«Gdzie jest obrona?!»

«Gdzie jest obrona?!»

Napisane przez: Janne Epland | Opublikowane: 27 stycznia 2011

Skupiam się na krążku daleko z przodu, patrząc przez kraty kasku. Serce bije szybciej niż zwykle, ale ciało się nie rusza.

Tylko jedno się liczy, a mianowicie, by bramka za mną stała się nie do zdobycia dla drużyny przeciwnej. Mój oddech zamienia się w parę, a dłonie w rękawicach nagle zaciskają jeszcze mocniej kij hokejowy. Gracze z przodu zmienili kierunek i pędzą na mnie z krążkiem przed sobą.

Zdesperowany szukam obrońców z mojej drużyny, ale są daleko ode mnie. Zupełnie sam mam obronić bramkę przed pełnymi zapału przeciwnikami. Instynktownie otwieram usta i ryczę: „Gdzie jest obrona?!” Nagle moje ciało się poci, a serce kołacze jak oszalałe. Nim zdążę się przygotować, krążek wpada prosto do bramki za mną.

W tym dynamicznym sporcie, nie upływa wiele sekund, a gra znów rozgrywa się po drugiej stronie tafli. Pozbierałem się i gromadzę myśli:

Co właściwie się stało? Zirytowałem się, prawie zezłościłem na moich przyjaciół. To była ich wina, nie byli na swoich miejscach. Ale czy miałem prawo, by krzyczeć w ten sposób? Myślę o tym, co się wydarzyło się w moim wnętrzu właśnie w tym momencie. To jest przecież ludzkie być „wciągniętym” w grę i rywalizację, myśleć i wypowiadać rzeczy, których się właściwie nie ma na uwadze. Ale czy zawsze musi być tak, że muszę reagować tak, jak do tej pory?

Słowa „boska natura” pojawiają się w mojej głowie. Co jest o tym napisane? Jest napisane, że Bóg powołał nas i dał nam „(…)drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.” (2 Piotra 1,3-4). Nagle słowa te stają się dla mnie jeszcze bardziej żywe niż wcześniej. A więc nie muszę ciągle reagować na sposób ludzki!


Bóg dał mi światło, ponieważ miał do mnie zaufanie i chce, abym stał się szczęśliwy i wolny od grzechu, który mnie wiąże.

Rozumiem, że nie jest to coś, co potrafię uczynić sam z siebie. Czasami jestem najpierw kuszony, jako ostrzeżenie przed tym co nadejdzie, ale innymi razy wychodzi ze mnie ludzka reakcja zanim zdążę pomyśleć, tak jak to się stało teraz. Według słów samego Boga, mogę zostać uwolniony od zła w moim ciele, od tego do czego jestem kuszony i otrzymać więcej działu w tym co dobre. Ale najpierw Bóg musi mi pokazać, co we mnie mieszka, tak że te nieświadome skłonności w moim ciele – moja ludzka natura- staną się dla mnie świadome. Wtedy mogę i muszę nad tym pracować.

 

Właściwie to nie chciałem reagować w taki sposób, jak to uczyniłem, ale wiem, że to nie musi się powtórzyć następnego razu, gdyż wtedy jestem świadomy i gotowy, by napotkać pokuszenie z pełną gotowością. Mogę modlić się do Boga, by dał mi moc i łaskę, bym mógł osiągnąć zwycięstwo akurat w tych rzeczach. Będąc wierny przez dłuższy czas, mogę zupełnie z tym zakończyć i reagować w coraz to większym stopniu w sposób, jaki Bóg sobie życzy. W ten sposób otrzymuję dział w boskiej naturze. Jest to coś cudownego!

– Uważam, że właśnie tak się stało. Bóg dał mi światło, ponieważ miał do mnie zaufanie i chce, abym stał się szczęśliwy i wolny od grzechu, który mnie wiąże.

Wewnątrz w sobie bardzo się cieszę i tym razem ciepło wychodzi ze serca. Co za nadzieja! Uśmiecham się pod kaskiem, dobrze wiedząc, że nigdy wcześniej nie nauczyłem się tyle na treningu hokeja, co dzisiaj.