Specjalna uroczystość urodzinowa w Seattle

Specjalna uroczystość urodzinowa w Seattle

Napisane przez: Laura Kloosterman | Miejsce: Seattle, WA, USA | Opublikowane: 17 października 2013

Zbór BCC w Seattle (USA), zorganizował miłą uroczystość z okazji 70 urodzin Helen Simons – siostry, która jest filarem w tamtejszym Zborze.

"Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd …” (Objawienie Jana 12,1). Czy kiedykolwiek spotkałeś taką kobietę?

Helen Simons jest kobietą, z której promieniuje światło i dobroć i jest to coś więcej, niż tylko uśmiech. Jest „przyodziana w słońce”, więc kiedy spotkasz Helen, odczuwasz głęboki wir dobroci i przyjaźni, która promieniuje z niej, a która pochodzi z życia ugruntowanego w Słowie Bożym. Jej decyzje nie są podejmowane pod wpływem uczuć, ale na podstawie Słowa Bożego. Ma „księżyc pod swoimi stopami.

Helen Simons jest kobietą, z której promieniuje światło i dobroć i jest to coś więcej, niż tylko uśmiech.

"Jej proste relacje z Jezusem napełniły ją radością i dały życie, które promieniuje i oddziałuje na wielu ludzi na całym świecie."

Takie słowa padły na rozpoczęciu uroczystości dla wielce umiłowanej 70-letniej siostry Helen, która jest jednym z filarów w Chrześcijańskim Kościele Brunstad w Seattle.

Głód i pragnienie za sprawiedliwością

Przełożony Zboru, brat Kåre J. Smith mówił o widocznym promieniowaniu, które cały czas wychodzi z siostry Helen. W sytuacji, gdy większość ludzi by się zniechęciła i zrezygnowała, ona tego nie zrobiła.

Powstań, wietrze z północy, i zerwij się, wietrze z południa, przewiej mój ogród, niech się rozpłynie jego woń balsamiczna; niech przyjdzie mój miły do swojego ogrodu i niech spożywa wyborne jego owoce.” (Pieśń nad Pieśniami 4,16).

Życie siostry Helen zostało przyrównane do ogrodu, który jest opisany w Pieśniach nad Pieśniami – chociaż wiał wiatr, nic nie zostało zniszczone w tym pięknym ogrodzie, ponieważ korzenie sięgały głęboko w dół. Jej życie zostało zakorzenione i ugruntowane w Biblii tak, że gdy przyszły próby, nauczyła się polegać na tym, co jest napisane w Słowie Bożym i wierzyła w to, zamiast słuchać swoich myśli. Im mocniej wiał wiatr, tym wspanialszy był zapach.

Kiedy przyszły próby, nauczyła się polegać na tym, co jest napisane w Słowie Bożym.

Wystawiona na próbę

Wiosną tego roku, umiłowany od 41 lat, mąż Helen, otrzymał diagnozę, że ma raka i że pozostało mu już niewiele czasu.

Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani, zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.” (II List do Koryntian 4,8-10)

W tym czasie wiara Helen została wystawiona na próbę, lecz ona nadal czyniła to, co czyniła od swojej młodości – polegała na Bogu. Ta sytuacja nie wprowadziła jej w zwątpienie, w jej wnętrzu wykonała się praca – wszelka troska i myśli beznadziei „zostały wprowadzone w śmierć” tak, jak to opisuje Apostoł Paweł w Liście do Koryntian. Życie Jezusa nadal objawia się poprzez Helen, chociaż okoliczności wydają się niezwykle trudne.

Ona miała Jezusa, swojego Pana i Mistrza zawsze przy sobie. Nie miała żadnej podstawy ku temu, by się martwić i troszczyć.

Jej syn, Stephen wspominał matkę, gdy maszerowała przez długi szpitalny korytarz. Sama chciała powiedzieć swojemu mężowi o tym, jak poważna jest jego choroba. „Mogłaby prowadzić tysiące mężczyzn do walki!” – dodał Stephen. Miała Jezusa, swojego Pana i Mistrza zawsze przy sobie. Nie miała więc żadnej podstawy ku temu, by się martwić i troszczyć.

Życie, które niczego nie żałuje

Helen wyrażała swoją wielką wdzięczność za Słowo Boże i za Zbór oraz za to, co Bóg uczynił dla niej.

„Mam głęboką tęsknotę za tym, by otrzymać więcej tego życia! – powiedziała z powagą. „Od czasu, gdy zaczęłam naśladować Jezusa, nigdy nie żałowałam ani jednej rzeczy!” Następnie napominała młodzież, by nie marnowała swojego czasu na uganianie się za rzeczami tego świata.

Helen jest promieniującym przykładem życia całkowicie oddanego Bogu oraz wierności i posłuszeństwa Jego kierownictwu. Nie zadawala się tym, by na zewnątrz dobrze wyglądać lub mieć opinię „dobrego chrześcijanina”. Na tej drodze, na każdym kroku szuka Boga i przez Jego Słowo otrzymuje pomoc. Helen Simons promieniuje radością życia wiernego ucznia Jezusa Chrystusa. Jakież życie do naśladowania!