Jeden tydzień w Chrześcijańskim Kościele Brunstad

Jeden tydzień w Chrześcijańskim Kościele Brunstad

Napisane przez: Inga M. Larsen | Miejsce: Østfold, Norge | Opublikowane: 20 czerwca 2012

W Zborach Chrześcijańskiego Kościoła Brunstad pełno jest życia i aktywnej społeczności, więc w każdym tygodniu tak wiele się dzieje.
– Czym się zajmujemy i jak odbierane jest to, co robimy? Poznaj sześć osób ze Zboru w Østfold i przeżyj razem z nimi jeden tydzień.

Kliknij na zdjęcie i pozwól im się zaprezentować!

Sandra Østberg (17)

Arild Ådalen (53)


Silje Schmidt (29)

Sigve Hansen (10)

Elisabeth Gangsø (71)

Alexander Tombre (20)

 

WTOREK

18:00 – Klub zainteresowań dla dziewczynek i chłopców ()
Jest godzina 18:00 – szczęśliwe dzieci i młodzież przyjeżdża do Furuheim – Ośrodka Chrześcijańskiego Kościoła Brunstad (ChKB) w Østfold,. W każdy wtorek, o tym samym czasie, zgromadzają się tutaj, by po prostu razem świetnie się bawić.

SIGVE: – Kocham te spotkania. To jest to, na co najbardziej się cieszę w ciągu tygodnia. Należę do grupy o nazwie „Świeże powietrze”. Na każdym spotkaniu przebywamy na zewnątrz, niezależnie od pogody. Robimy wiele ciekawych rzeczy, takich jak np. wędrówki w jaskini, zabawy w policjanta i złodziei, strzelanie, zjeżdżanie na sankach i wędrówki po lesie. Mogę być z moimi przyjaciółmi i przeżywać tyle radości – to moim zdaniem najlepsze, co mamy w Klubach zainteresowań.

SANDRA: – Przypominam sobie, że gdy byłam mała, miało dla mnie wielkie znaczenie to, by być na takim spotkaniu. Szczególnie pamiętam wszystkie osoby odpowiedzialne za te spotkania. Poświęcały mi wiele uwagi i robiły tak dużo, bym czuła się tutaj dobrze. Teraz ja chciałabym organizować i być odpowiedzialną za takie spotkania.

ALEXANDER: – Brałem udział w spotkaniach będąc jeszcze małym chłopcem. Najbardziej utkwiło mi w pamięci to, że bardzo podziwiałem prowadzących te spotkania. Byli oni moimi najlepszymi przyjaciółmi, również w wolnym czasie. Zabierali mnie na różne zajęcia już wtedy, gdy miałem 11-12 lat. To tak wiele dla mnie znaczyło! – Oczywistym jest, że teraz sam chcę takie spotkania prowadzić, by dać coś w zamian. Bardzo mile jest spędzać czas z dziećmi. Jesteśmy dla siebie najlepszymi przyjaciółmi w takim samym stopniu, jak kiedyś moi opiekunowie byli dla mnie. Jest to przyjaźń niezależna od wieku.

20:00 - Sprzątanie
Gdy „Klub zainteresowań dla dziewczynek i chłopców” kończy zajęcia, we Furuheim ciągle jest ruch. Jutro jest uroczystość zborowa, więc trzeba odpowiednio przygotować salę. Młodzież poniżej 18 lat zajmuje się sprzątaniem. Dokładnie sprząta każdy zakamarek. Praca wykonywana jest z zaskakującym entuzjazmem i humorem.

SANDRA: – Uroczystość może się odbyć! Teraz jest tutaj tak czyściutko!

21:45 - Trening piłki nożnej
Teraz wszyscy idą w kierunku boiska ze sztuczną murawą na hali sportowej Østfoldhallen. Każdy, kto chce, może tutaj zagrać w piłkę nożną.

ALEXANDER: – Dzisiaj grało się świetnie. Musieliśmy wiele dać z siebie, ale w końcu wygraliśmy. Było wiele niebezpiecznych starć, ale tak to jest w piłce nożnej. Uwielbiam grać w piłkę w te wtorkowe wieczory. Oprócz wtorku gramy także w inne dni, ale we wtorki gra jest zawsze wyjątkowa. Wtedy współzawodnictwo jest większe niż zazwyczaj i gramy bardziej na serio.

SANDRA: Dzisiejsza gra była super! Miałam wiele ciężkich sytuacji na boisku, ale jakoś się z nimi uporałam. Bardzo lubię brać udział w tych wtorkowych treningach! Uwielbiam grać w piłkę nożną. Szczególnie, gdy jest nas tak wielu – wtedy gra jest jeszcze zabawniejsza.

(…) ALEXANDER: Kiedy chęć wygrania jest wielka, wtedy łatwo jest wpaść w złość, ale mamy tutaj fajne możliwości, by zostać zbawionym od tego, by się złościć i być kwaśnym. Kiedy ktoś mnie źle potraktuje, albo gdy sądzę, że ktoś z drużyny nie gra zbyt dobrze, szybko przychodzą złe myśli. Wtedy mam dobrą możliwość, by pozbyć się złości. A następnym razem zamiast kwaśnej miny mogę się uśmiechnąć, albo powiedzieć coś wesołego. Właśnie wtedy gra stanie się jeszcze przyjemniejsza.

ŚRODA

19.00: Uroczystość zborowa
Odświętnie ubrani ludzie wchodzą do ustrojonej sali we Furuheim. jest zorganizowana w związku z akcją zbierania pieniędzy na nowy lokal zborowy dla przyjaciół w Østfold. Inspirujące i zachęcające przemowy, piękny śpiew i muzyka oraz dobre jedzenie tworzą szczególną atmosferę tak, że powstaje ogromna chęć dawania i ofiarowania się dla Zboru.

SILJE: Bardzo fajnie jest być tutaj. Kocham takie uroczystości. Czymś szczególnym jest doświadczyć tej jedności pomiędzy wszystkimi – niezależnie od wieku i zainteresowań. Bardzo lubimy przebywać razem, by budować się w wierze. Na różnych uroczystościach, nabożeństwach i pracach społecznych otrzymujemy przedsmak nieba. Tak ja to odbieram.

ARILD: Jestem bardzo wdzięczny za taką uroczystość. Czuję się zaszczycony, że mogę w tym wszystkim brać udział. Na uroczystościach, a także podczas prac społecznych coś się w nas wykonuje i dlatego ma to dla nas o wiele większe znaczenie, niż tylko mile spędzony czas. Najważniejszym jest to, co te wydarzenia czynią w naszym wnętrzu. Budzą w nas niebiańskie powołanie i pomagają w większym stopniu zobaczyć samego siebie, żeby zostać wybawiony od negatywnych skłonności w naszej naturze, które odziedziczyliśmy po naszych przodkach. Co więcej, bardziej spajamy się razem i pogłębiamy społeczność między sobą.

ELISABETH: Czuję się bardzo zaszczycona, że mogę być tutaj. Jestem już starsza i nie mogę brać udziału w każdej dobrowolnej pracy. Ale pomimo to, jestem całym sercem w tym, w czym mogę brać udział. Na tej uroczystości, oprócz losów i innych atrakcji, mieliśmy także bardzo fajną aukcję, w której wzięłam udział. Oczywiście także się modlę, modlę się za młodzież i za braci odpowiedzialnych za Zbór.

SANDRA: Na takich uroczystościach zazwyczaj jestem kelnerką. Bardzo to lubię. Chcę w tym wszystkim brać udział z całego serca i to jest dla mnie najważniejsze. Chętnie biorę udział w czynach społecznych. Dla mnie jest czymś oczywistym, by pracować dla Zboru. Otrzymuję z powrotem 100 milionów razy więcej niż to, co sama daję. No i oczywiście cieszę się bardzo na ten czas, gdy nowy lokal będzie gotowy.

ALEXANDER: To była bardzo fajna uroczystość. Cieszę się ogromnie, że mogę brać udział w tej pracy. W dodatku, praca bardzo pomaga odwrócić myśli od siebie samego i własnego -ego. Również wielkie korzyści przynosi to, że gdy nauczysz się porządnie pracować, będzie Ci łatwiej znaleźć pracę zawodową – tego sam doświadczyłem. Ogólnie mówiąc, praca razem z dobrymi przyjaciółmi, to sama przyjemność.

PIĄTEK

19.00: Nabożeństwo młodzieżowe
Piątkowy wieczór – to czas dla   , dla wszystkich młodych z CHKB w Østfold.

ALEXANDER: Nabożeństwa młodzieżowe są głównym punktem tygodnia. Myślę, że tak odbiera to cała młodzież. W ciągu tygodnia bierzemy udział w wielu zajęciach, ale nabożeństwo młodzieżowe – to czas przeznaczony dla młodzieży. Wtedy słyszymy poselstwo, które dla nas młodych jest łatwe do zrozumienia oraz mamy dobrą społeczność do późnego wieczoru. Niektórzy grają na instrumentach i śpiewają, inni grają w dwa ognie, w piłkę nożną czy siatkówkę, a pozostali w różne gry lub odpoczywają w kawiarence.

SANDRA: Nabożeństwa młodzieżowe są najważniejszym wydarzeniem tygodnia! Przyjść na nabożeństwo młodzieżowe i doświadczyć tej wspaniałej atmosfery po całym długim tygodniu w szkole, to coś cudownego! Poselstwo jest bardziej zrozumiałe, bo skierowane do nas młodych. Przebywanie z najlepszymi przyjaciółmi do późnego wieczoru jest czymś szczególnym.

NIEDZIELA

12:00 - Nabożeństwo ogólne
Tydzień kończy się ogólnym w niedzielę. W ciągu krótkiego czasu Furuheim zapełnia się wszystkimi przyjaciółmi z CHKB w Østfold – począwszy od tych, którzy raczkują, biegają, chodzą, a skończywszy na tych, którzy przychodzą z laskami.

Szkółka Niedzielna:

W trakcie nabożeństwa jest dla wszystkich dzieci od 3 do 12 lat.

SIGVE: Na Szkółce Niedzielnej uczymy się o tym, co jest napisane w Biblii. Uczymy się być grzeczni, pomagać innym itd. Bardzo lubię Szkółki Niedzielne. Najbardziej lubię, gdy dorośli robią nam przedstawienia o tym, czego się uczymy, np. w jaki sposób można być zawsze radosnym.

SANDRA: Bardzo się cieszę, że mogę otrzymywać zbudowanie na nabożeństwach. Tutaj otrzymuję pomoc, by zwyciężyć w codziennym życiu. Na nabożeństwie siedzę w orkiestrze, a to ma dla mnie wielkie znaczenie, bo znajduję się blisko tych, którzy przemawiają.

 

SILJE: Na nabożeństwie słyszę jasno zwiastowane Słowo Boże. Zostaję napełniona mocą Ducha, którą mogę zabrać ze sobą do domu. Tego potrzebuję w codziennym życiu. Mam piątkę małych dzieci i jestem dla nich przykładem – ich pasterzem. To właśnie w domu, w tych małych okolicznościach mam możliwość, by wykonywać Słowo, które słyszę. Nic nie pomoże siedzenie i przytakiwanie temu, co słyszę na nabożeństwie, jeżeli nie będę czynić tego w praktyce. Nie można być przykładem dla dzieci tylko w mowie. 

ALEXANDER: Bardzo się cieszę, że mogę otrzymywać zbudowanie na nabożeństwach. Tutaj zostaję napełniony Bożym Duchem. W codziennym życiu myślę o tym, co słyszę na nabożeństwie, a szczególnie o tym, co sam mówiłem w świadectwie. Ale czymś bardzo ważnym jest, bym napełniał się Duchem Bożym również poza nabożeństwami. Muszę trzymać się w swoich myślach blisko Boga i szukać kontaktu z Nim poprzez modlitwy oraz czytać Biblię i inną budującą literaturę. Potrzebuję społeczności z Bogiem, bym zachował się czystym od złych myśli, które mogą powstać w ciągu jednego dnia.

Nie ma nic lepszego niż takie życie. Ono jest dla mnie wszystkim. Życie stanie się bardzo interesujące, jeśli rzeczywiście poznasz Boga. Tego nie da się opisać – to trzeba doświadczyć.

ARILD: Już od wczesnej młodości Zbór i Słowo Boże było dla mnie wszystkim. Życie ludzi w Zborze wywarło na mnie ogromne wrażenie - widziałem, że są pełni radości. Dlatego też wcześnie zdecydowałem, by żyć dla Boga. Później poselstwo o tym, że mogę zostać uwolniony od grzechu ujęło mnie całkiem i dało przeogromne szczęście. To funkcjonuje w praktycznym życiu. To działało we wszystkich próbach, które przechodziłem w całym moim życiu.

W Ewangelii Jana 15, 5, 7 Jezus mówi: „Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. (...) Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam”. Tego doświadczyłem w moim życiu, a wtedy nie trudno jest naśladować Boga i mowy proroków w codziennych okolicznościach.

ELISABETH: Odczuwam, że jesteśmy najbardziej szczęśliwymi ludźmi na świecie, ponieważ możemy przychodzić na takie nabożeństwa, aby pić z Ducha Bożego. Jestem bardzo zachwycona. Często płaczę z wdzięczności, kiedy myślę o wszystkim tym, co Bóg dla mnie zrobił. On błogosławi mnie na tak wiele sposobów. Pomyśl, że otrzymaliśmy pozwolenie, by mieć niebo w swoim wnętrzu zamiast tego, by być przyciśniętym przez troski lub mieć żądania, jak ma wyglądać moje życie. Czuję się taka szczęśliwa i pełna wdzięczności.