Każda sytuacja życia może być dobrą możliwością

Każda sytuacja życia może być dobrą możliwością

Napisane przez: Della Weston | Miejsce: Syracuse, USA | Opublikowane: 1 czerwca 2016

Jako matce wielodzietnej rodziny, często zadawano mi wiele różnych pytań.

Ludzie zastanawiają się, czy gotuję wszystkie posiłki w ogromnym garnku – nie, ja tego nie robię. Pytają o pranie ubrań, czy mamy kilka pralek i suszarek – nie, mamy tylko jedną. Pytają, czy mamy wielki dom – tak, mamy. I pytają, jak sobie daję radę – „Jak ty to robisz? Ja mam tylko dwójkę dzieci i prawie wariuję!

Nie jestem „supermamą”. Ludzie stale mi mówią: „Musisz być strasznie zorganizowana!” To jest tak dalekie od prawdy, że aż zabawne. Zapominam o wielu rzeczach, a w moim domu często jest bałagan. „Jeżeli masz tyle dzieci, to musisz mieć jakiś system” – dodają. Pracowałam ciężko, by utrzymać kontrolę nad wszystkim. Robiliśmy listy z zadaniami, grafik sprzątania, lecz często trzeba było sprzątać panicznie szybko tuż przed przybyciem gości. Nie zawsze wszystko idzie bez zgrzytów, lecz życie toczy się dalej.

A więc, jak sobie „daję radę”?

Wdzięczność

Najważniejsza w życiu jest wdzięczność. Wdzięczność i nędza nie mogą istnieć razem. Byłam i jestem bardzo wdzięczna Bogu za to, że On dokładnie wie, czego potrzebuję tak, że mogę widzieć mój własny grzech. Kiedy na przykład wszystko wokół mnie jest chaotyczne, Bóg objawia mi, że to właśnie grzech, który jest we mnie sprawia, że jestem poirytowana – a nie chaos panujący w domu. Dzieci i hałas mogą ujawnić irytację, ale ona była we mnie cały czas. Bez tych sytuacji, które prowokują, wywołują i ujawniają moją irytację, być może nigdy bym nie wiedziała, że irytacja mieszka we mnie. Jednak, kiedy to zobaczę, mogę się upokorzyć i zaprzeć tak, by złość i irytacja nie objawiła się we mnie. Walcząc z moim własnym grzechem, otrzymuję pokój – pokój wśród chaosu. Nie to, co dzieje się w domu stanowi o moim szczęściu, lecz to, czy potrafię zrezygnować z moich własnych żądań i wymagań. 

Wyznać moją własną potrzebę

Wierzę mocno, że Bóg działa we wszystkim ku dobremu (List do Rzymian 8,28). Wiara w to Słowo jest próbowana w czasie nieprzespanych nocy, zapracowanych dni, kiedy sprząta się niekończący bałagan lub stara się pogodzić skłócone rodzeństwo. Wtedy dochodzę do końca mojej własnej, naturalnej dobroci i muszę modlić się do Boga o pomoc, cierpliwość i Jego prowadzenie. Gdy modlę się do Niego, On mnie wzmacnia i pomaga być posłuszną Jego Słowom i nie poddać się niecierpliwości i irytacji. Wtedy potrafię być cierpliwą i łagodną tam, gdzie wcześniej nie mogłam. Nie byłabym w stanie tego uczynić bez tej pomocy, którą otrzymuję od Boga każdego dnia!

Wykorzystaj możliwości ku temu, by błogosławić innych!

W tak wielkiej rodzinie nie ma końca sprawom, których trzeba dopilnować. Oprócz zwykłych codziennych obowiązków, jak sprzątanie, przygotowywanie posiłków, pranie czy robienie zakupów, trzeba dopilnować różnych terminów, zawieźć dzieci do dentysty, do lekarza a także na różne zajęcia w szkole i poza nią.

Jedna rzecz, która z pewnością przyniesie szczęście w życiu, to wykorzystać każdą okazję, by błogosławić i czynić dobrze.

Jedna rzecz, która z pewnością przyniesie szczęście w życiu, to wykorzystać każdą okazję, by błogosławić i czynić dobrze. Jeżeli denerwuję się z tego powodu, że muszę gdzieś podwieźć dziecko, podczas gdy mam pilną pracę w domu, odrzucam możliwość, by jazdę samochodem wykorzystać na nawiązanie lepszego połączenia z sercem tego dziecka. Każde dziecko jest inne i to, co dobrze funkcjonuje u jednego dziecka, nie zdaje egzaminu przy innym. Ważnym dla mnie jest przyznać się, że często zupełnie nie wiem, co mam czynić i muszę modlić się do Boga o pomoc, by stale być elastyczną.

Zaufanie do Boga 

Troszczenie się o dzień jutrzejszy jest także ogromną stratą czasu i jest to całkowicie sprzeczne z Bożą wolą, ponieważ w Ewangelii Mateusza 6,34 jest napisane: „Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.” Dzisiejszy dzień ma dosyć spraw, o które trzeba zadbać. W trudnych sytuacjach często byłam zachęcana to tego, by się nie troszczyć. Po prostu być wierną Bogu chwila po chwili, a Bóg da łaskę.

Nawet męczące, zapracowane dni są wypełnione skarbami, jeśli szukamy Boga.

„Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!” (Przypowieści Salomona 3,5) Bóg daje mądrość i siłę, jeśli szukamy Jego pomocy. Posiadanie dużej rodziny dało mi nieskończenie wiele możliwości ku temu, by szukać mądrości! Nawet męczące, zapracowane dni, mogą być wypełnione skarbami, jeśli szukamy Boga. Te „skarby” to możliwości, jakie mam, by znaleźć mój własny grzech, przyznać się do niego i modlić się do Boga o moc, by go przezwyciężyć. Jeżeli wybiorę drogę, by w mocy Ducha Świętego iść przeciwko własnemu grzechowi i zapierać się mojej własnej woli, wtedy staję się coraz bardziej wolną od mojej własnej natury!

Te małe, codzienne możliwości każdy człowiek napotyka na swojej drodze i są one bardzo drogocenne. Dla mnie mogą się pojawić akurat wtedy, gdy jestem zajęta pracą z dziećmi. Inni mogą je napotkać w długiej kolejce, na spotkaniu z poirytowanym szefem lub kiedy popełnią jakiś błąd. Te małe sytuacje, z których składa się dzień, mogą wydawać się trudne w danym momencie. Ale w całości są tylko możliwością ku temu, by zostać uwolnionym od grzechu, który sprawia, że życie jest takie trudne i ciężkie. Kiedy wykorzystam te możliwości i sprzeciwiam się moim własnym, grzesznym skłonnościom, wtedy staję się wolną, by służyć Bogu i innym wokół mnie.