Jak Biblia stała się moim głównym zainteresowaniem

Jak Biblia stała się moim głównym zainteresowaniem

Napisane przez: Naomi Kobzeff | Opublikowane: 12 stycznia 2017

Dawniej o wiele łatwiej było mi sięgnąć po ostatnie wydanie ulubionego czasopisma, niż po Biblię. Dużo bardziej wolałam połyskujące strony, wypełnione kolorowymi ubraniami i poradami kosmetycznymi, niż Pismo Święte i przypowieści. Interesowałam się trendami w modzie oraz najnowszymi plotkami. Jednak, kiedy znalazłam się w smutnej i trudnej sytuacji, żadne z tych 196 stron kolorowego magazynu nie było w stanie podnieść mnie na duchu ani pocieszyć.

Podróżowałam samolotem na pogrzeb mojego dziadka. Miałam mnóstwo czasu przed wejściem na pokład, więc usiadłam przed bramką i przez jakiś czas przyglądałam się ludziom. Jakaś kobieta w średnim wieku czytała poradnik. Kilka dziewczyn, podróżujących razem, miało słuchawki na uszach i ruszało głowami w takt muzyki. Po drugiej stronie holu było stoisko z książkami, na którym sprzedawano najnowsze bestsellery New York Times’a oraz setki innych czasopism. Ekrany telewizyjne, umieszczone w widocznych punktach lotniska, przekazywały wiadomości oraz prognozę pogody. Zwróciłam uwagę na starszego pana, który szedł o lasce w stronę swojej bramki; ten obraz od razu napełnił mnie falą melancholijnych uczuć. Byłam smutna, ponieważ dziadek umarł, zła, że nie mogłam go pożegnać, zestresowana pogrzebem i pełna niepokoju, jak teraz poradzi sobie moja babcia.

Przeglądnęłam jedno czasopismo, ale wszystko w nim sprawiało, że miałam jeszcze więcej obaw. W jaki sposób najważniejsze wydarzenia z tygodnia mody w Paryżu mogły mi zagwarantować, że z babcią wszystko potoczy się dobrze? Mogłam sto razy przeczytać każdy artykuł, lecz nie potrafiłam znaleźć żadnej obietnicy, że pogrzeb odbędzie się bez problemu. Włączyłam muzykę, żeby przestać o tym myśleć, ale żadna miłosna ballada ani nowe rytmy pop nie przyniosły mi pocieszenia. Zaczęłam ruszać stopą, jednak nie w rytm muzyki, lecz z powodu stresu.

W telefonie mam aplikację z Biblią, więc postanowiłam ją otworzyć. Słowo z Księgi Izajasza 26,3 było wersetem dnia: „Temu, którego umysł jest stały, zachowujesz pokój, pokój mówię; bo tobie zaufał.” Przeczytałam ten werset chyba kilkanaście razy. Tak, to Słowo mogło mi pomóc zachować doskonały pokój. Chcąc dowiedzieć się więcej, wpisałam słowo „pokój” w wyszukiwarce. Pojawił się werset z Listu do Filipian: „A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie.” Szukałam dalej i czytałam werset za wersetem z obietnicami pokoju i radości. Żadne czasopismo nie było w stanie mi tego zaoferować. Zdecydowałam się modlić do Boga. W swoim Słowie Bóg zapewnia nam odpocznienie, więc powinnam o nie poprosić. Uśmiech zalał moją twarz. Nie byłam już dłużej smutna, zdenerwowana, zła ani przestraszona. Otrzymałam pokój.

Zainteresowanie, prowadzące do pokoju i odpocznienia

Jeśli rozwijamy swoje zainteresowania czy hobby, to zazwyczaj pochłaniają nas one zupełnie. Wchłaniamy wszelkie informacje na dany temat. Przeglądamy strony internetowe, czytamy książki, próbujemy nawiązać konwersację z przyjaciółmi na dany temat, śledzimy różne konta i blogi. Zainteresowanie Słowem Bożym działa dokładnie tak samo, lecz zamiast nudnych rozmów i pustych informacji, wypełniamy się bogatym błogosławieństwem i zaczynamy promieniować radością.

Jezus uczy nas, by mieć jedno jedyne zainteresowanie w naszym życiu, a mianowicie służyć Bogu żywemu i wykonywać Jego wolę (List do Hebrajczyków 10,5). Słowo Boże jest pełne obietnic, które Bóg może spełnić w osobach, mających całkowite zainteresowanie w Nim. Łatwo można sprawdzić, czy nasze zainteresowanie leży w Nim, czy też dzielimy je pomiędzy wieloma sprawami. Jeśli jest podzielone, wtedy nie mamy odpocznienia, jesteśmy chwiejni i niezdecydowani. Jeśli jednak nasze zainteresowanie mamy w Bogu, wtedy wygląda to zupełnie inaczej. Niemożliwe jest być nieszczęśliwym, jeżeli swoje zainteresowanie ma się w Słowie Bożym. W dzisiejszych czasach, kiedy staramy się być aktywni w mediach społecznościowych, zdobywać wykształcenie, pracować, by awansować, rozwijać swoje hobby – wtedy bardzo łatwo jest skupić całe swoje zainteresowanie na tych rzeczach. Jednak nasze myśli stają się rozproszone, jesteśmy zestresowani i nieszczęśliwi. W Biblii jest wyraźnie napisane, że nasze myśli powinny być w górze, a nie na ziemi, wtedy wszystko inne będzie nam dodane. (Ew. Łukasza 12,31 oraz List do Kolosan 3,2)

Praktyka czyni mistrza

Nie można stać się ekspertem po pobieżnym zbadaniu tematu czy jednokrotnym spróbowaniu czegoś – tak jest we wszystkich sprawach. Nie, Słowo Boże wymaga ćwiczenia, praktyki i jeszcze raz praktyki. Każdego dnia, od momentu, kiedy wstajesz, aż do chwili, gdy kładziesz się spać, Słowo Boże jest potężnym narzędziem pełnym mocy, które możesz używać do walki przeciwko wszelkim obawom, nieszczęściu, strachowi, itd. W Biblii znajdują się wersety doskonale pasujące do każdej sytuacji, w której możesz się znaleźć. Nawet wyszukiwanie prostych słów na mojej aplikacji pomogło mi pozbyć się wszystkich tych uczuć i emocji, które wcześniej mnie przygniatały.

Od tego momentu zaczęłam się ćwiczyć w tym, by sięgać po Biblię – od razu, kiedy tylko zaczynałam się czuć nieszczęśliwa, czegoś się obawiać i dzięki temu byłam w stanie znowu stać się radosną i pełną pokoju. Później zaczęłam czytać również pomiędzy takimi sytuacjami, by przygotować się na ich nadejście. Aż do dzisiaj wiele razy zakosztowałam tego pokoju i szczęścia – jest to wspaniały stan, w którym można się znaleźć.

Teraz całe moje zainteresowanie jest w Słowie Bożym. W Nim i tylko w Nim mogę znaleźć prawdziwe pocieszenie, szczęście, radość, pokój i nadzieję.