Pamiętam dobrze, że kilka lat temu zastanawiałam się: „Jak zareaguję, gdyby ktoś z moich najbliższych umarł? Czy zupełnie się załamię i nie będę w stanie sobie poradzić?”
Już prawie 40 lat Jezus jest osobistym przyjacielem Åshild Opitz. Dzisiaj Åshild chce podzielić się z nami tym, co przeżyła. W jaki sposób komunikuje się z Jezusem? I skąd właściwie wie, że On istnieje?
Wszyscy ludzie potrzebują dobrych przyjaciół, a niektórzy nawet twierdzą, że jest to niezbędne do tego, by mieć się dobrze w życiu.
Nasza codzienność składa się z wielkich i małych wydarzeń. Pochwała i pochlebstwo wprowadza mnie w dobry humor, z kolei negatywne komentarze mogą zepsuć dzień i sprawić, że moje uczucia są gdzieś na dole. Ale czy tak ma być?
Znajdowałam się w okolicznościach, o których wcześniej nie chciałam nawet myśleć! Odczuwałam ciemność, a troski przygniatały mnie bardziej, niż kiedykolwiek. Przerażało mnie to, że moje życie zmierzało w kierunku, którego sobie nie życzyłam.
Przypominam sobie, że właśnie tamtego dnia miałam banknot 50 koronowy w samochodzie, co rzadko mi się zdarza. Wiedziałam, że jest przeznaczony dla niego i że nie dostanę go z powrotem.
Wiara jest istotą chrześcijaństwa. Wiara w Boga i w Jezusa, jako naszego Zbawcę i wiara w to, że Bóg przebaczył nam wszystkie nasze grzechy. Ale co z przyszłością? Jaki jest pożytek z twojej wiary?
Walizka spakowana, paszport przygotowany. Jest trzecia godzina w nocy, a my jesteśmy w drodze na lotnisko w Gardermoen. Cel: kraj obiecany, czyli Izrael.
Tydzień po tragicznej strzelaninie w Norwegii, w lipcu 2011 roku, byłam w Bergen, by złożyć kwiaty i zapalić świecę ku pamięci ofiar.
W Biblii jest napisane, że nie powinniśmy się troszczyć. Ale co będzie, jeżeli nie zdam egzaminu? Czy Bóg da mi dobre oceny, jeżeli nie będę się troszczyć? Co jest dla mnie najlepsze?
Wybierz miejsce, gdzie chcesz dzielić stronę brunstad.org z przyjaciółmi