W nieznane

W nieznane

Napisane przez: Vicky Bettridge, Anna Carlson | Miejsce: Seattle, USA | Opublikowane: 3 marca 2011

Przyszłość – wielka niewiadoma! Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co przyszłość ci przyniesie? Jak będzie wyglądało życie twojej rodziny, twoich dzieci?

 "Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia." Ew. Mat. 6,34.

Właśnie wstąpiłam w odwiedziny do Mary Fitch, młodej matki trójki, pełnych energii dzieci. Zapytałam, jak radzi sobie z takimi przygniatającymi myślami.

„Kiedy spodziewałam się naszego najmłodszego syna, Karstena, bardzo się martwiłam o przyszłość i o to, jak sobie dam radę z trzecim dzieckiem. Bo już miałam dwójkę małych dzieci, którymi się zajmowałam” dodaje.

„Myśli i pokuszenia by się poddać, były ciężkie i ciemne, jak czarna chmura nad moją głową i przyszłość wyglądała w bardzo czarnych kolorach. Jednak, w tym wszystkich wiedziałam, że to nie jest Bożym zamiarem, bym tak to miała. On stworzył to maleństwo, którego oczekuję.”

Wołałam do Boga

Przekonanie na twarzy Mary, gdy o tym mówi świadczy, ile ten bój dla niej znaczył.

„Pewnego dnia, gdy leżałam w łóżku i te myśli mnie otoczyły, modliłam się do Boga o pokój i pewność, że wszystko pójdzie dobrze. Modliłam się do Boga o słowo, którego bym mogła się trzymać, gdy będę kuszona, aby powątpiewać. Wiedziałam, że chociaż teraz otrzymam pokój, pokuszenia później znowu nadejdą. Otworzyłam Biblię i przeczytałam z Izajasza 65,23:

Modliłam się do Boga o pokój i pewność, że wszystko pójdzie dobrze.

"Nie będą się na próżno trudzić i nie będą rodzić dzieci przeznaczonych na wczesną śmierć, gdyż są pokoleniem błogosławionych przez Pana, a ich latorośle pozostaną z nimi.”

Bóg ma plan

„Tego dnia otrzymałam wiarę, że Bóg ma dla mnie plan, a także dla tego małego dziecka, które mi dał. Pokuszenia, by się troszczyć ciągle przychodzą, ale zdaję sobie sprawę bardziej i bardziej, że Bóg trzyma rękę nad moim życiem i zsyła na mą drogę tylko to co najlepsze. Poddać się pokuszeniu, by się troszczyć byłoby tym samym co wątpić w jego obietnice.”

Aelin, drugie dziecko Mary przychodzi i siada na jej kolanach, razem z Karstenem. „Aelin, pomożesz mi przygotować gościom deser?”, pyta Mary, a dziewczynka ochoczo przytakuje i biegnie za Mary do kuchni.

Nauczyłam się być elastyczną i przyjmować rzeczy, tak jak przychodzą.

Ponownie siadamy, z talerzami i filiżankami z herbatą, a Mary kontynuuje. „Nauczyłam się być elastyczną i przyjmować rzeczy, tak jak przychodzą. To nie przynosi błogosławieństwa, gdy próbuję trzymać mój własny porządek dnia. Gdy tak robię, często kończy się to płaczem dzieci. Nie oznacza to, że nie planuję rzeczy w jakimś stopniu na zapas, ale nie mam planu na swoje życie. Żyję dniem dzisiejszym.”

Teraz także najstarszy syn Mary, Ethan wchodzi do pokoju, gdzie siedzimy. Zaczyna się hałas i Mary podnosi się, by pomóc dzieciom ubrać się na dwór. Rozumiem, że już pora, by kończyć odwiedziny, ale zanim odjadę, Mary wspomina o jeszcze jednej rzeczy: „Jedna pieśń, którą niedawno śpiewaliśmy na konferencji, bardzo mi była pomocna. Taki jest tekst:

„Wszystko jest możliwe przez wiarę, wiara ma moc działania.”

„Kiedy rzeczy wydają się bardzo trudne, i wydaje się niemożliwym, by dalej kontynuować, pieśń ta często mi się przypomina. To dobre przypomnienie tego, że wszystko jest możliwe przez wiarę. Bóg zna przyszłość i ma nad nią pełną kontrolę. Moim zadaniem jest być pełną wiary!”

Bóg zna przyszłość i ma nad nią pełną kontrolę. Moim zadaniem jest być pełną wiary!