Jako ojciec muszę widzieć wszystko w dalszej perspektywie

Jako ojciec muszę widzieć wszystko w dalszej perspektywie

Napisane przez: Redakcja, BKM Holstebro | Opublikowane: 17 lutego 2016

«Nie można sprawdzić w krótkim okresie czasu, czy udało nam się wychować dzieci na dobrych obywateli, tak by miały się dobrze i same doświadczały Boga jako swojego osobistego przyjaciela i pomocnika. Jednak codzienna praca nad samym sobą oraz poleganie na Słowie Bożym sprawia, że jako ojciec mogę zobaczyć, iż Słowo Boże jest prawdą

Te słowa wypowiedział Finn, ojciec kilkorga dzieci w wieku 2-19 lat. Finn na wiele sposobów reprezentuje „nowoczesnego ojca”. Jest mężem i ojcem, zrobił karierę, jest biznesmenem, a także aktywnym pracownikiem. I wszystko robi tak, żeby mieć również czas dla dzieci.

Dawniej mężczyzna większość czasu spędzał poza domem, gdyż jako ojciec, w głównej mierze był odpowiedzialny za utrzymanie rodziny. W nowoczesnej rodzinie, jeśli chodzi o zapewnienie bytu, rola mężczyzny i kobiety jest bardziej wyrównana. Oznacza to, że współcześni ojcowie są częściej obecni w domu, co przynosi nowe wyzwania, lecz daje również możliwość większego kontaktu pomiędzy ojcami a dziećmi.

Możliwości

Być ojcem, to wspaniała możliwość. W zasadzie nie ma nikogo innego, do kogo dzieci miałyby większe zaufanie, niż matka i ojciec.”

Jako ojciec mam możliwość, by oddziaływać na swoje dzieci, a to oznacza, że istnieje ryzyko zranienia ich – o tym Finn mówi z wielką powagą w głosie.

Na pytanie, jakie jest największe wyzwanie, kiedy jest się ojcem, odpowiada:

„Wyzwaniem jest okazać się godnym tego zaufania, jakie mają dzieci do swoich rodziców.”

Wyzwaniem jest okazać się godnym tego zaufania, jakie mają dzieci do swoich rodziców. Postawić samego siebie z boku, być pokornym i słuchać tego, co dziecko ma do powiedzenia.”

Dla dzieci – ojciec powinien być skałą i bezpiecznym schronieniem – podkreśla Finn. Dzieci oczekują od ojca stabilności, że będzie stał, niezależnie od tego, co się dzieje. Niestety, są rozczarowane, jeżeli u ojca widzą wahania nastrojów w formie niepokoju, zdenerwowania lub złości.

Tajemnica leży w ofiarowaniu samego siebie. Kiedy ofiaruję samego siebie, wtedy daję życie.

Tylko przez ofiarę powstaje życie. Ofiara jest ofiarą – coś kosztuje. Ale nietrudno jest ofiarować coś, gdy widzi się przyszłość w szerszej perspektywie. To jest interesujące! To przynosi rezultaty na dłuższą metę” – mówi Finn z uśmiechem.

Wierz w Słowo Boże

Przepis jest prosty: Gdy powstają trudności – wierz Słowu Bożemu i postępuj według niego, kiedy masz największą chęć, by być niecierpliwym – wierz w Słowo o cierpliwości. Ci, którzy tak czynią, przekonują się, że Słowo Boże jest prawdą i w tych prostych słowach jest moc – mówi Finn.

Krok po kroku mogę być bardziej cierpliwym, bardziej miłym i bardziej dobrym. To jest „życie”, które tylko Bóg może stworzyć i które ma niezwykle dobry i harmonijny wpływ na dzieci.” Ale to się nie uda bez tego, że każdego dnia będę mocno stał w wierze w Słowo Boże. Ziarno, które sieje się dzisiaj, nie przyniesie widocznych owoców już jutro; potrzeba czasu, zanim pojawią się owoce.

Ziarno, które sieje się dzisiaj, nie przyniesie widocznych owoców już jutro; potrzeba czasu, zanim pojawią się owoce.

Z wielkim podziwem Finn mówi też o Bożym dziele stworzenia. Bóg jest tak różnorodny, że stworzył każdego człowieka jako odrębną, inną istotę. Każde dziecko myśli inaczej, rozwija się i postępuje inaczej – mówi Finn. A to wyraźnie świadczy o tym, że Bóg ma wielką nadzieję dla każdego osobiście, dla każdego dziecka indywidualnie – takiego, jakim ono jest.

W dalszej perspektywie

Nie ma większej radości dla mnie niż ta, kiedy widzę, że moje dzieci mają się dobrze. To jest prawdopodobnie największa radość, jakiej można doświadczyć” – mówi Finn z uśmiechem.

Finn doświadczył również, że życie nie zawsze jest takie, jak sobie wyobrażał. Można myśleć, że życie będzie proste i łatwe, a próby znikną, kiedy wierzy się Bogu. Jednak służenie Bogu nie oznacza, że wszystko w życiu idzie automatycznie, jak po maśle.

Jeżeli w różnych sytuacjach życia mocno wierzę w Słowo Boże, wtedy doświadczam, że Słowa te nie są zwykłymi słowami, lecz duchowymi prawami.”

W tym momencie może okazać się trudne, by to dostrzec, ale w dłuższej perspektywie, w przeciągu kilku lat, widzimy taką „czerwoną nić” i że Bóg jest wszystkim we wszystkim. Zarówno w tym, co jest łatwe i lekkie, jak i w tym, co trudne w relacjach rodzinnych.