Maria Ana – 102-letni wojownik

Maria Ana – 102-letni wojownik

Napisane przez: Simeon Mathew | Miejsce: Pune, Indie | Opublikowane: 15 maja 2014

102 lata. To rzadko spotykany wiek i niewielu ludzi go dożywa.

Spotykam Marię Anę w Pune (Zachodnie Indie) Siedzi na łóżku, otulona kocem. Nie jest już zbyt aktywna i większość czasu spędza w swoim pokoju, ale łatwo można dostrzec tego żywego ducha, który jest w jej wnętrzu.

Maria Ana Noronha urodziła się w Daman w Indiach, w katolickiej rodzinie, jako trzecie z piątki dzieci. Wyszła za mąż w 1936 roku i przeprowadziła się do Pune razem ze swoim mężem. „Byłam bardzo zdyscyplinowana, jeśli chodzi o czas i pory dnia. O określonej porze wstawałam, chodziłam do kościoła, modliłam się, jadłam, zmawiałam pacierz i kładłam się.

Myślałam, że wszystko wiem. Umiałam przygotować jedzenie i zrobić dobre desery. Ale pewnego razu zdałam sobie sprawę, że sama przyjmuję wszelką chwałę, zamiast oddać ją Bogu. Odczułam, że była to moja własna, mocna wola, która mnie prowadziła, a nie Duch Święty. Musiałam przyznać, że byłam dumną kobietą. Powiedziałam: „Boże zmień mnie teraz, przebacz mi, że przyjmuję wszelką cześć dla siebie.” Bardzo, ale to bardzo głęboko żałowałam i od tego czasu nie minął ani jeden dzień, bym nie dziękowała Bogu za wszystko.”

Maria Ana miała głębokie pragnienie, by zostać zupełnie przekształconą – z pysznej, dumnej kobiety, którą była – na pokorną służebnicę Bożą. Ale w kościele rzymsko–katolickim nie znalazła  pomocy, jakiej potrzebowała. W końcu, właśnie ta tęsknota doprowadziła ją do tego, że zupełnie opuściła kościół katolicki.

Miała głębokie pragnienie, by zostać zupełnie przekształconą - z pysznej, dumnej kobiety, którą była – na pokorną służebnicę Bożą

Nie była jednak pewna, czy postanowienie, by opuścić kościół katolicki, było właściwe. To był dla niej trudny okres. Nie chciała być czarną owcą w rodzinie. „Modliłam się do Boga o Jego kierownictwo. W krótkim czasie, w trakcie czytania pewnej książki, otrzymałam taki werset: „Nie wspominajcie dawnych wydarzeń, a na to, co minęło, już nie zważajcie! Oto Ja czynię rzecz nową: Już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie? Tak, przygotowuję na pustyni drogę, rzeki na pustkowiu”(Księga Izajasza 43,18-19). Moje modlitwy zostały wysłuchane.

W wieku 79 lat Maria Ana opuściła kościół katolicki, gdy jej bratanek Paul wraz z żoną Celeste nawiązali kontakt z Chrześcijańskim Kościołem Brunstad. Tutaj usłyszeli ewangelię o zwycięstwie nad wszelkim świadomym grzechem! Maria Ana została uchwycona tą ewangelią. Właśnie potrzebowała takiej pomocy, by zostać uwolnioną od swojej pysznej i grzesznej natury i prowadzić życie w procesie przekształcenia. Od tego czasu Maria Ana razem ze swoją rodziną, zaczęła uczęszczać na nabożeństwa.

Kiedy Maria Ana otrzymała Słowo z Księgi Izajasza, pomimo swojej starości, postawiła krok w wierze. Teraz patrzy na to, do czego Bóg ją powołał i widzi Jego błogosławieństwo nad swoim życiem. Dla większości ludzi życie po ukończeniu 79 lat nie ma już nic więcej do zaoferowania. Jednak Maria Ana rozpoczęła nowe, głębsze życie w Bogu.

Dla większości ludzi życie po ukończeniu 79 lat, nie ma już nic więcej do zaoferowania. Jednak Maria Ana rozpoczęła nowe, głębsze życie w Bogu. 

Była wierna temu, co Bóg mówił do jej serca i miała odwagę, by kontynuować życie w wierze oraz zakończyć z tym, czego trzymała się wcześniej. Na początku, z powodu bardzo słabej znajomości języka angielskiego, nie rozumiała wszystkiego, co było mówione na nabożeństwach, ale była posłuszna Słowu Bożemu. W tym czasie wyraziła także pragnienie, by żyć dłużej i jeszcze bardziej zostać zbawioną. Bóg spełnił jej pragnienie!

Maria Ana wydawała się być zmęczona rozmową, więc zostawiłam ją na chwilę samą. Wykorzystałam czas, by trochę porozmawiać z resztą rodziny w innym pokoju. Zapytałam Paula i Celestę, w jaki sposób Maria Ana spędza czas w „zwykłych” dniach.

Odpowiedzieli, że z powodu problemów z poruszaniem się, trudno jest jej iść na nabożeństwa. Ale w domu większość czasu spędza na czytaniu Biblii i Ukrytych Skarbów (miesięcznika Chrześcijańskiego Kościoła Brunstad). Robi bogate notatki z tego, co do niej przemawia, a następnie czyta je, by otrzymać pomoc, jakiej potrzebuje w swoim codziennym życiu. Jest bardzo gorliwa w czytaniu Słowa Bożego i literatury napisanej przez bogobojnych ludzi.

Spędzanie wielu godzin w łóżku, to wielka próba dla kogoś, kto był samodzielny przez większość swojego życia. Ale przez ostatnie lata Maria Ana wyrosła na wojownika w modlitwach – kogoś, kto ciągle się modli. W wieku 102 lat pamięta o ludziach, których spotkała i większość swojego czasu spędza modląc się o nich.

Przez lata Maria Ana wyrosła na wojownika w modlitwach – kogoś, kto ciągle się modli.

Przed odjazdem mam możliwość pożegnać się z nią. Kiedy mówię jej, że nie wygląda na 100 lat, uśmiecha się i mówi: „Bóg jest wielki!”. Jej cierpliwość jest godna uwagi.

Kiedy mówi, jej oczy patrzą daleko przed siebie: „Żałuję, że nie poznałam Jezusa wcześniej w swoim życiu, bo wtedy mogłabym doświadczyć więcej Jego Słowa. Moim życzeniem jest otrzymać jeszcze więcej cnót Jezusa.” Uśmiech na jej twarzy świadczy o wdzięczności, która przepełnia jej serce. Często dziękuje Bogu za swoje życie i za ten szczególny, dodany czas łaski, który otrzymała.