Jak ewangelia zmieniła moje życie: część II

Jak ewangelia zmieniła moje życie: część II

Napisane przez: Philip Derkatch | Opublikowane: 30 listopada 2016

W tym samym czasie, kiedy Philip otrzymał osobiste objawienie na nową ewangelię, kontynuował swoje wykształcenie i pracę jako duszpasterz wśród studentów. Próbował dzielić się z innymi tym, co zostało mu objawione, ale nie został dobrze przyjęty. Odkrył, że większość ludzi czuła się wygodnie i bezpiecznie w swojej ewangelii, że „Jezus zrobił to za nas” i nie szukali niczego więcej poza przebaczeniem grzechów oraz dobrymi uczynkami. Jednak to nie było wystarczające dla Philipa.

„Idea, że wszyscy jesteśmy grzesznikami i nie możemy nic z tym zrobić, że Bóg przebacza nam i patrzy na nas przez Jezusa tak, jakbyśmy nie popełniali grzechu – nigdy mnie nie przekonała. Już jako dziecko rozumiałem, że sposobem na utrzymanie połączenia z Jezusem jest dobre sumienie, a kiedy zgrzeszyłem, czułem osąd. Nigdy nie znalazłem pokoju, radości ani dobrego sumienia w przebaczeniu grzechów.”

Nauka, by być prawdziwym uczniem

„Na przykład w Zborze po raz pierwszy usłyszałem wersety takie, jak te: „Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę.” (Księga Joba 31,1) oraz: „A Ja wam powiadam, że każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim. Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła.” (Ewangelia Mateusza 5,28-29). To są własne słowa Jezusa, a żarliwość zawarta w nich jest daleka od twierdzenia, że nie jestem w stanie nic z tym zrobić! Mogę więc bezczynnie odpoczywać, wierząc w przebaczenie grzechów i nawet nie próbować przeciwstawiać się grzechowi – gdyż jest to niemożliwe. Niestety to było wszystko, czego się nauczyłem do tej pory.”

„Jednak teraz zacząłem wierzyć, że przez Bożą moc jest możliwe walczyć przeciwko swoim pożądliwościom i złym skłonnościom i nie poddać się, aż osiągnę zwycięstwo – tak, jak to czynił Jezus, kiedy był młodym człowiekiem! Przez to mogę wstępować w Jego ślady oraz stać się Jego prawdziwym uczniem (Ewangelia Mateusza 16,24). Nie chcę być chrześcijaninem i naśladowcą Jezusa tylko z nazwy, lecz prawdziwym uczniem, a to oznacza, że pragnę być takim, jak On. Chcąc żyć w ten sposób, musiałem brać na siebie swój krzyż codziennie i cierpieć, by grzech mógł umrzeć. (Ewangelia Łukasza 9,23-24) Jednak takie cierpienia prowadzą do życia i radości. Nauka ta trafiła prosto do mojego serca i zmieniła wszystko w moim życiu. Zacząłem wierzyć Biblii, Słowu Bożemu tak, jak jest napisane. Mogłem również wykonywać Słowo Boże i stać się takim, jak ono mówi. To było coś zupełnie nowego! To jest wielka tajemnica Chrystusa objawionego w ciele.”

Świadectwo Philipa

„Wiele lat minęło od momentu, kiedy po raz pierwszy usłyszałem ewangelię o zwycięstwie nad grzechem, że takie zwycięstwo jest nie tylko prawdziwe, lecz również możliwe i zmienia życie tych, którzy wierzą w to oraz oddają wszystko, by stać się prawdziwymi uczniami Jezusa. Miało to ogromny wpływ na moje życie.”

„Jestem szczęśliwy, mogąc powiedzieć, że w swojej młodości uwierzyłem w zwycięstwo nad grzechem. Teraz, patrząc wstecz, jestem przeogromnie wdzięczny, że podjąłem taką decyzję. Patrząc na lata, które przeżyłem widzę, że moje życie zostało przekształcone. To jest ekscytujące, że przez te lata nastąpił rozwój w moim życiu! To życie zmienia się każdego dnia! Każdy pojedynczy dzień ma wielkie znaczenie, gdyż codziennie grzech – chęci i złe skłonności w ciele – umierają; grzech składany jest na krzyżu w śmierć. A to nie jest koniec historii, lecz tylko jej początek!”

„Najlepsze jest to, że w naczyniu, jakie mamy – w naszym ciele i krwi – jest miejsce na cnoty Chrystusowe. Dzień za dniem możemy mieć coraz większy dział w nich, a one w nas wzrastają. Biblia mówi o wysokości, szerokości i głębokości w poznaniu Chrystusa. To nie jest tylko teoria, o której można dyskutować, lecz czymś, czego doświadczyłem. Znalazłem odpocznienie i pokój w moim życiu, jakiego wcześniej nie miałem.

Jeżeli nawet dana sytuacja jest pełna niepokoju, to przez Bożą łaskę i używanie ewangelii, mogę pozostać w odpocznieniu i zachować pokój! Wyraźnie to odczuwam w wielu obszarach mojego życia, na przykład, jeśli chodzi o ludzką cześć, miłość do pieniędzy, czy pożądliwość oczu. Widzę wielką różnicę w moim życiu – nawet w porównaniu z dziesięcioma latami wstecz. Każdego dnia to odpocznienie wzrasta.”

„Jeden obszar, w którym zauważyłem wielką zmianę, to empatia i miłość, jaką ogólnie mam do wszystkich ludzi – te diametralnie się zwiększyły. Widzę, jak smutne jest to, kiedy ludzie materialnie mają wszystko, czego potrzebują, lecz nie posiadają radości ani wewnętrznego pokoju. Wygląda na to, że duch strachu i niepokoju zawładnął tym pokoleniem; ludzie boją się i obawiają wszystkiego! Dzięki praktykowaniu Słowa Bożego i wierze w ewangelię, mogę powiedzieć, że strach i niepokój nie mają nade mną żadnej władzy.”

„Dziękuję i chwalę Boga, że ta ewangelia jest prawdziwa. Została wypróbowana i mogę powiedzieć, że działa. Warto wszystko oddać dla takiego powołania. Nie uda się to jednak, jeśli tylko chodzisz do Zboru, czynisz dobre uczynki i uważasz, że to jest wszystko – musisz oddać wszystko, co masz. Dopiero kiedy złożysz swoje własne życie, jako całkowitą ofiarę Bogu oraz jesteś chętny, by złożyć swoją własną wolę, swoje własne ego i swoje chęci w śmierć, a także pozwolisz, by Bóg czynił nowe dzieło w tobie, otrzymasz wspaniały plon oraz niesamowite błogosławieństwo. Używaj śmierci Chrystusowej, by złożyć wszystkie swoje chęci i pożądliwości w śmierć, wierz ewangelii i idź śladami Jezusa. Twoja tęsknota za większą cierpliwością, większą dobrocią, większą miłością, większą troskliwością, większą wytrwałością zostanie wypełniona. Odczujesz, że te cnoty stają się naturalną częścią ciebie. Staniesz się uczestnikiem Jego boskiej natury – tak, że stanie się ona twoją własną.”

„Modlę się o to, by dzień po dniu wzrastać w tym, aż do ostatniego dnia, kiedy stanę się taki, jak Zbawca naszych dusz. Tego właśnie chcemy. Ci z nas, którzy za tym tęsknią, chcą być jak Jezus. Nie chcemy być tylko dobrymi ludźmi, chodzącymi do Zboru. Chcemy być tacy, jak Jezus, ponieważ znaleźliśmy drogę do życia i szczęścia.”