Codzienne czynności – wieczne znaczenie

Codzienne czynności – wieczne znaczenie

Napisane przez: Bessie Wong | Opublikowane: 21 września 2012

Kiedy Ninni zrozumiała, co rzeczywiście oznacza naśladowane Jezusa, jej codzienne życie stało się pełne zawartości i bardziej interesujące, niż mogła to sobie kiedykolwiek wyobrazić. 

25-letnia Ninni Nordstrom z Finlandii jasno i wyraźnie przypomina sobie ten dzień, kiedy została zrodzona na nowo oraz tę wielką i głęboką radość, którą wtedy przeżyła.

– W tym czasie byłam studentką na uniwersytecie. Pewnego razu jedna dziewczyna podeszła do mnie i zapytała, czy się zakochałam lub czy znalazłam sobie chłopaka, bo wyglądam na bardzo szczęśliwą! Ninni nie potrafi powstrzymać się od śmiechu, gdy to opowiada. – Nic wtedy nie odpowiedziałam, ale pomyślałam sobie: Wydarzyło się coś o wiele większego! Znalazłam Jezusa!

Znaleźć Jezusa

Ninni przez długi okres czasu odczuwała, że coś musi się w jej życiu zmienić.
– Wszystko, co robiłam, robiłam dla samej siebie: pracowałam tylko dla siebie, studiowałam dla siebie, przygotowywałam jedzenie i robiłam zakupy dla samej siebie … W jej codziennym życiu brakowało sensu i czuła się zupełnie pusta.

Jeżeli Jezus przyjdzie z powrotem dzisiaj albo jutro, to nie zabierze mnie ze sobą!

W trakcie studiów w Hamar, rozmowy z pewnym chrześcijańskim przyjacielem pomogły Ninni zobaczyć, czego jej brakuje. Dużo rozmawiali o wierze chrześcijan i o czasach ostatecznych. Wtedy zaczęła ją dręczyć jedna myśl: Jeżeli Jezus przyjdzie z powrotem dzisiaj albo jutro, to nie zabierze mnie ze sobą!

Wiedziała więc, co powinna zrobić.

Kim On jest?

Ninni zaczęła się modlić i rozmawiać z Bogiem. Radykalnie się nawróciła ze wszystkiego tego, co wiedziała, że jest złe. Wtedy prawdziwy pokój wszedł do jej serca i z ulgą odetchnęła, gdyż wiedziała, że już nie ma niczego, co chciałaby ukryć przed Bogiem. Ninni była gotowa, by odnaleźć wolę Bożą i żyć według niej. Ale nie wiedziała, jak ma zacząć: nie potrafiła do końca zrozumieć, kim był Jezus.

– Niektórzy ludzie mówili, że Jezus był Bogiem, drudzy, że człowiekiem, a jeszcze inni mówili, że był czymś pomiędzy. Ninni nie widziała, komu wierzyć. Modliła się, nieustannie poszukiwała i w końcu postanowiła, że po prostu będzie czynić dokładnie tak, jak jest napisane w Biblii a zobaczy, do czego to doprowadzi.

Od pewnych chrześcijańskich przyjaciół Ninni usłyszała o Duchu Świętym i zrozumiała, że brakuje Go w jej życiu. Zaczęła modlić się i kiedy otrzymała Ducha Świętego, wtedy nagle prawda zawarta w Słowie Bożym zaczęła się dla niej rozjaśniać. Jedną z prawd, które zrozumiała było to, że:

Jezus był człowiekiem takim jak my i tak jak my, był próbowany i kuszony. Ale nigdy nie uczynił tego, co było grzechem, lecz zawsze wykonywał Bożą wolę.

Życie pełne bogactwa

To właśnie wtedy serce Ninni o mało nie pękło z radości!
– Byłam taka szczęśliwa, ponieważ otrzymałam przepis (instrukcje) na życie według Słowa Bożego. Jej oblicze promienieje, gdy przypomina sobie, jak się wtedy czuła. – Zobaczyłam, że muszę postępować tak, jak Jezus, zapierać samą siebie i czynić Bożą wolę. Wtedy mogę stać się naśladowcą Jezusa.

Życie już nie toczy się tylko wokół materialnych rzeczy, jedzenia i książek, z których się uczy. Życie stało się o wiele bardziej interesujące, gdyż Ninni odnalazła wieczny sens w wielu codziennych, drobnych sprawach, o których nigdy wcześniej nie myślała, że mają znaczenie!

–Zobaczyłam, że muszę postępować tak, jak Jezus, zapierać samą siebie i czynić Bożą wolę. Wtedy mogę stać się naśladowcą Jezusa.

– Jestem typem człowieka, który szybko się stresuje, np. przed egzaminami. Kiedy więc byłam kuszona, by martwić się i troszczyć przed egzaminem, mogłam nauczyć się wierzyć w Boga i stać się wolną od trosk. Ninni Nordstrom wspomina czas studiów: – Dzieliłam mieszkanie z innymi studentkami i szybko się irytowałam, gdy nie wywiązywały się ze swoich domowych obowiązków. Wtedy zobaczyłam, że mogę zaprzeć samą siebie i zostać uwolnioną także od irytacji!
Ninni bardzo się cieszyła, że była w stanie wykonywać Bożą wolę i zostać uwolnioną od grzechu, nawet w takich małych rzeczach. – Życie staje się takie bogate! – dodaje.

Czas „w niebie”

Ninni zaczęła uczęszczać na nabożeństwa w Chrześcijańskim Kościele Brunstad (CHKB) i odnalazła ludzi, którzy mieli taką sama wiarą. To jedyne, czego pragnęła, to czytać Biblię i mieć duchową społeczność z chrześcijańskimi przyjaciółmi.
– To było to najlepsze i to pragnęłam robić. Wszystko wydawało mi się takie proste w porównaniu z przeszłością. W dniach, gdy Ninni czuła się zmęczona fizycznie, otrzymywała nowe siły i odczuwała, jak gdyby stała się nowym człowiekiem. Wtedy mogła uczęszczać na różne zajęcia i czyny społeczne w Zborze.
– Przez pół roku czułam się tak, jak w niebie – śmieje się. Ninni była tak zachwycona swoim zbawieniem, że prawie zapominała o codziennych obowiązkach i przyznaje, że był to cud, że tamtego roku studia poszły jej tak dobrze.

Musiała także przyznać, że nadal potrzebuje być posłuszną Bożej woli i mocno trzymać się wiary i nadziei na wieczne życie, niezależnie od tego, jak zmieniają się jej uczucia. Gdy posłuszeństwo przynosi owoce w formie Bożych cnót, prowadzi to do jeszcze głębszej radości – tego Ninni doświadcza w swoim życiu.

Początkowy czas, kiedy Ninni poznała Jezusa, nie był w żadnym stopniu mniej ważny niż inne fazy rozwoju, przez które chrześcijanie muszą przejść. Czas ten był darem od Boga, potwierdził jej wybór i dał jej dobry start na chrześcijańską wędrówkę. Jest przeświadczona o tym, że jest to wędrówka do końca życia, która z czasem doprowadzi ją do zupełnej dojrzałości w Chrystusie, a na końcu do wiecznego życia!