Chrześcijaństwo, a życie jako singiel

Chrześcijaństwo, a życie jako singiel

Napisane przez: Kathryn Albig | Opublikowane: 6 kwietnia 2016

Przeglądając pewien miesięcznik, zobaczyłam interesujący cytat: „Nie martw się z tego powodu, że jesteś sama. Bóg widzi cię akurat teraz i myśli: Zachowam tą dziewczynę dla szczególnej osoby.” I następne zdanie: „Kobieto, połóż swoje serce w Boże ręce, a On włoży je w ręce mężczyzny, który sobie na nie zasłuży.”

Cytaty te skłoniły mnie do refleksji i myślałam o tym, jak wiele dziewczyn i kobiet ciągle czeka na „tego jedynego właściwego”. Zdaję sobie sprawę, że wiele dziewczyn myśli o tym już od wczesnej młodości. Kiedy są starsze, widzą, że ich przyjaciółki zakładają rodziny i otrzymują dzieci, a one wciąż pozostają singielkami. Pojawia się więc myśl: „Co się dzieje, Boże? Kiedy będzie moja kolej?”

Wiele dziewczyn myśli o tym, aby wyjść za mąż, już od dzieciństwa.

Sama przez to przechodziłam. Dorastałam w rodzinie, która kładła wielki nacisk na życie rodzinne, więc myślałam, że ja także pewnego dnia zostanę żoną i matką. Właśnie tego oczekiwałam od mojego życia. Pomiędzy dwudziestym a trzydziestym rokiem życia patrzyłam, jak większość moich przyjaciółek wychodzi za mąż. Patrzyłam, jak otrzymują dzieci. Kłamstwem byłoby twierdzić, że to nigdy nie miało na mnie wpływu.

Zaufaj Panu z całego swojego serca

Pomocą stały mi się Słowa z Przypowieści Salomona 3,5: „Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!” Kiedy myślę o swojej przyszłości, mam dwie możliwości: Mogę „polegać na swoim rozumie” i mieć wiele własnych myśli i mniemań na temat tego, jak powinno wyglądać moje życie. Mogę siedzieć i czekać, aż Bóg zacznie wykonywać te plany. Albo mogę powiedzieć: „Boże kładę całe moje życie w Twoje ręce. Wierzę z całego serca, że to, co Ty zaplanowałeś, jest tym najlepszym dla mnie. Obojętnie, co życie przyniesie, polegam na Tobie.”

Boże, kładę całe moje życie w twoje ręce. Wierzę z całego serca, że to, co Ty zaplanowałeś, jest tym najlepszym dla mnie.

Czy to oznacza, że nigdy nie jestem kuszona, by martwić się swoją samotnością? A kiedy patrzę na inne kobiety w moim wieku ze swoimi rodzinami, czy nie jestem kuszona, by pragnąć tego samego? Tak się zdarza, ale wierzę w Boga, który daje mi siłę, bym zaparła się tych myśli, tych skłonności i pokus, a w zamian miała swój skarb w niebie, a nie na ziemi (Ewangelia Mateusza 6,19-20).

Czwarty rozdział Listu do Filipian pełen jest słów zachęty. „(…) bo nauczyłem się przestawać na tym, co mam” (List do Filipian 4,11) – być zadowolony z tego, co mam (norw. tłum). To jest coś, nad czym rzeczywiście pracuję w moim życiu. Obojętnie, czy jestem zamężna czy nie, bogata czy biedna, czy przeżywam dobre chwile czy też trudne czasy – jeżeli polegam na Bogu, to będę zadowolona i zaspokojona. W tym samym rozdziale, w wersecie 6, Apostoł Paweł pisze: „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu”. Bóg nad wszystkim czuwa!

Życie nie jest nudne!

A życie wcale nie jest nudne! Jeżeli całkowicie oddam własne życie w służbę Bogu, to używam swój czas, energię i talenty, by błogosławić innych, służyć w Zborze, czynić życie lepszym dla mojej rodziny, przyjaciół itd. Ta naturalna skłonność do tego, by założyć rodzinę - którą Bóg stworzył we mnie - nadal istnieje, ale nie pozwalam, by ona nade mną panowała. Zostaje ona zaspokojona wielkim błogosławieństwem, jakiego doświadczam, gdy służę Bogu na wszelkie sposoby.

Doświadczyłam tego, że moje życie staje się bogate i doskonałe, gdy przyjmuję je w ten sposób

Doświadczyłam tego, że moje życie staje się bogate i doskonałe, gdy przyjmuję je w ten sposób i odkładam wszystkie inne myśli. Nie potrzebuję troszczyć się o przyszłość. „A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale, w Chrystusie Jezusie” (List do Filipian 4,19). Wierzę w tę obietnicę! A to jest obietnica na teraz i na całą wieczność!

Moje ulubione słowa zawarte są w jednej pieśni z naszego śpiewnika Drogi Pańskie:

Wszystko, co na drodze spotkam mej,
W Twej miłości mierzysz tak dokładnie.
Ale „dziś” – od Ciebie darem jest –
W wierze chcę się ugiąć przed Twym planem.

A więc nie pocieszam się pustymi słowami, że Bóg czeka, by dać mi szczególnego męża. Nie, moja pociecha jest w tym, że Bóg kieruje każdym krokiem mojego życia. Niezależnie od tego, jakie okoliczności spotykam w życiu - Bóg zaplanował wszystko tak, że to jest najlepsze dla mnie. A jeżeli jestem wierna i we wszystkim polegam na Nim, to On przygotuje dla mnie wspaniałą i wieczną zapłatę. Oczywiście, czeka mnie walka, ale to jest to jedyne, co daje mi spokój i pokój w moim sercu. Moje życie jest bogate i szczęśliwe!