerujemy zła. Wzrastamy w łasce Bożej.”

36 krajów

Ponad 6000 ludzi – całe rodziny, starsi, młodsi i dzieci z 36 krajów – zgromadziło się razem, aby przez cały tydzień słuchać i dzielić się Słowem Bożym. Przybyli z tęsknotą w sercu, aby zbliżyć się do Boga, a także do siebie nawzajem i zakosztować szczęśliwego życia.

Na nabożeństwach, oprócz budujących przemów zawierających napomnienia, słyszeliśmy wiele osobistych świadectw braci i sióstr z różnych krajów. Zorganizowano także aktywne zajęcia dla młodzieży, takie jak turniej siatkówki lub „Outdoor Challenge”, a dzieci mogły się bawić, biorąc udział w różnych atrakcyjnych zabawach lub kąpać się w fiordzie.

Bojaźń Boża jest tajemnicą

Po nabożeństwie zapytaliśmy Johana Schaapman z Haarlem (Holandia) o jego wrażenia z pobytu w Brunstad. Od dziecka był chrześcijaninem, ale kontakt z Chrześcijańskim Kościołem Brunstad w Holandii nawiązał dopiero dziesięć lat temu.

„Podobało mi się to, co brat Bernt Stadven powiedział na nabożeństwie: „My wszyscy łakniemy i pragniemy ewangelii”. Właśnie tak to odczuwam. Dlatego też jeździmy do Brunstad. Dla mnie bojaźń Boża jest tym najważniejszym. Bojaźń Boża jest tajemnicą. Jeżeli nie masz bojaźni Bożej, to Zbór będzie dla ciebie tylko religią, niczym innym, tylko klubem lub jakimś związkiem. Ale uciekanie od grzechu, miłowanie Boga i szukanie Bożej miłości – to jest bogobojność. Nie ma drogi pośredniej – albo się szuka Bożej miłości i wykonuje Bożą wolę albo tak naprawdę nienawidzi się Boga i popełnia grzech. Wszystkie aktywne zajęcia, które organizuje się w Zborze, są takie szczególne z powodu bogobojności.