Konferencja Letnia w 2014 roku w Australii

Konferencja Letnia w 2014 roku w Australii

Napisane przez: Kenneth de Jong | Opublikowane: 30 stycznia 2014

Czasami otrzymuję „nagłe objawienie”, gdy coś jest jasno i dokładnie wyjaśnione do końca – chociaż wcześniej słyszałem to już wiele razy. Wszystko się rozświetla, układa w jedną całość, a droga się rozjaśnia. Właśnie tak się stało na tegorocznej konferencji w Long Point - Centrum Konferencyjnym w Sydney, w Australii.

Konferencja dla przyjaciół z Chrześcijańskiego Kościoła Brunstad w Australii i Nowej Zelandii rozpoczęła się Dniem Rodzinnym, a następnie zorganizowano dwa dni pełne aktywnych zajęć dla młodzieży. Chociaż zabawy i różne konkurencje sportowe są ciekawe i zbliżają nas do siebie, to jednak nie są głównym powodem, dla którego schodzimy się razem. Wszyscy uczestnicy przyjechali tutaj w jednym głównym celu: by słuchać Słowa Bożego i dlatego od samego początku na konferencji był obecny potężny duch.

Na konferencji słyszeliśmy coś, co stało się solidnym fundamentem dla wszystkich, którzy rzeczywiście pragną zbliżyć się do Boga. „Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.” (Ewangelia Jana 8,31-32) Prawdą jest, że my, jako ludzie, z natury jesteśmy zwiedzeni i pełni kłamstwa. Jednak, kiedy tylko się do tego przyznamy, wkraczamy na drogę, na której możemy stać się podobni Chrystusowi, który jest zupełną prawdą. Nic nie pomoże mieć dobre imię u innych ludzi, jeśli Duch prawdy, Duch Święty wie, że tam wewnątrz, w głębi siebie, przed Bożym obliczem jesteśmy kłamcami. Być podobnym Chrystusowi oznacza, że muszę zobaczyć i znaleźć błędy we mnie samym, a nie u innych.

Być podobnym Chrystusowi oznacza, że muszę zobaczyć i znaleźć błędy we mnie samym, a nie u innych.

Jeżeli zastanowię się nad tym, chociaż przez moment, wtedy zrozumiem, że to poselstwo jest szczególnie aktualne dla mnie. Wiem, że lubię wskazywać słabości innych. Wiem też, że z łatwością potrafię chodzić wokoło i zadowolić się tym, jak wyglądam przed ludźmi, podczas gdy w moim sercu ukrywam wszelkiego rodzaju myśli i nie chcę, by inni o nich wiedzieli. Właśnie w taki sposób życia pragnie nas wciągnąć szatan: samozadowolenie, powierzchowność i życie pełne kłamstwa.

Właśnie z tego powodu potrzebuję poselstwa!

Muszę otrząsnąć z siebie ten ociężały sposób bycia i obudzić się do życia z Bogiem, życia w bojaźni Bożej. Jeżeli przyznam przed samym sobą, że potrzebuję pomocy i że we mnie, w moim ciele nie mieszka nic dobrego, to Bóg  bardzo chętnie ześle Swojego Ducha, by pokazać mi jeszcze więcej tych nieprzyjemnych prawd o mnie samym. Jeżeli wtedy modlę się o pomoc i w pokorze pozbędę się tego, na co Duch mi wskazuje, to jestem na właściwej drodze i chodzę w prawdzie i w świetle! To jest proste, ale jakże ważne poselstwo.

Nabożeństwo kończy się wersetami z 2 Listu do Tesaloniczan 2,13-14: „My jednak powinniśmy dziękować Bogu zawsze za was, bracia, umiłowani przez Pana, że Bóg wybrał was od początku ku zbawieniu przez Ducha, który uświęca, i przez wiarę w prawdę. Do tego też powołał was przez ewangelię, którą głosimy, abyście dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.” To jest ewangelia pełna nadziei. Bóg wybrał nas, byśmy zostali zbawieni; On pragnie, by nam się powiodło! Jeżeli wierzymy w prawdę, możemy otrzymać dział w takiej wspaniałości, jaką ma Chrystus. Kluczem do tego jest to, że przede wszystkim ja muszę się zmienić. Dlatego też Bóg przygotował fantastyczny plan dla naszego życia.

Bóg wybrał nas, byśmy zostali zbawieni; On pragnie, by nam się powiodło!

Już to pierwsze nabożeństwo oddziaływało na mnie potężnie i nakreśliło wyraźne linie, w jaki sposób mam postępować w moim codziennym życiu. Konferencja z takim poselstwem i ze wspaniałą społecznością między nabożeństwami sprawiła, że otrzymałem potężną pomoc i nadzieję na przyszłość! Jestem duchowo zbudowany, orzeźwiony i odświeżony. To sprawia, że dla mnie takie konferencje są bardzo ważne.

Przyznaję, że potrzebuję takiego poselstwa i że przeżycia takie jak te, rzeczywiście zmieniają życie. Nie próbuję przeliczać, czy ta 800-km droga na konferencję była tego warta i również przyjaciele, którzy przybyli tutaj z całego świata nie przeliczają, czy podróż była warta tego wysiłku. Po prostu zdajemy sobie sprawę, że to, czego doświadczamy tutaj, nie sposób przeliczyć na pieniądze.